Zapowiedź NCAA Tournament

Filed in NCAA Tournament , Zapowiedź 0 comments

Ze względu na brak czasu w tym roku nie będzie obszernej zapowiedzi z rozróżnieniem na każdy region, a zrobimy małe wprowadzenie w formie pytań i odpowiedzi. By jednak nieco urozmaicić oprócz stałego grona CollegeHoops.pl swoje opinie wyrażą Sebastian Hetman z SzóstyGracz.pl, Arek Dudek z PulsBasketu.pl i Dominik Kędzierawski z enbiej.pl/pelicans.pl.

Najciekawszy region to?

Kosi @Kosi55: Postawię na West i nie chodzi tylko o występujące w nim dwa zespoły z Polakami w składach. Tu upatrywałbym najwięcej niespodzianek, bo na osiem rozgrywanych w pierwszej rundzie spotkań, myślę że w pięciu wygra niżej rozstawiona ekipa. W sumie tylko Gonzaga i Arizona nie powinny mieć problemów ze zwycięstwem, a w pozostałych może być już gorąco. Jest widowiskowo grający zespół Florida Gulf Coast, zawsze groźna drużyna VCU, niedoceniany triumfator Ivy League w postaci Princeton, czy niewygodna dla większości ekipa Xavier.

Wojtek @WojciechGrudzie: Midwest. Rzeźnia na całego. Mamy po tej stronie drabinki Kansas, Louisville czy Oregon w opcji faworytów z pierwszymi trzema seedami. To już robi wrażenie. Dalej cała masa mocnych ekip: Purdue, Michigan czy Iowa State. Ale hej! Nawet niższe seedy to prawdziwe zespoły-historie z tego sezonu: Creighton, Rhode Island, Nevada czy Vermont. A są przecież jeszcze Michigan State i Tom Izzo, który rzadko daje ciała w marcu. To może być szalona podróż na środkowym zachodzie!

Karol @Lehuuuu: South. Zdecydowanie. Jest North Carolina, Kentucky i UCLA. Trzy bardzo zasłużone uczelnie, każda gra dobry sezon. Do tego fantastycznie zapowiadający się mecz pomiędzy Dayton i Wichitą State, derby Kentucky (Wildcats – Northern Kentucky), wielce prawdopodobny upset Middle Tennessee na Minnesocie, a także ciekawie zapowiadający się podkoszowy pojedynek pomiędzy Mosesem Kingsleyem (Arkansas) a Angelem Delgado (Seton Hall). Ten region serio jest super!

Seba @buniobuniek: Myślę, że SOUTH. Chociaż początkowo szukałem ekscytacji w EAST. W Regionie South mamy trzy legendarne programy, wręcz akademickie marki – North Carolina, Kentucky i UCLA. Dwie z nich mogą spotkać się teoretycznie w rundzie Elite 8, co będzie mega przedsmakiem samego Final Four.

Arek @wildgunfighter: Midwest. Przede wszystkim dlatego, że trafiło tam najwięcej drużyn które śledziłem podczas sezonu, z różnych konferencji zaczynających się na „Big”. Ciekawi mnie jak szybko Kansas odpadną z turnieju, czy madnessowa magia Toma Izzo znowu zadziała, jak daleko historia będzie potrafiła ponieść chłopaków z Michigan i czy Caleb Swanigan może doprowadzić Boilmakers do Sweet 16. South wydaje się być najciekawsze dopiero od półfinałów gdzie pary najpewniej ułożą się w UNC vs Butler i UCLA vs UK, a w East pomimo trzech przedstawicieli ACC szybko może zrobić się jeden, chociaż droga Villanovy do Final Four może być ciekawa.

Dominik @dominikkdz: Zdecydowanie wschód. Na czele Villanova i rozkręcające się Duke. Za ich plecami bardzo mocne Virginia, Baylor, Wisconsin czy SMU. Do tego groźni South Carolina, Florida, Marquette, Virginia Tech i wygrany meczu Providence/USC. Bardzo dużo jest tutaj zespołów dobrych w defensywie (Villanova, Baylor, SMU, Virginia, Wisconsin, South Carolina), co powinno tylko zwiększyć zażartość tych pojedynków. W żadnej innym regionie faworyci nie mają aż tak ciężkiej drogi do Final Four. Villanova będzie musiała przebić się przez Badgers oraz Cavaliers (z którymi prawie przegrali). Duke ma jeszcze gorzej, w swojej części drabinki mając bardzo niewygodnych Bears i Mustangs.

