Zapowiedź sezonu 17/18 – Atlantic Coast Conference

Filed in ACC , Florida State , NCAA , North Carolina , Notre Dame , Virginia , Zapowiedź 0 comments

Atlantic Coast Conference, najlepiej znana wszystkim fanom koszykówki akademickiej pod skrótem ACC. W ostatnich latach to bezsprzecznie najlepsza konferencja w całej lidze. Czy podobnie będzie w tym roku? Czy stać ją na powtórzenie wyniku sprzed roku, kiedy dostarczyła aż 9 drużyn do NCAA Tournament? Czy Duke i zgraja freshmenów Krzyżewskiego jest faktycznie najlepszą drużyną w lidze? Jaki sezon czeka North Carolinę? O tym i o innych ważnych kwestiach w przedostatniej zapowiedzi sezonu 2017/18.

https://mgtvsportzedge.files.wordpress.com/2014/07/acc15.jpg

1.Czy twoim zdaniem konferencja ACC będzie podobnie jak w poprzednich latach najsilniejszą w całej NCAA i będzie hurtowym dostarczycielem zespołów do NCAA Tournament?

Krzysiek: Tak, będzie hurtowym dostarczycielem zespołów do turnieju. Nie, nie będzie najsilniejszą w całej NCAA. Problemem ACC jest ilość drużyn, gdzie dół stawki wyraźnie odstaje od reszty i zaniża poziom całej konferencji. Jeśli jednak wyznacznikiem siły będzie tylko ilość ekip grających w Big Dance to prawdopodobnie w marcu będziemy mogli napisać, że ACC jest najsilniejsza. Nie sądzę, by jakaś inna konferencja była w stanie wysłać do turnieju 8-9 zespołów.

Karol: Podoba mi się to co napisał Krzysiek o ilości drużyn. Jasne, będzie hurtowym dostarczycielem ekip do turnieju (chociaż czy znów 9? Chyba nie), ale chyba troszkę zabraknie jakości. Nie odczytajcie tego źle – w turnieju zagra dużo ekip, ale całkiem możliwe, że żadna nie wejdzie nawet do Final Four. Duke jest mocne jak co roku, ale to tylko freshmani (no dobra, jest Grayson Allen). North Carolina już nie jest North Caroliną z ubiegłego sezonu, a nie mam przekonania także do Virginii po stracie Perrantesa i Shayoka.

Dominik: ACC to wciąż czołowa konferencja kraju, choć zgodzę się z Wojtkiem, iż inne konferencje zmniejszyły do niej dystans. Jest to głównie spowodowane exodusem talentu z ACC. Czołówka konferencji wciąż będzie trzymała poziom, a Duke znowu dominuje rekrutację, lecz poza Miami, reszta zespołów które załapały się do turnieju na papierze jest po prostu słabsza. Zespoły zaś takie jak FSU, czy Wake Forest straciły swoich liderów.

Wojtek: ACC na papierze jest słabsze niż w poprzednim sezonie. Kilka zespołów doznało znaczących osłabień. Syracuse, Florida State, Louisville po skandalu z Pitino czy nawet North Carolina i Virginia nie będą dysponowały tak szerokimi i mocnymi rosterami. W ich miejsce nie widać aż tak mocnych ekip, które mogłyby je ewentualnie zastąpić. Murowanym kandydatem do udziału w turnieju jest Duke, raczej nie powinno tam zabraknąć Miami Hurricanes, North Caroliny czy Notre Dame. Jednak wprowadzenie do turnieju 9 drużyn w tym sezonie moim zdaniem będzie prawie niewykonalne. Pozostałe konferencje zmniejszyły dystans do ACC w tej kampanii.

2. Duke postrzegani są jako faworyci do wygrania ACC w tym sezonie? Czy nowa drużyna Krzyżewskiego i zgrupowanie freshmenów ma szansę na duży sukces i run w ACC Torunament?

Krzysiek: Czas będzie grał na ich korzyść i nawet jeśli na początku rozgrywek nie będą wyglądać najlepiej nie można ich skreślać z grona faworytów do mistrzostwa. Na papierze mają najlepszy skład w całej lidze z trzema graczami na loterię draftową 2018. Ilość talentu to jednak jedno, a jak będą funkcjonować na boisku to zupełnie inna sprawa. Trener Krzyzewski chyba jeszcze nigdy nie miał tak niedoświadczonego składu w swojej bogatej historii, a też nigdy tak młody zespół nie wygrał mistrzostwa NCAA. Nawet w Kentucky u Calipariego nigdy się to nie udało. Wątpliwości jest zdecydowanie więcej, bo u Coacha K. od lat atak opiera się na rzutach z dystansu, a w tym roku wyraźnie brakuje dobrych strzelców. Tak więc ACC pewnie wygrają, ale w turnieju zdarzy im się wpadka.

Karol: Ja jestem fanem cierpliwie budowanych ekip składających się z upperclassmenów, więc staram się sceptycznie podchodzić do takich ekip. Czasem się nie da, bo jednak skala talentu jest potężna, ale wierzę, że właśnie w turnieju konferencji bardziej doświadczone ekipy pokażą na co je stać, nie wspominając już o Turnieju NCAA.

