Zapowiedź sezonu 2017-18 – Podsumowanie

Filed in Zapowiedź 0 comments

W większym lub mniejszym stopniu udało się opisać wszystkie konferencje, więc czas na ogólną zapowiedź gdzie poruszymy między innymi tematy mniejszych konferencji, ale damy też swoje typy na Final Four.

1. Ulubiony zespół, który będę starał się oglądać najczęściej?

Kosi: Texas, bo mają fajnego trenera i dużo ciekawych graczy. Shaka Smart robi dobrą robotę od momentu kiedy pojawił się Longhorns i liczę, że ten sezon będzie tym przełomowym. Jest świetny rozgrywający Andrew Jones, którego na obwodzie wspomagać będzie Kerwin Roach II, pod kosz przyszli typowany to Top5 najbliższego draftu Mohamed Bamba oraz posiadający polskie korzenie Dylan Osetkowski, a skład uzupełnia całkiem spore grono solidnych graczy. Tyle talentu w swojej trzyletnie pracy w Texasie Smart nie miał.

Karol: Notre Dame, jak zawsze. Poza tym od mniej więcej dwóch sezonów bardzo polubiłem West Virginię, bo po prostu stałem się fanem ich stylu i pomysłu na grę Boba Hugginsa. Z wątków pobocznych – liczę, że kolejny dobry sezon zagra Northwestern, a z niżej notowanych moją uwagę zwróci drugi sezon Georgia Tech pod wodzą Josha Pastnera.

Wojtek: Michigan i UConn, czyli jak co roku. Co jakiś czas mam ogromną satysfakcję, bo jeden z tych zespołów odpala i ma znakomity sezon. Obawiam się jednak, że w tym sezonie będą to przeciętne rozgrywki dla obu zespołów. Michigan jest w czołówce Big Ten, jednak absolutnie ma ich w gronie największych faworytów. Na starcie sezonu Lansing >>>>>>>> Ann Arbor. Raczej ciężko będzie powtórzyć taki run jak w poprzednim sezonie.

UConn również nie powinno mieć większych szans w starciach z Wichita State, Bearcats czy SMU. Czwarte miejsce w sezonie zasadniczym będzie dużym sukcesem. Mimo to zaciskam kciuki i wierzę.

Dominik: Zostaję na „swojej” ziemi – LSU! Nie oczekuję od nich zbyt wiele, ale mam nadzieję, iż w pierwszym sezonie Willa Wade’a zespół pokaże choć trochę charakteru i będzie wymagającym rywalem, a nie dostarczycielem zwycięstw. Nie mogę się za to doczekać Galena Alexandra w akcji, wraz z Tremontem Watersem.

2. Top 3 drużyn reszty konferencji z wyłączeniem notowanych w Top25 Gonzagi i Saint Mary’s?

Kosi: Moje Top3 to College of Charleston, Oakland i Vermont, choć nie koniecznie w takiej kolejności. W Charleston trener będzie miał do dyspozycji praktycznie wszystkich kluczowych graczy z poprzedniego (bardzo udanego) sezonu z kandydatem do gracza konferencji w postaci Joe Chealey. W Oakland wróciło czterech czołowych strzelców (Martez Walker i Jalen Hayes to nazwiska do odnotowania), a dodatkowo wzmocnili się między innymi utalentowanym ofensywnie Kendrickem Nunnem z Illinois. Jeśli tylko wystarczy piłek dla nich wszystkich Golden Grizzlies będą mocni. Vermont już w zeszłym sezonie rywalizacje w American East zakończyli bez porażki i niewiele zabrakło by namieszali w turnieju. Teraz mając do dyspozycji wciąż większość graczy, w tym czterech z pierwszej piątki może być jeszcze lepiej. Zwłaszcza, że Anthony Lamb powinien zrobić kolejny krok w przód.