Jest to również region pełny indywidualnego talentu: Josh Hart i Jalen Brunson z NOVY, Luke Kennard, Jayson Tatum i Grayson Allen z Duke, Jonathan Motley z Bears, Semi Ojeyele i Shake Milton z SMU, PJ Dozier i Sindarius Thornwell z Gamecocks, Ethan Happ z Badgers, KeVaughn Allen i Devin Robinson z Florydy oraz London Perrantes z Virginii. Absolutny top ligi.

Która #1 przegra najszybciej?

Kosi @Kosi55: Trudny wybór, bo wszystkie #1 wyglądają solidnie. Teoretycznie najsłabiej wygląda Gonzaga, która też w końcówce rozgrywek nie miała na swojej drodze zbyt wielu wymagających rywali i to może ich zgubić. Mimo wszystko nie sądzę, by najwyżej rozstawione drużyny w tym roku odpadły wcześniej niż w Elite Eight i jeśli mam postawić na tą jedyną, to będzie to North Carolina w ewentualnym pojedynku z UCLA.

Wojtek @WojciechGrudzie: Kansas. I jest to bardzo powiązane z moją odpowiedzią na pierwsze pytanie. Wiadomo w każdym regionie jest ciasno i jest wiele mocnych ekip. W końcu to turniej najlepszych z najlepszych tego sezonu. W II rundzie ktoś z dwójki Miami/Michigan State. W Sweet 16 Iowa State/Nevada/Purdue/Vermont. Kandydatów do upsetów na faworycie nie brakuje. Gonzaga też nie będzie miała łatwo bo po wygranej w II rundzie wpada od razu na Wisconsin. Ktoś z tej dwójki.

Karol @Lehuuuu: Kansas lub Gonzaga. Na Jayhawks może przyczaić się Iowa State, a na Zags West Virginia lub Notre Dame.

Seba @buniobuniek: Gonzaga. Podszedłem do swojego bracketu bez emocji, chciałem to rozważyć obiektywnie. Po stronie Gonzagi w teoretycznej rundzie Sweet 16 będzie czekać na nich ekipa Notre Dame lub West Virginii. Dwa teamy grające na poziomie, przetestowane wzdłuż i wszerz odpowiednio w Konferencjach ACC i Big 12. Niesamowicie wysoko postawiona poprzeczka dość szybko, a ja w obu przypadkach widzę przewagi na niekorzyść Gonzagi w poszczególnych elementach.

Arek @wildgunfighter: Kansas Jayhawks. W jednym z moich bracketów sezon kończą już w fazie Sweet 16 jeżeli trafią na Iowa State. Cyclones już pokazali Jaykawks że mogą z nimi wygrać pomimo że potrzebowali do tego dogrywki i uczelnianego rekordu trafionych trójek, ale i pierwszy mecz tych drużyn był zacięty. Nawet jeśli Kansas przejdzie do Elite 8 zmęczeni trafią na drużynę z mocnej pary Oregon/Louisville. Przewiduję, że reszta #1 powinna dotrzeć do Final Four (Zags zróbcie to w końcu, proszę).

Dominik @dominikkdz: Jestem rozdarty pomiędzy Villanovą a Gonzagą. Obie drużyny zdominowały sezon oraz swoje turnieje, ale drabinka jest bardzo niewygodna. Wildcats mogą paść już w drugiej rundzie z Wisconsin, albo w Sweet Sixteen przeciwko Virginii (zakładając, iż ci przejdą). Gonzagę również może czekać ciężkie Sweet Sixteen z Notre Dame i Press Virginią na horyzoncie. Kansas i UNC mają o wiele łatwiej.

Który z najniżej rozstawionych zespołów może sprawić niespodziankę?

Kosi @Kosi55: Postawię na doświadczoną ekipę Middle Tennessee, która już w poprzednim sezonie sprawiła niespodziankę pokonując Michigan State. W tym roku zmierzą się z Minnesotą, która zaliczyła niezbyt przekonywujący sezon i też specjalnie się nie wyróżnia. W ewentualnej następnej rudzie przyjdzie im grać ze zwycięzcą spotkania Butler z Vermont, i tu również nie będą na straconej pozycji.

