To już praktycznie pewne. John Wall, faworyt do pierwszego miejsca w drafcie przyznał, że nie ma innego wyboru i przystąpi do tegorocznego draftu do najlepszej ligi świata.
- Żartowałem, że może zostanę na jeszcze jeden sezon na uczelni, jednak trener powiedział stanowczo "Nie" - oznajmił Wall po kolejnym fantastycznym występie w NCAA. Chwilę po tym reporter dodał, że zawodnik powinien słuchać swojego trenera. - Tak, naprawdę nie mam wyboru - odpowiedział z uśmiechem obrońca Wildcats.
Wall, na codzień zawodnik uczelni Kentucky, która nie przegrała w tym sezonie jeszcze ani jednego spotkania, notuje w bieżących rozgrywkach średnio 17 punktów, 6.9 asysty oraz 2.1 zbiórki na mecz.