Dominik: Konferencja zapewne padnie ich łupem. Faza przedsezonowa powinna im dać wystarczająco dużo czasu na zgranie się ze sobą. Mają bardzo silny zespół z niczego sobie głębią składu oraz tak naprawdę aż 3-4 game-changerów. Zobaczymy tylko, czy Grayson Allen wystarczy jako weteran.

Wojtek: Ma i to ogromne. Razem z Michigan State są najlepszą drużyną w tym sezonie NCAA. Wszystko będzie zależało od tego jak szybko Krzyżewski poukłada ten zupełnie nowy team. Talentu jest tam aż nadto. Na każdej pozycji jest dwóch graczy o podobnym potencjale. Może to być zarówno błogosławieństwo jak i przekleństwo. O ile nie dojdzie do jakiegoś spektakularnego konfliktu o minuty i fochy przyszłych graczy do draftu to możemy mieć samograj. Mogą potrzebować czasu, jednak na przełomie lutego i marca będą nie do zatrzymania.

3. Kto twoim zdaniem jest najsilniejszym rywalem dla Duke w ACC?

Krzysiek: Obstawiam, że Miami. Wprawdzie stracili dwóch pierwszopiątkowych graczy, ale trzon drużyny został zachowany z Ja’Quanem Newtonem oraz Brucem Brownem na czele. Dodatkowo zespół wzmocnił topowy rekrut Lonnie Walker, który też powinien odgrywać ważną rolę w rotacji. Obawiam się jedynie o wąską rotacje pod koszem, gdzie tak naprawdę są tylko Anthony Lawrence II i Dewan Huell, ale oprócz Duke większość ekip opiera swoją grę na zawodnikach obwodowych więc nie powinno być z tym tak źle. Wśród zespołów, które mogą jeszcze namieszać w czołówce wymieniłbym mimo wszystko Louisville i North Carolina.

Karol: Mam masę wątpliwości, ale też postawię na Miami. Doświadczony Newton ma za zadanie dowodzić grupą zdolnych sophomores i juniorów i to serio może się udać, zwłaszcza wobec problemów w Louisville czy też sporych osłabień w UNC.

Liczę także na Notre Dame, ale tam jednak może zabraknąć dobrej, zbilansowanej rotacji. Mimo wsztko – IN BONZIE WE TRUST!

Dominik: Zdecydowanie Miami. Jedyną większą stratą jest Davon Reed, ale rozwój Bruce’a Browna oraz podpisanie Lonnie’go Walkera to w teorii powinna być nadwyżka. Dużą zaletą tego zespołu będzie świeżo nabyte doświadczenie młodszych zawodników oraz silny lider w postaci JaQuana Newtona. Lider jest, talent jest, doświadczanie jest – żaden inny zespół w ACC tego nie ma, nie licząc Duke.

Wojtek: Przed skandalem z rekrutacją powiedziałbym, że będą nimi Louisville. Teraz panuje tam jednak ogromny chaos i wielką niewiadomą jest jak poradzą sobie Cardinals bez swojego długoletniego opiekuna. Oceniam, że Duke będą mieli sporą przewagę nad stawką w tym sezonie. Zaraz za nimi znajdą się dwie drużyny. Najmocniejsze wydają się być Notre Dame i Miami. Reszta ekip to nowe twory. Musimy poczekać jak będą wyglądały w sezonie. Irish i Hurricanes będą się biły o 2 seed.

4. Czy North Carolinę stać na powtórzenie fenomenalnego poprzedniego sezonu?

Krzysiek: Jeśli pytanie jest czy stać ich na powtórzenie mistrzostwa, to odpowiem, że tak. W końcu nie takie zespoły zdobywały już tytuł i nawet duże osłabienie niewiele tu zmienia. Na powtórkę bilansu i pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym już bym jednak nie liczył. Tym bardziej, że pierwsze tygodnie będą musieli radzić sobie bez kontuzjowanego lidera Joela Berry’ego. Wierze jednak, że rywalizację w ACC skończą w Top3.

Karol: Nie, raczej nie. Wiadomo, to tylko Turniej, więc nie takie niespodzianki już widziano, ale mimo wszystko zabraknie doświadczenia. Fajne jednak jest to, że pomimo takich strat skład wciąż wygląda naprawdę nieźle, więc dobrej koszykówki od Tar Heels nie zabraknie. Ja jestem ciekaw co pokaże Seventh Woods, znany na youtubie jako Najlepszy 14-latek w Kraju!

Dominik: Szanse zawsze są, ale to jest bardzo mało prawdopodobne. Stracili dwie czołowe postacie pod koszem, a Joel Berry wypadł z powodu kontuzji. Zwłaszcza kontuzja Joela tylko zwiększa presję leżącą na zadaniowcach, którzy muszą teraz przejąć pałeczkę. O ile obwód prezentuje się jeszcze solidnie, to obawiam się o strefę podkoszową.

