Zapowiedź turnieju konferencji 2015/16 – ACC.

Filed in ACC , NCAA , Zapowiedź 0 comments

ACC bracket

Już jutro rusza jedna z najbardziej emocjonujących konferencji.Rozkręci się na 9 i 10 marca. Sezon zasadniczy wygrała ekipa Roya Williamsa jednak w ostatnich latach w ACC lubiły wygrywać ekipy, które w sezonie regularnym były raczej w drugim szeregu. Przykład? Proszę uprzejmie. Notre Dame rok temu wygrali turniej i zapewnili sobie udział w NCAA Tournament. Zobaczmy i zastanówmy się co może się wydarzyć w dniach 8-12 marca. Z kwestii technicznych pozostało nam jeszcze miejsce rozgrywania turnieju. W tym roku gospodarzem będzie Verizon Center w Waszyngtonie.

Louisville ze względu na ban na rozgrywki posezonowe nie weźmie udziało w turnieju i sobotnia porażka z Virginią była ich ostatnim występem w tym sezonie. 

Faworyt/faworyci:

North Carolina Tar Heels już przed sezonem byli typowani jako jeden z najlepszych zespołów w kraju. I tak też jest w trakcie jego trwania. Pomimo problemów ze zdrowiem ich lidera z ubiegłego sezonu Marcusa Paige’a przez cały czas są w czołówce. Duża w tym zasługa Joela Berry, który doskonale odnalazł się pod nieobecność Marcusa w roli lidera na obwodzie. Jego rola wzrosła bardzo mocno. Rok temu grał tylko 13 minut i zdobywał 4 punkty średnio na mecz. W tym sezonie jest to już 30 minut i 12 punktów i rola 3 strzelca na kampusie. Podstawową siłą ekipy z Chapel Hill jest duet podkoszowych Brice Johnson – Kennedy Meeks. W mojej opinii TOP3 w kraju. Mieszanka siły, atletyzmu i doświadczenia. Całość uzupełnia Justin Jackson na pozycji numer trzy. Utalentowany chłopak na poziomie NCAA. Dobry strzelec o niezłych warunkach fizycznych. Woli jednak półdystans. Za łukiem jest takim sobie strzelecem. Średni 26 procent za trzy na nikim nie robi wrażenia.

Ekipa Williamsa to doświadczony zespół, który wydaje się mieć wszystko aby wygrywać nie tylko na poziomie ACC ale również na wielkiej scenie NCAA Tournament. Widzę 2-3 mocniejsze ekipy jednak są jednym z faworytów aby zagrać w tym roku w Nowym Orleanie w Final 4.

Virginia Cavaliers to kolejna ekipa weteranów akademickich parkietów, którzy będą chcieli w swoim ostatnim roku gry osiągnąć coś na arenie NCAA Tournament. Sezon zasadniczy dzięki wysokiej i pewnej wygranej z Louisville w ostatnim meczu RS zajęli drugie miejsce. W mojej opinii oni i Tar Heels mają skład z podobną skalą potencjału. To która ekipa będzie lepsza zdecyduje się raczej w pojedyńczych posiadaniach czy dyspozycji dnia. Wiem, że to frazes ale naprawdę obie ekipy są bardzo do siebie podobne.

Zbudowane w oparciu głównie o seniorów. Filarem drużyny jest Malcolm Brogdon. Jeden z najlepszych strzelców w ACC który oprócz 18 punktów średnio na mecz dokłada do tego 4 zbiórki i 3 asysty. Świetny strzelec zza łuku. 41 procent to już solidny wynik. Ma wsparcie przede wszystkim od dwóch zawodników, którzy tworzą zabójcze trio Cavaliers. Anthony Gill podkoszowy z bujnym owłosieniem na głowie notuje bardzo dobry seniorski sezon na 13.5 punktów i 6 zbiórek. Bardzo efektywny zawodnik, może nie imponujący tak atletyzmem jak Brice Johnson ale bardzo skuteczny. London Perrantes to dopełnienie tej dwójki. Wszechstronny zawodnik, który potrafi zdobywać punkty, zbierać, asystować. W zależności od potrzeb drużyny.

Cavaliers to również bardzo doświadczony team jednak na wielkiej scenie im i Tar Heels może grozić jedno. Owszem mają bardzo dobry pierwszy unit jednak na ławce brakuje takiego zawodnika, który w garbage time dostarczy solidne cyferki. O ile w North Carolina łatwiej wskazać takich zawodników o tyle w Cavaliers jedynym zawodnikiem, takim typowym 6th manem jest Mike Tobey, który pomimo tylko 15 minut na parkiecie potrafi wykręcić solidne cyferki w boxscorze.