Wojtek @WojciechGrudzie: Middle Tennessee lub Florida Gulf Coast. Obie ekipy mają doświadczenie z poprzednich lat. Obie nie mają głośnych nazwisk, jednak bazują na kolektywie. Ich wiara w siebie jest na mega poziomie, bo obie zdominowały swoje konferencje. Taki jest mój typ. Ciekawe są również ekipy Nevada Wolfpack, Vermont czy Princeton. Żadna z nich nie ma nic do stracenia.

Karol @Lehuuuu: Postawię na Middle Tennessee, bo Minnesota jest do ogrania, a w następnej parze – w przypadku awansu – Blue Raiders zagraliby ze zwycięzcą Pary Butler/Winthrop. Uważam, że nie są bez szans. Jakoś nie ufam Butler, Winthrop też do ogrania.

Seba @buniobuniek: Florida Gulf Coast. Era legendarnych Dunk City już za nami, ale FGCU pokuszą się o zwycięstwo nad sąsiadującym rywalem. Florida State Seminoles mieli całkiem udany sezon, ale węszę nie lada sensację w tym match-upie. Po FGCU nie skreślałbym Middle Tennessee, którzy rok temu wysłali na ryby Michigan State. Reggie Upshaw ballin!

Arek @wildgunfighter: UNC Wilmington upsetując Virginię Cavaliers. To może być ciekawe. Virginia gra najlepszą defensywę w lidze pozwalając na zaledwie 55,6ppg rywali, co w przeliczeniu na 100 posiadań daje 87 traconych punktów. Ale każdy mur da się rozwalić. Dla Seahawks to drugi z rzędu turniej i myślę że mało wygodny przeciwnik dla Cavaliers. Ekipa z Wilmington gra szybką koszykówkę (69 tempo w lidze via kenpom.com) i od początku będzie potwornie męczyła Hoos narzucając rytm gry z którym Virginia będzie miałą problem sama męcząc się w ataku. Przy odrobinie szczęścia i skuteczność UNCW może to zrobić.

Dominik @dominikkdz: Nevada Wolf Pack. Wywierają na mnie ogromne wrażenie w tym sezonie. Są bardzo wszechstronni i mają aż trio liderów. Świetnie zbierają, będąc na jedenastym miejscu w NCAA. Grają bardzo szybko, oddając dużo trójek i często dostając się na linie. Są top 20 kraju w asystach. Nie są defensywną potęgą, ale świetnie bronią trójki – największą broń Cyclones oraz Boilermakers.

Wspomniane trio liderów to Marcus Marshall, Jordan Caroline oraz Cameron Oliver. Każdy z nich może poczekać spotkanie w dowolnym momencie, tak jak Marshall w comebacku z New Mexico czy Caroline z Colorado State w finale MWC. Oliver do tego zapewnia naprawdę solidną obronę obręczy.

Są bardzo niewygodnym rywalem dla Cyclones. Również forsują ofensywę i opierają ją na trójce, ale w przeciwieństwie do ISU bronią ją na poziomie. Co więcej, Wolf Pack bez trójki również są niezwykle groźni, czego dowiedli w finale MWC: 79 punktów, mimo 7-27 zza łuku. Może martwić w tym spotkaniu show Giana Clavella, którego nie potrafili zatrzymać i scenariusz ten może powtórzyć się z Monte Morrisem. Z drugiej strony Cyclones nie mają odpowiedzi na duet Caroline i Oliver. To się okaże kluczowe.

P

urdue także może mieć z nimi problemy. Jeśli Nevada odetnie trójkę Boilermakers, to zostanie im tylko gra przez Swanigana i Haasa. A tutaj Wolf Pack są w o wiele lepszej sytuacji niż się wszystkim wydaje. Caroline to G, ale niesamowicie fizyczny. Oliver jest odrobinę undersized, ale tak jak Caroline jest fizyczny i może powstrzymać Swanigana. Sweet Sixteen jest w zasięgu Nevady.

Czarnym koniem może okazać się?