Wojtek: Nie wydaje mnie się, jak mawiał klasyk. Straty są ogromne. Justin Jackson i duet podkoszowy Hicks/Meeks. Do tego kontuzja ręki Joela Berry’ego, która wyklucza go na kilka tygodni. Zmienników o podobnej klasie brak. Na rozegraniu szansę dostanie albo drugoroczniak Seventh Woods albo Jalek Felton, jarosz w lidze. Pod koszem liderem będzie zadaniowiec z poprzednich lat Luke Maye. Gwiazdą drużyny pod nieobecność Berry’ego będzie pewnie Theo Pinson. Sami widzicie, jest tak sobie. 4-5 lub 6 miejsce to ich aktualna pozycja w ACC. Na tle ligi są i tak klasyfikowani wysoko. Moim zdaniem to przełom drugiej i trzeciej dziesiątki w lidze.

5. Kto będzie największym zaskoczeniem na plus i na minus w ACC? (drużyna)

Krzysiek: Na plus Louisville. Po ostatnim skandalu oraz zawirowaniach niektórzy za szybko ich skreślili i nawet jeśli ostatecznie Brian Bowen nie pojawi się na boisku (wciąż są szanse że będzie mógł grać) mają całkiem fajny skład by namieszać nieco w konferencji. Kto zaskoczy na minus? Nie mam pojęcia. Postawię na Notre Dame, bo jakoś mnie nie przekonują. Tak, wiem, Bonzie Colson jest świetny, ale nie wiem czy to wystarczy.

Karol: Na plus Georgia Tech. Josh Pastner naprawdę nieźle poukładał zespół w ubiegłych rozgrywkach, a w zbliżających się będzie jeszcze lepiej, zwłaszcza jeśli Josh Okogie dalej będzie się tak zaskakująco rozwijał, a Ben Lammers zablokuje wszystko.

Na minus? Nie mam pojęcia. Może Florida State? Co prawda nikt się po nich wielkich rzeczy nie spodziewa, ale myślę że nie sprostają nawet niewielkim oczekiwaniom, które są przed nimi stawiane. Zbyt duże straty, za mały potencjał.

Dominik: Na plus myślę, że może zaskoczyć Syracuse wraz z Tyusem Battle. Na minus może Notre Dame, jeśli Bonzie Colson nie utrzyma presji.

Wojtek: Nie przewiduję rewolucji w hierarchii z poprzedniego sezonu. Siła poszczególnych ekip jest bardzo zbliżona do ubiegłorocznej. Duke jest zdecydowanie z przodu przed wszystkimi zaraz za nimi jest grupa pościgowa. Do nie zaliczyłbym Miami, Notre Dame i może Louisville i UNC, w zależności jak poradzą sobie z problemami jakie nimi targają. Dalej są stany średnie. Drużyny, które będą na nowo kreować swoją tożsamość po odejściu gwiazd z ostatnich lat. Tutaj miałbym Florida State, Virginia, Virginia Tech, Clemson i Syracuse. Dalej są już outsiderzy konferencji jak Boston College czy Pittsburgh. Generalnie z małymi przetasowaniami sezon będzie wyglądał podobnie.

6. Twoje TOP3 zawodników z ACC, których warto obserwować w kolejnym sezonie?

Krzysiek: Wybiorę przewrotnie, czyli moje Top3 graczy spoza czołówki. Skrzydłowy Josh Okogie z Georgia Tech, rozgrywający Bryant Crawford z Wake Forest i obrońca Tyus Battle z Syracuse.

Karol: Josh Okogie i Bryant Crawford, czyli tak jak u Krzyśka. Mam słabość do liderów przeciętnych ekip w mocnych konferencjach, którzy niejednokrotnie muszą brać na siebie ciężar gry przeciwko przyszłym gwiazdom NBA. Idąc tym tropem, moją uwagę zwraca także Jerome Robinson, którzy może w Boston College „nastukać” łądne cyferki. No i oczywiście Bonzie Colson, ale tu jestem stronniczy.

Dominik: Tyus Battle z Syracuse, para froshów – Jalek Felton z UNC oraz Nickeil Alexander-Walker z Virginia Tech. Ale przede wszystkim to, jak zaprezentuje się enfant terrible akademickiego basketu – Grayson Allen.

Wojtek: Jest tego tyle, że aż ciężko się zdecydować. Wybieram jednak tak. TOP3 nadchodzącego draftu czyli Marvin Bagley III. Najlepszy gracz tej konferencji – Pan Koszykarz Bonzie Colson. Moim trzecim typem będzie drugoroczniak z Miami(FL) Bruce Brown, który powinien zrobić postęp i być top obwodowym w ACC a samo Miami daleko zajść w sezonie.

Posted by wojgrudzien   @   6 listopada 2017 0 comments

0 Comments

No comments yet. Be the first to leave a comment !
Leave a Comment

Previous Post
«
Next Post
»
© 2011 - 2013 College Hoops
Powered by Wordpress
PolkaDot designed by ZENVERSE
stacja gazowa - kody kreskowe