Mogą się liczyć:

Miami(FL) Hurricanes czyli potentaci z 2013 po dwóch latach nieco słabszych występów w tym roku znowu zaskoczyli i wskoczyli do grona bezpośrednich pretendentów do najwyższych laurtów w ACC. Na początku miałem ich w gronie faworytów jednak ostatecznie troszkę ich nie docenię. Jednak będę im kibicował w przyszły weekend. Jim Larranga ma bardzo dobry zespół z solidnym trzonem, liderami i szeroką ławą zawodników, którzy na parkiecie grają z wielką pasją i zaangażowaniem.

Liderem drużyny jest Sheldon McClellan otoczony grupą znanych szerszej publiczności starterów takich jak Angel Rodriguez czy Davon Reed. Tych trzech graczy to niewątpliwie trzon drużyny. Do tego mają szeroką ławę zawodników pożytecznych i zadaniowych. Mi szczególnie podoba się gra Tonye Jekiri’ego. Podkoszowy, który gra po 30 minut i w tym czasie do 8 punktów dodaje 9 zbiórek w każdym meczu.

Hurricanes grają szybki basket dzięki możliwościom i szybkości ich rozgrywającego Rodrigueza. Szybka gra niczym podmuch huraganu to najlepsze określenie ich stylu. Mogą mieć problemy z ekipami które grają wolniejszą wersję basketu, siłową koszykówkę. Idąc na wymiany ciosów ciężko z nimi wygrać.

Duke Blue Devils czyli mistrzowie z poprzedniego sezonu. Wiadomym było, że ciężko im będzie w tym sezonie powtórzyć ogromny sukces jakim było zdobycie mistrzostwa. Na pierwszy rzut oka widać było róznicę w rotacji podkoszowej i luce jaka wytworzyła się po odejściu Jahlila Okafora. Jego miejsce zajął ostatni z rodu Plumlee a zarazem najmłodszy z braci Marshall. To znacząca róznica. Jeden z najlepszych podkoszowych w ostatnich latach zostaje zastąpiony przez zawodnika, który dopiero na 4 roku zostaje starterem. Swoją drogą przez ostatnie 8 lat w każdym sezonie w składzie Duke był któryś z braci Plumlee. Drugi zawodnik w podkoszowej rotacji Chase Jeter to jeden z największych zawodów w tym sezonie. Nie myślałem oglądając jego grę w urywkach z HS, że może być nie boje się tego powiedzieć takim drewniakiem. Do tego Krzyżewski miał do dyspozycji  doświadczonego Amila Jeffersona. Jego sezonu jednak nie można zaliczyć do udanych. Od kilku tygodni leczy złamaną nogę i zagra już w tym sezonie. Prawdopodobnym jest, że powróci na przyszły sezon na zasadach medical redshirt.

Im dalej na obwód tym sytuacja wygląda lepiej dla Blue Devils. Na pozycji numer trzy a po kontuzji Jeffersona częściej też na pozycji numer 4 grał jeden z najwyżej ocenianych prospektów na draft 2016 czyli Brandon Ingram. W swojej grze i posturze bardzo przypomina Kevina Duranta. Równie długi i równie patykowaty. Nie jest tak dobrym strzelcem jak KD w swoim jedynym sezonie w Texas Longhorns jednak wraz z upływem sezonu robi wyraźne postępy w tej materii. Obok niego jest biały shooter Luke Kennard. Rzuca, rzuca i jeszcze raz rzuca. Do tego bardzo często trafia. Może być tajną bronią Krzyżewskiego w marcu.

Grayson Allen i Derrick Thorthon to najczęstszy zestaw coacha K na obowdzie. Pierwszy to dynamiczny scorer a drugi to rozgrywający z solidnym przeglądem pola. Dodatkowo tą dwójkę wspiera Matt Jones.

Krzyżewski nie dysponuje takim zespołem jak rok temu jednak kiedy Allen i Ingram mają dzień na obowodzie to potrafią rozstrzelać każdego. Trzeba na nich uważać.