Karol: Najlepsze jest chyba Oakland. Martez Walker i Jalen Hayes w blasku seniorskiego prime’u to spory kapitał, ale prawdziwym asem w talii urzędującego w malutkim Rochester Grega Kampe będzie Kendrick Nunn. Znacie? Pewnie, że tak! W końcu to jeden z liderów Illinois w sezonach 14/15 i 15/16 (15,5 punktu na mecz). Z powodów pozasportowych został jednak wydalony z Illinois i w ten sposób znalazł się w Oakland. W sporo słabszej od Big Ten konferencji Horizon powinien bardzo mocno się wyróżniać.

Brigham Young. Będą w tym sezonie mocni. T.J. Haws i Nick Emery wciąż będą rozstrzeliwać rywali z dystansu, a wspomagać ich będzie Elijah Bryant. Pod koszem mają Yoeliego Childsa, który jako freshman był znacznie lepszy niż się spodziewano. Jednym zdaniem – klasyka NCAA: zespół, który rok temu był niezły, teraz jest o rok bardziej doświadczony i po prostu lepszy. A przynajmniej powinien być.

Bucknell. Po prostu wraca literalnie cały zespół z ubiegłego sezonu i to będzie największą siłą Bizonów. Zach Thomas, Nana Foulland, Stephen Thomas i Kimbal MacKenzie będą prowadzić Bucknell do zwycięstw. Już rok temu wygrali Patriot, tym razem powinno być podobnie.

Wojtek: Vermont, bo byli fantastyczni w poprzednim sezonie. Nie przegrali meczu w sezonie regularnym. Teraz wracają w niemal niezmienionym składzie i ponownie powinni dominować w America East. Ich celem będzie pewnie rozwinięcie skrzydeł w NCAA Tournament. Ivy League będzie ciekawe.

Harvard to mój drugi typ. Szkoda, że nie zagra tam Wendell Carter. Było blisko aby wybrał uniwersytet geeków zamiast Duke. Mimo to nastawiono się tam na ostre rozwijanie programów sportowych. Jest Yale i Princeton oraz Harvard. Ograniczę się do tych zespołów, bo walka między czołową trójką w Ivy League zapowiada się bardzo ciekawie. Nie ma zdecydowanego faworyta. Są trzy ekipy na podobnym poziomie.

Dominik: Postawię na Vermont. Z niepokonanego w konferencji zespołu odpadł tylko jeden starter, a czterech najlepszych strzelców wraca grać w barwach Catamounts. Doświadczenie zaprocentuje, a Anthony Lamb już jako drugoroczniak powinien należeć do czołowych zawodników w kraju.

3. Jakich graczy spoza czołowych konferencji będziesz śledzić?

Kosi: Jock Landale z Saint Mary’s to oczywisty wybór. Gonzaga nie ma już Przemka w składzie więc to podkoszowy Geals będzie najbardziej dominującym graczem konferencji WCC. Drugi wybór Mike Daum z South Dakota State, który ma papiery by powalczyć o tytuł najlepszego punktującego NCAA. Trzeci to utalentowany freshman Brandon McCoy, który w UNLV będzie miał dużo miejsca by błyszczeć, co może się przełożyć na wysoki wybór w drafcie 2018.

Karol: Wyżej wspomnianego Kendricka Nunna, który może wykręcić naprawdę ładne cyferki w słabszej konferencji. Malutkiego (175 cm) Chrisa Clemonsa, który już jako sophomore w Campbell zdobywał 25 punktów na mecz. Mike Daum z South Dakota State, który – podobnie jak Clemons – też notował dobre cyferki jako drugoroczniak, ale poza punktowaniem ma także do zaoferowania walkę na desce (8 zbiórek na mecz) i po prostu jest lepszym, bardziej wszechstronnym koszykarzem. Na dokładkę świetnie zbierający Litwin Rokas Gustys z Hofstry.

Wojtek: Skoro tyle dobrego napisałem o Ivy League w poprzednim pytaniu to dam dwóch graczy, którzy będą tam świetni. Przynajmniej powinni być. Junior z Princeton Myles Stephens. Po takim sobie pierwszym sezonie, w drugim wszedł na przyzwoity poziom 12 punktów, 4 zbiórek i asysty. Do tego niemal 40 procent za trzy. Ten sezon to kolejny krok do góry.

