First Four – szybkie podsumowanie

Filed in NCAA 0 comments

Tak, to już dzisiaj. Część główną NCAA Tournament pora zacząć. Są jednak ekipy, które walkę rozpoczęły już wcześniej – wczoraj i przedwczoraj, a mowa tu oczywiście o tych, które walczyły w First Four, tradycyjnie rozgrywanym w Dayton. Trzeba przyznać, że tegoroczna edycja była po prostu fenomenalna i nie ma żadnej egzageracji w stwierdzeniu, że każda z tych ekip walczyła o życie.

#16 New Orleans Privateers – #16 Mount St Mary’s Mountaineers 66:67

Spotkanie rozegrane jako pierwsze miało być tylko przystawką przed meczem Wake Forest – Kansas State. Okazało się jednak pełnoprawnym, bardzo sytym daniem głównym. Mecz cały czas był na styku, co potwierdza wykres ze strony kenpoma, na którym możecie zobaczyć jak przebiegał mecz i jak wynik wpływał na kształtujące się prawdopodobieństwo wygranej. danej ekipy (po kliknięciu „pokaż obraz” większy rozmiar).

Jak widzicie to Privateers byli lekkim faworytem, także w moim mniemaniu. Początek był dobry dla Nowego Orleanu, jednak run 13-1 w wykonaniu Mountaineers, któremu przewodził mierzący 165 centymetrów (tak, to nie „cyfrówka”) Junior Robinson pozwolił ekipie z Northeast objąć prowadzenie 18:11. Reprezentanci Southland zaczęli grać coraz lepiej, jednak ostatecznie na przerwie przegrywali 29:32.

Po przerwie Nowy Orlean – w barwach którego wyróżniali się Nate Frye (18 punktów) i Erik Thomas (12 punktów, 8 zbiórek) – wciąż gonił, czego efektem był remis na około 10 minut przed zakończeniem meczu. Mount Saint Mary’s słabło, chociaż Junior Robinson (23 punkty) i Miles Wilson (17 punktów, 11 zbiórek i 4 asysty) robili co mogli. Jednak po wolnych Christaviousa Gilla to rywale wyszli na jednopunktowe prowadzenie na 1:48 przed końcem, które jednak szybko stracili i nie dali rady odzyskać do końca meczu.

#11 Kansas State Wildcats – #11 Wake Forest Demon Deacons 95:88

Pojedynki między konferencją ACC i Big 12 po prostu zawsze wypadają dobrze. Niezłe spotkanie o 23:40 sprawiło, że mój apetyt był mocno zaostrzony i… nie zawiodłem się! Spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie, mieliśmy bardzo niewiele nieudanych zagrań. Od początku mecz był bardzo równy, jednak w połowie pierwszej połowy kilkupunktową przewagę zbudowali Wildcats. Wake Forest goniło, ale nie potrafiło dojść do K-State. Tak zostało już do końca. Nie ma co opisywać jak przebiegał wynik, po prostu obejrzyjcie ten mecz, bo takiej intensywności i tyle jakości nie widziałem dawno.

Z kronikarskiego obowiązku wspomnę o tym, że K-State zagrało na 66% skuteczności z gry (!!!), a prym w Wildcats wiódł Wesley Iwundu, który rzucił 24 punkty, a także zaliczył 7 asyst i 6 zbiórek. Dzielnie wspomagał go Kamau Stokes (22 punkty, 5/8 za trzy), a pod koszami walczył D.J. Johnson (18 punktów na 8/9 z gry, 6 zbiórek).

W Wake Forest bardzo dobre spotkanie rozegrał John Collins – 26 punktów na 9/13 z gry, 9 zbiórek. Double double zaliczył Bryant Crawford – 20 punktów, 10 asyst. 17 punktów na 4/5 za trzy dorzucił Austin Arians.

#16 UC Davis Aggies – #16 North Carolina Central Eagles 67-63

Chyba nie jestem zbyt dobry w typowaniu meczów, w których grają ekipy ze słabszej konferencji, bowiem przyznaję, że byłem dość mocno przekonany, że to Eagles wygrają. Początek spotkania szybko wyprowadził mnie z błędu, bo Aggies zaczęli świetnie. Bardzo imponował mi Chima Moneke, który ostatecznie skończy mecz z 18 punktami i 12 zbiórkami. Spore wrażenie budził także J.T. Adenrele, który dawno temu, w sezonie 12/13 był liderem ekipy, ale od tamtej pory przeszedł dwie kontuzje ACL i wczoraj, jako senior w swoim szóstym roku na uczelni pokazał, że potrafi być świetnym graczem zadaniowym. Świetnie spisywał się w defensywie, zaliczając między innymi efektowny blok i zbierając 9 piłek.

Wracając do meczu – Eagles potrafili wyjść na prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie, jednak ostatecznie to Aggies schodzili do szatni z prowadzeniem. Po przerwie – w dużej mierze dzięki efektownego Lawrence’owi White’owi i Bryntonowi Lemarowi – Aggies znów odskoczyli. Ten dobry początek drugiej części okazał się kluczowy, bowiem NC Central nie potraili już dojść rywali, chociaż ci jakoś szczególnie nie utrudniali zadania Po trójce Dajuana Grafa na 1:51 przed końcem był jeden punkt różnicy, Eagles mieli kolejne szanse, ale nie potrafili ich wykorzystać. Ostatecznie z linii wolnych spotkanie na swoją korzyść rozstrzygnęli Aggies.

W Central dobre spotkanie zagrał Kyle Benton – 13 punktów, 12 zbiórek i -pomimo dużej ilości nietrafianych łatwych rzutów – Pablo Rivas – 12 oczek, 5 zbiórek i 4 asysty. 15 punktów dorzucił wcześniej wspomniany Graf.

#11 USC Trojans – #11 Providence Friars 75-71

Co to był za mecz! Od runu 7-0 zaczęli co prawda Trojans, ale wkrótce do roboty wzięli się Friars, którzy zagrali fenomenalną pierwszą połowę. Błyszczeli Rodney Bullock (17 punktów, 7 zbiórek), Emmitt Holt (18 punktów, 11 zbiórek) i Jalen Lindsey – 17 oczek, 4 trójki. Do przerwy było 44-29, a tuż po wznowieniu kolejne 2 punkty zdobyli Friars, więc mieli już 17 punktów przewagi! Wówczas do roboty wzięli się Trojans, którzy dzięki świetnej grze praktycznie całej drużyny doprowadzili do wyniku 61-60 na niemal 7 minut przed końcem. Friars totalnie nie potrafili się podnieść i systematycznie tracili coraz więcej.

W barwach USC świetnie grał Bennie Boatwright – 24 punkty, 7 zbiórek. Wspomagali go Jordan McLaughlin (18 pnuktów, 10 zbiórek) i Chimezie Metu (15 punktów, 8 zbiórek).

Najlepsze zagrania i highlightsy z wszystkich spotkań możecie znaleźć tutaj

Posted by Lehu   @   16 marca 2017 0 comments

0 Comments

No comments yet. Be the first to leave a comment !
Leave a Comment

Previous Post
«
Next Post
»
© 2011 - 2013 College Hoops
Powered by Wordpress
PolkaDot designed by ZENVERSE
stacja gazowa - kody kreskowe