Notre Dame Irish to ubiegłoroczni zwyciezcy turnieju ACC. W tym roku nic nie stoi na przeszkodzie aby powtórzyli sukces sprzed roku. Znowu nie są w pierwszym szeregu zawodników. Znowu mają skład którym mogą spokojnie powalczyć o tytuł. Najlepszym zawodnikiem jest Demetrius Jackson. Nie dość, że zdobywa 16 punktów to do tego dodaje prawie 4 zbiórki i niespełna 6 asyst w każdym meczu. Lider drużyny. Jeden z najlepszych o ile nie najlepszy rozgrywający w ACC i jeden z wyróżniających się w całej I dywizji. Pod koszem też jest dobrze. Zach Auguste to naprawdę śmietanka w NCAA na swojej pozycji. Do 14.5 punktu w każdym meczu dodaje 10 zbiórek. Taki wynik już robi wrażenie. Od postawy tych dwóch zawodników zależy w głównej mierze zwycięstwo albo porażka Irish.

Mają jednak jeszcze kilku zawodników, którzy w znaczący sposób wzbogacają ich grę i warto ich wymienić z imienia i nazwiska. Steve Vasturia to również filar tej drużyny. Do niezbędnych dla sukcesu graczy zaliczyłbym również Bonzie Colsona i V.J. Beachem’a.

Irish ze swoim czwartym seedem w ACC będą grali dopiero 10 marca i prawdopodobnie ich rywalem będzie Duke. O ile nie będzie po drodze jakichś zaskoczeń. Irish są zespołem, który może wygrać z każdym w tej konferencji. Nie będę zupełnie zaskoczony jeśli powtórzą sukces sprzed roku albo pokonają kilku teoretycznie wyżej rozstawionych przeciwników. Mają ku temu potencjał zarówno na boisku jak i na ławce trenerskiej. I nie Karol jako fan Irish nie kazał mi tego napisać. To moja własna opinia :)

Czarny koń: 

Florida State Seminoles spośród wszystkich zespołów ACC mają największy potencjał i zajmują najgorsze miejsce. Mają co najmniej 4 zawodników, których jeśli wsadziłbyś do mocniejszych drużyn też byliby wyróżniającymi się. Ja przed sezonem dużo czasu poświęciłem na analizowanie klasy 2015. Czołowym rzucającym obrońcą tegorocznego naboru do NCAA był właśnie jeden z zawodników z Florydy. Dwayne Bacon pełni w Seminoles rolę głównego i pierwszego zmiennika. Ostatnio coraz częściej grali obok siebie. Zmienia najlepszego zresztą zawodnika swojej drużyny Malika Beasleya. Oprócz tych dwóch zawodników, których charakteryzuje łatwość do zdobywania punktów i ogromny ciąg na kosz po atakowanej stronie Florida State mają kilku zawodników którym warto się przyjrzeć. Ważną rolę pełni Xavier Rathan-Mayes to również zawodnik obwodowy. Pod koszem najwięcej do powiedzenia ma Bojan Bojanovsky zawodnik, który pochodzi z kraju naszych południowych sąsiadów ze Słowacji.

Zawodnicy warci obserwacji:

Brice Johnson (UNC)
Justin Jackson (UNC)
Joel Berry (UNC)
Marcus Paige (UNC)
Kennedy Meeks (UNC)
Malcolm Brogdon (Virginia)
Anthony Gill (Virginia)
London Perrantes (Virginia)
Sheldon Mclellan (Miami)
Angel Rodriguez (Miami)
Davon Reed (Miami)
Ja’Quan Newton (Miami)
Grayson Allen (Duke)
Brandon Ingram (Duke)
Derryck Thorthon (Duke)
Luke Kennard (Duke)
Demetrius Jackson (Notre Dame)
Zach Auguste (Notre Dame)
Steve Vasturia (Notre Dame)
Michael Young (Pittsburgh)
Jamel Artis (Pittsburgh)
Anthony „Cat” Barber (NC State)
Jarron Blossomgame (Clemson)
Zach LeDay (Virginia Tech)
Seth Allen (Virginia Tech)
Dwayne Bacon (Florida State)
Malik Beasley (Florida State)
Xavier Rathen-Mayes (Florida State)
Devon Bookert (Florida State)
Michael Gbinije (Syracuse)
Malachi Richardson (Syracuse)
Trevor Cooney (Syracuse)

Posted by wojgrudzien   @   7 marca 2016 0 comments

0 Comments

No comments yet. Be the first to leave a comment !
Leave a Comment

Previous Post
«
Next Post
»
© 2011 - 2013 College Hoops
Powered by Wordpress
PolkaDot designed by ZENVERSE
stacja gazowa