W Yale będzie grał senior Makai Mason. Filigranowy rozgrywający to nie tylko zawodnik od kreowania gry ale również ofensywna maszyna, która zdobywała w poprzednim sezonie ponad 16 punktów na mecz.

Trzeci zawodnik to Anthony Lamb z Vermont. To niemal identyczny profil gracza jak Stephens. Podobny wzrost, warunki fizyczne i poprzedni sezon.

Dominik: Na pewno wspomnianego Lamba oraz Mike’a Dauma z South Dakota State. Daum po odejściu Aleca Petersa powinien zyskać nieco więcej ekspozycji. Jako trzeci będzie to Tyler Hall z Montana State, który został już wyróżniony przez DX swoim własnym wideo. To czołowy strzelec zza łuku całej NCAA i zobaczymy, jak skorzysta na danej mu reklamie.

4. Typ na Final Four?

Kosi: Oczywiście Michigan State, niedoceniana przed sezonem Villanova, drużyna numer dwa w ACC (a może i numer jeden) Miami (FL) oraz jako czarny koń Cincinnati. To może być ten rok, gdzie czołówka aż tak nie odstaje i w FF zagrają dwie zaskakujące ekipy.

Karol: Odpalam maszynę losującą. Arizona, Michigan State, Kansas i troszkę polotu w postaci USC!

Wojtek: Wiadomo, że turniej to wielka loteria, jeden słabszy fragment i cię nie ma. Będę jednak bardzo zaskoczony jeśli nie będzie tam ekipy Toma Izzo, czyli Michigan State. Chciałbym tam zobaczyć któregoś z reprezentantów PAC-12. Najwięcej argumentów na pobyt w najlepszej czwórce dają Arizona i USC. Oprócz tego ktoś z dwójki Kansas – Duke. Przydałby się też jakiś czarny koń, zespół, który weźmie szturmem turniej. Tutaj mam dwóch kandydatów. Purdue albo Notre Dame.

Karol odpalił maszynę losującą, następuje zwolnienie blokady: Michigan State, Arizona, Duke i Notre Dame.

Dominik: Pewniakiem wydaje się być Michigan State. Myślę, że ktoś z trio Duke/Arizona/Kansas zajmie jedno miejsce. Dlaczego jedno? Albo wybiją się sami po drodze, albo zanotują wpadkę. Karol z kolei rozbudził moje apetyty kandydaturą USC i na nich postawiam, gdyż po prostu mają dobre papiery na walkę z najlepszymi. A czwarty do brydża? Zaszaleję – Wichita State albo Cincinnati.

5. Najbardziej wyczekiwany mecz pierwszego tygodnia sezonu?

Kosi: Naturalnie Champions Classic 14 listopada, gdzie zmierzą się cztery topowe programy. Duke z Michigan State oraz Kentucky z Kansas. A jeśli mam coś wybrać z pierwszego weekendu to oczywiście dzisiejszy pojedynek West Virginia z Texas A&M, albo Kentucky – Vermont w niedziele.

Karol: Wybór pomiędzy Kentucky – Kansas i Duke – Michigan State. Postawię na ten pierwszy.

Wojtek: Wybór nie może być inny jak 14 listopada i Champions Classic! Obserwatorzy prospektów do draftu będą mieli wtedy swoje święto! To powinien być dzień wolny od pracy!

Dominik: WVU v TAMU byłoby świetne, gdyby nie zawieszenia. Tak więcej będę sztampowy – Duke v MSU.

Posted by Kosi   @   10 listopada 2017 0 comments

0 Comments

No comments yet. Be the first to leave a comment !
Leave a Comment

Previous Post
«
Next Post
»
© 2011 - 2013 College Hoops
Powered by Wordpress
PolkaDot designed by ZENVERSE
stacja gazowa - kody kreskowe