Kosi @Kosi55: Mimo, że ja na nich nie stawiam taką drużyną może okazać się Notre Dame, która w turnieju konferencji ACC doszła aż do finału. Mają ciekawy skład ze świetnym skrzydłowym Bonzie Colsonem na czele, dobrego trenera i jedynie krótka rotacja może ich zgubić. Drugim kandydatem jest zespół Michigan, który miał fenomenalny turniej Big Ten zakończony naturalnie tytułem. Jeśli Derrick Walton Jr. utrzyma poziom na jaki wzbił się ostatnio, może zrobić to co Kemba Walker w 2011 z UConn.

Wojtek @WojciechGrudzie: Michigan. To moja ekipa, od 2013 roku nie było takiej okazji jaka jest teraz. Bardzo dobry zespół. Na każdej pozycji zdolny do matchupowania się z silnymi ekipami. Na PG jest doświadczony generał Derrick Walton. Pod koszami Niemiec Moritz Wagner  i DJ Wilson. Jest wszechstronny Zak Irvin i kilku innych gości. Świetnie wyglądali w końcówce RS i turnieju. Poza tym ta historia! Która już po części się napisała. Lecąc do Waszyngtonu na turniej Big Ten otarli się o tragedię. Kilku graczy ciężko było namówić na podróż drugim samolotem. Po czym wygrali cały turniej, raczej nie będąc uznawani przez nikogo za faworytów. Bardziej myślano o Purdue czy Wisconsin w kontekście wygranej.

Drabinkę mają trudną. Na start upierdliwa ekipa Cowboys czyli Oklahoma State. W II rundzie pewnie Louisville. Jeśli przeszliby Cardinals i zrewanżowali się za finał z 2013 roku to dalej czeka na nich ktoś z zestawu Oregon/Creighton/Rhode Island. MA SA KRA! Mimo to wierzę w tych chłopaków.

Karol @Lehuuuu: Zdecydowanie Iowa State. Monte Morris jest fantastyczny, a w zespole jest jeszcze świetny Deonte Burton i dwójka niezawodnych strzelców w postaci Naza Longa i Matta Thomasa. Chociaż w sumie głupio jest pisać o mistrzu BIG12, jako o czarnym koniu, co nie? No ale warunki postawione w pytaniu spełnia.

Natomiast taką troszkę większą niespodzianką może być Michigan. Jeśli ograją Oklahomę State – co może być trudnym zadaniem (siema Jawun Evans) – to mogą z rozpędu wygrać z Louisville. Nie do końca przekonują mnie Cardinals w tym sezonie.

Wrzucę jeszcze Seton Hall, bo mają bardzo ciekawy tercet liderów i liczę na to, że rozprawią się z Arkansas i sprawią sporo kłopotów North Carolinie.

Seba @buniobuniek: Wichita State. No nadal świetny team, który przegrał tylko 4 mecze, wygrał 30. Umieszczenie ich z 10-tym seedem wywołało mały skandal na zapleczu NCAA, ale Shockers to ekipa z turniejowym doświadczeniem, lubiąca rzucać za trzy punkty. W obecnej erze small-ballu znalazłby się może z 2-3 groźniejsze ekipy z Konferencji „Mid Majors”, które za pstryknięciem palca mogą odskoczyć rywalowi „od tak”.

Arek @wildgunfighter: SMU. Mustangs prosto do Elite Eight! Semi Ojeleye wychodzi zwycięsko z pojedynku z Johnathanem Motleyem w Round of 32, później biją zmęczonych Duke i nawet Grayson Allen nie zdąży podłożyć im nogi gdy ci będą stawać w Madison Square Garden w pojedynku z Villanovą. Ja to widzę. Poza tym intrygującą drogę z #11 seedu do Sweet 16 mają Xavier w West Region, keep an eye on them.

Dominik @dominikkdz: SMU Mustangs. Top 5 defensywa i coraz lepsza ofensywa. Jest to bardzo niewygodny zespół do gry, mający dwóch wysokich guardów (Shake Milton i Sterling Brown) oraz punktującego zewsząd Semi Oyejele. Są na fali, ich cała piątka jest w formie, a Oyejele w turnieju niemal w pojedynkę wygrywał połowy. Są w stanie dojść do Elite Eight. Brakuje im centymetrów, co może zaboleć z Baylor, ale jeśli ich przejdą, to są zespołem, którego Duke za wszelką cenę chciałoby uniknąć.

Zawodnicy godni uwagi.

