Frank Martin po bardzo dobrym sezonie 2009/10 w wykonaniu jego Kansas State został nagrodzony przez władze uczelni propozycją przedłużenia obecnego kontraktu na o wiele korzystniejszych warunkach.
Dla Martina to spełnienie "amerykańskiego snu". Jego dziadkowie uciekli przed komunistycznym reżimem z Kuby. W Stanach musieli jednak ciężko pracować by przeżyć, a rodziny nie omijały nieszczęścia. Tak więc 1,5 miliona dolarów - jakie Marin będzie zarabiał za sezon - są czymś niesamowitym dla jego bliskich.
- Ciężko mi to określić słowami - mówił zadowolony Martin, gdy poinformowano, że zgodził się przedłużyć obecną umowę z uczelnią Kansas State. Tego samego dnia został też wybrany najlepszym trenerem w konferencji Big 12.
Martin na nowy kontrakt zasłużył jak najbardziej - jest pierwszym trenerem w historii drużyny Kansas State, który we wszystkich pierwszych trzech sezonach pracy wygrywał 20 lub więcej meczów. Dotychczas, z płacą na poziomie 750 tys. dolarów za sezon był jednym z najgorzej zarabiających trenerów w konferencji Big 12. Od tego roku, aż do sezonu 2014/15 na jego kontro rokrocznie będzie wpływać ponad 1,5 mln. dolarów.