W sobotnią porę obiadową, 17 stycznia 2010 w Dean Smith Center w Chapel Hill trudno było znaleźć wolne miejsca. W świątyni uniwersyteckiej koszykówki Tar Heels grali mecz konferencyjny z odwiecznym rywalem ze stanu Georgia. Ostatnie zwycięstwo Georgii Tech w Chapel Hill miało miejsce gdy ludzie oglądali filmy z kaset VHS, w kinach można było zobaczyć trailer wchodzącego powoli na ekrany "Kosmicznego Meczu", a słowo "iPod" nie istniało, wzbudzając wyraz zdziwienia na twarzy. Do zwycięstwa w konferencji ACC, GT prowadził Stephon Marbury. Był rok 1996.
Ludzkość przerzuciła się na filmy na DVD oraz Blue-Rayu, a North Carolinę czekał back-to-back game po wysokiej porażce w Południowej Karolinie z Clemson. Wiadomo było, że nie zagra kontuzjowany sixth man Tyler Zeller. W niewiele lepszych nastrojach do meczu przystępowali goście. Trzy dni wcześniej GT uległo poza rankingowej Virginii na wyjeździe. Początek meczu zaskoczył zarówno sprawozdawców ESPN jak i kibiców gospodarzy. UNC wyglądało tak jakby myślami było zupełnie w innym miejscu. Tar Heels grali bez pomysłu, w kolejnych akcjach notując fatalne błędy. Liczbę strat popełnionych przez ekipę Roya Williamsa z pierwszych pięciu minut można by obdarować cały mecz. 4-10 szybko zamieniło się w 8-24 dla GT. Yellow Jackets grali koncertowo trafiając raz po raz z dystansu oraz wymuszając błędy na gospodarzach. Klasą dla siebie był Iman Shumpert, który do przerwy miał na koncie 19 pkt. W UNC brakowało lidera, gracza który wziąłby ciężar gry na siebie. Takim liderem nie stał się ten po którym można by tego oczekiwać, czyli Deon Thompson. Ekwilibrystyczny lay-up Shumperta w ostatnich sekundach pierwszej połowy dał prowadzenie gościom 42-28. Tar Heels do walki podrywał nieoczekiwanie freshman Leslie McDonald, trafiając dwa razy z rzędu z dystansu.
NCAA - jak żadna inna liga - ocieka nieprzewidywalnością. W drugiej połowie UNC wróciło z dalekiej podróży. Wraz z ograniczeniem ogromnej liczby strat przyszła dobra gra w ataku. Sekwencja trójka Gravesa - blok Davisa - wsad Hensona poderwała do walki North Caroline. W drużynie z Atlanty na desce dominował Gani Lawal, natomiast w ataku zastój zaliczył Shumpert. Kibice gospodarzy czekali na wyłonienie się lidera. Kto wziął na siebie ciężar zdobywania punktów ? Deon Thompson ? Ed Davis ? Podkoszowi z Karoliny Północnej zawiedli kolejny raz. Tym, który sprawił że w pełni błękitne Dean Smith Center wybuchło okrzykami radości był... Will Graves - nieco pulchny gracz pierwszej piątki pozostający cały czas w cieniu, gracz obrony, wiecznie niewidoczny. Graves trafił dwie "trójki" w ciągu minuty, z czego pierwszą oddał z ośmiu metrów, a drugą wyprowadził UNC na jednopunktowe prowadzenie na niecałe dwie minuty przed końcową syreną. W tym właśnie momencie nastała chwila prawdy dla gości. Carolina była wyraźnie na fali, jednak odporność wykazali zarówno freshman Brian Oliver, trafiając nieprawdopodobnego fade-away jumpera, Zachery Peacock (bezbłędnie z póldystansu pod presją) oraz Shumpert z rzutów wolnych.
Podsumowując całe spotkanie - pomimo wszystko - graczem numer jeden był Will Graves, którego celne "trójki" podtrzymywały North Carolinę przy życiu. Graves zaliczył 24 pkt (rekord kariery, średnio w tym sezonie 8 pkt/mecz) , 5-8 za 3, 7 zb, 3 as. Bardzo słabo zaprezentowali się obrońcy ekipy z Chapel Hill. Marcus Ginyard i Larry Drew II (2 pkt, 1-8 FG, 9 as i 5 str plus fatalnie spudłowany drive w samej koncówce) to marne kopie Wayne'a Ellingtona i Ty Lawsona, duetu który walnie przyczynił się do mistrzostwa 2009. W Georgii Tech punktowy rekord kariery notuje świetny tego dnia Iman Shumpert (30 pkt, 10-17 FG, 7-9 FT, 4 zb, 6 as, 3 prz, 3 str). Double-double dorzucił Gani Lawal (12-12, srednia punktów w ostatnich 4 meczach : 20.6).
Po 14 latach Yellow Jackets wreszcie zwycięscy w Chapel Hill. I to już w epoce iPodów.
GT 73 : Lawal 12, Bell 5, Favors 7, Shumpert 30, Udofia 3 - Peacock 6, Oliver 8, Foreman 0, Sheehan 0, Rice Jr 2
North Carolina 71: Graves 24, Thompson 12, Davis 12, Ginyard 2, Drew II 2 - T.Wear 6, Strickland 3, McDonald 8, Henson 2, D.Wear 0.