Kosi @Kosi55: Standardowo skupie się na tych zawodnikach mniej znanych, o których nie wspomina się za dużo w kontekście draftu. Jednym z nich jest podkoszowy Mike Daum z South Dakota State, który ze średnią ponad 25 oczek jest drugim punktującym ligi. W konferencji Summit League był niemal nie do zatrzymania, ale o jego prawdziwej wartości przekonamy się po pojedynku z Gonzagą. Kolejnym wysokim, o którym niewiele się mówi jest lider Saint Mary’s Jock Landale, który z drugiej strony w spotkaniach między innymi z Zags potwierdził jak dobrze radzi sobie pod tablicami. Trzeci mój typ to skrzydłowy Semi Ojeleye, który miał bardzo dobry cały sezon w SMU i dzięki temu coraz częściej mówi się o jego szansach na wybór w pierwszej rundzie draftu.

Wojtek @WojciechGrudzie: E.C. Matthews z Rhode Island, który miał świetny turniej w Atlantic-10. Junior, który poprzedni sezon miał stracony. W tym gra świetnie od samego początku. Miał chwilę słabości podobnie jak cała ekipa Rams, która przed sezonem była rankowana wysoko. W finale przeciwko VCU miał 19 punktów, 9 zbiórek, 2 asysty, blok i przechwyt. 5 razy rzucał za trzy. Trafił 4 razy. Podobne występy miał w półfinale z Davidson czy wcześniej z St Bonaventure.

Karol @Lehuuuu: Angel Delgado. Gość jest niesamowity na desce i powoli dorasta do roli kluczowego gracza ofensywy. To on sprawi, że Seton Hall wreszcie przejdzie pierwszą rundę, bo w ostatnich latach niezbyt im to wychodziło.

Wrzucę jeszcze Keona Johnsona z Winthrop, bo mam potężną słabość do niskich superstrzelców, którzy sypią trójkami. Keon spełnia wszystkie warunki – 5’7, 22 punkty na mecz i 40% za trzy (i to regularnie, przez całą karierę). Mocny kandydat do rozstrzelania Butler.

Seba @buniobuniek: Patrzę pod kątem team-sleeperów :)
Marcus Foster (Creighton)
Semi Ojeleye (SMU)
Mile Bridges (Michigan State)
Jawun Evans (Oklahoma State)
Wesley Iwundu (Kansas State)

Arek @wildgunfighter: Caleb Swanigan, Jayson Tatum, Lonzo Ball, Lauri Markkanen… Po jednym z każdego regionu. Myślisz Purdue, mówisz Swanigan. Znakomity sezon wszechstronnego silnego skrzydłowego już teraz wywindował drugoroczniaka w pierwszą rundę draftu. W turnieju pewnie będzie chciał udowodnić że wygranie z Purdue regular season nie było przypadkiem. Z Tatumem mam tak, że po każdym meczu Duke czy Kansas prowadzę wewnętrzną wojnę kto jest lepszym SF ligi: on czy Josh Jackson. Dziś szala jest przechylona na korzyść gracza Blue Deviles. LaVar Lonzo Ball jak ryba w wodzie czuje się w szybkiej ofensywnej grze UCLA. Oglądajcie od samego początku bo już w Sweet Sixteen starcie UCLA vs Kentucky gdzie nic nigdy nie wiadomo. A jeżeli szukasz 7-footera rzucającego średnio dwie trójki na mecz to fiński talent z Arizony jest dla ciebie strzałem w dziesiątkę. Inni godni zawieszenia oka: Miles Bridges, Johnathan Motley, T.J. Leaf, Dillon Brooks, Josh Hart, Monte Morris, Johnathan Isaac, Malik Monk, Nigel Hayes, Josh Jackson, Bonzie Colson, Nigel Williams-Goss.

Dominik @dominikkdz: Trevon Blueitt z Xavier, Cameron Oliver i Jordan Caroline z Nevady, De’Anthony Melton z USC, Mike Daum z South Dakota State, Eric Thomas z New Orleans, Angel Delgado z Seton Hall, Jacob Evans z Cincinnati oraz E.C. Matthews z Rhode Island.

Najciekawsze spotkanie/a pierwszej rundy? 

Kosi @Kosi55: Nie licząc spotkań pomiędzy #8, a #9 seedem, czyli teoretycznie tych najbardziej wyrównanych pojedynków, ciekawie zapowiadają się spotkania pomiędzy #6, a #11 seedem i tu obstawiałbym sporo niespodzianek. Na przykład drużyna Rhode Island będąca na fali po zwycięstwie turnieju A-10 powinna poradzić sobie z grającym bez kontuzjowanego Maurice’a Watsona zespołem Creighton. Nieźle prezentują się również mecze #7 z #10 seedem, a dokładnie spotkania ekip z tych mniejszych konferencji. VCU z Saint Mary’s w regionie West i Wichita State z Dayton w South to na pewno dwa godne uwagi pojedynki.

Wojtek @WojciechGrudzie: Emocjonalnie dla mnie to mecz Michigan kontra Oklahoma State. Niestety wynik będę sprawdzał ukradkiem w pracy. Ciekawie i wyrównanie wygląda na papierze mecz Creighton z Rhode Island. Purdue kontra Vermont czy Iowa State versus Nevada. Midwest Panie i Panowie!

Karol @Lehuuuu: Dayton – Wichita State. Nawet nie mam co do tego wątpliwości. Shockers brutalnie skrzywdzono tak niskim seedem, więc w starciu z mocnym rywalem będą mieli szanse pokazać, że Komisja się pomyliła.

Seba @buniobuniek: Michigan vs Oklahoma State. Obie ekipy miał wzloty i upadki podczas regular season, ale warto przyjrzeć się im już na starcie Turnieju. To moim zdaniem najlepszy match-up w pierwszej rundzie. Ekipa Michigan zakończyła fenomenalnie Big Ten Tournament po awaryjnym lądowaniu samolotu. Derrick Walton Jr. to lider z krwi i kości. Z kolei w Oklahoma State Jawun Evans i Phil Forte III tworzą jeden z najbardziej nieobliczalnych obwodów całej ligi. Będzie wesoło!

Arek @wildgunfighter: Miami Hurricanes vs Michigan State Spartans. W różnych wariacjach mojego bracketu to głównie ta para najczęściej zamienia się miejscami w awansie do kolejnej fazy. Tom Izzo nie dysponuje już tak dużą ilością talentu mając jedynie Milesa Bridgesa i Nicka Warda za pewniaków, niby w turnieju konferencji męczyli się strasznie ALE… To jest Izzo i jego Spartans, drużyna zawsze przygotowana do walki w March Madness. Miami wydaje się mieć równiejszy skład, i przewagę w postaci Kamariego Murphy’ego pod koszem. Do tego dobry obrońca w postaci Bruce’a Bowena i czterdziesto-procentowy-strzelec za 3 czyli Davon Reed. Obie drużyny mają 50% szans i równie dobrze moglibyśmy rzucić monetą o to kto wygra.

Dominik @dominikkdz: Trzy spotkania:

Cincinnati vs Wake Forest/Kansas State
Creighton vs Rhode Island
SMU vs Providence/USC

Typy na Final Four.

Kosi @Kosi55: Villanova, Gonzaga, Kansas, UCLA

Wojtek @WojciechGrudzie: Villanova, Gonzaga, Oregon, North Carolina. W finale chciałbym powtórki starcia z poprzedniego roku. Villanova z Północną Karoliną!

Karol @Lehuuuu:

Villanova – są po prosu świetni, nie mam wątpliwości.
Iowa State – jak się bawić, to się bawić. Kupili mnie totalnie na turnieju BIG12.
North Carolina – biorę ich bez przekonania. W tym regionie będzie kocioł.

Arizona – tutaj jak wyżej, mam totalny mętlik. Mają sympatyczną połówkę swojej drabinki, którą powinni przejść bez problemu, a w Elite 8 zagrają z Zags lub West Virginią (lub Notre Dame!). Chyba wygrają.

Seba @buniobuniek: Villanova, Arizona, Louisville, North Carolina

Arek @wildgunfighter: Villanova, Oregon, UNC, Gonzaga.

Dominik @dominikkdz: Villanova vs Arizona oraz Kansas vs UCLA w półfinałach. W finale Arizona vs Kansas i zwycięstwo podopiecznych Seana Millera.

Posted by Lehu   @   14 marca 2017 0 comments

0 Comments

No comments yet. Be the first to leave a comment !
Leave a Comment

Previous Post
«
Next Post
»
© 2011 - 2013 College Hoops
Powered by Wordpress
PolkaDot designed by ZENVERSE
stacja gazowa - kody kreskowe