Zapowiedź sezonu 2017-18 – Atlantic 10 Conference

Filed in A-10 , NCAA , Zapowiedź 0 comments

Witamy w A-10! Bardzo lubię tę konferencję (to piszę ja, Jarząbek Lehu). Chyba dzięki Krzyśkowi, który swego czasu pisał, że ją lubi, więc jakoś mocniej się w nią wkręciłem. Zawsze równo i ciekawie, a i sportowo jest naprawdę nieźle. Zbliżające się rozgrywki zapowiadają się wyjątkowo ciekawie, bo faworyci z Dayton i VCU doznali sporych osłabień. Sprawdźcie co myślimy o sytuacji w tej konferencji.

https://www.event1teamstore.com/images/products/Buy/A10_MARK.jpg

1. Jaki to będzie sezon dla A-10? Sporych osłabień doznały dwa czołowe zespoły konferencji w ubiegłych latach – Dayton i VCU – a co za tym idzie chyba nie ma co liczyć na powtórzenie wyników z ostatnich lat, czyli trzy drużyny w Turnieju? Czy zbliżające się rozgrywki będą najgorszym sezonem dla A-10 od kilku lat?

Kosi: Ja jestem spokojny. Atlantic 10 to taka konferencja, gdzie zawsze jest ciekawie i gdy czołowe drużny poprzednich rozgrywek się osłabiają, inne zespoły wskakują na ich miejsce. Plus pomimo straty kluczowych graczy z VCU czy Dayton nie będzie tak źle i zwłaszcza Rams wciąż powinni być w Top3 konferencji. Dochodzi jeszcze St. Bonaventure, Saint Joseph’s i przede wszystkim Rhode Island i mamy pięć fajnych drużyn, które stawić będą o sile A-10. Trzy z nich myślę, że zobaczymy w turnieju, ale ja wciąż czekam na powtórkę z 2014 roku, kiedy to A-10 dała aż sześć takich zespołów.

Karol: Jestem prawie pewien, że będzie gorzej niż w ubiegłych sezonach. Przy baaardzo złych wiatrach może nawet tylko jedna ekipa zagra w Turnieju (czytaj – turniej konferencji i sezon zasadniczy wygra Rhode Island). Aczkolwiek to raczej bardzo czarny scenariusz. Ta konferencja zawsze jest bardzo ciekawa i wyrównana, więc bardzo liczę, że w turnieju konferencyjnym będziemy mieli jakąś sporą niespodziankę i ogólnie patrząc będzie sporo ciekawych rozstrzygnięć.

Wojtek: A10 to co roku wyrównane pole bitwy. W tym roku okresowo dominowały różne drużyny. Nawet typowani na niższe pozycje Richmond mieli swoje 5 minut. W tym roku może być podobnie. Uważam, że i w tym sezonie znajdzie się drużyna, która nas pozytywnie zaskoczy. Rhode Island najmniej ucierpiało na między sezonowych zmianach. Wydają się być kandydatem do turnieju. VCU są słabsi jednak dalej będą siłą konferencji. Kolejny krok powinni zrobić St Bonaventure. Nie skreślałbym również osieroconych przez Archie Millera Dayton. Jest jeszcze Davidson. Osobiście myśle, że A10 utrzyma swój stan posiadania w turnieju. 2-3 drużyny w stawce 68 drużyn na pewno znajdą tam swoje miejsce.

Dominik: Spodziewam się małego regresu. Straty VCU oraz Dayton są zbyt duże, plus nowi trenerzy muszą się jeszcze zaadaptować do zespołu. Rhode Island wydaje się znacznie górować nad konkurencją, ale za nimi powinniśmy być świadkami ciekawej i wyrównanej walki. Nie zdziwię się, jeśli sukces osiągnie jeden z zespołów, po których mniej tego oczekiwano.

2. No właśnie – kota(ów) nie ma, myszy harcują, czyli czy Rhode Island spełni pokładane w nich nadzieje? Już rok temu było wokół nich sporo hajpu, wygrali turniej konferencyjny, ale w głównym Turnieju odpadli w drugiej rundzie z Oregonem – ujmy to nie przynosi, bo pamiętamy jak mocni byli Ducks, ale chyba jednak apetyty nie zostały zaspokojone. Wraca E.C. Matthews, będą też Jared Terrell, Harvis Garrett i były rekrut Indiany, Stanford Robinson. Potencjał na wygranie A10 czy coś więcej?

Kosi: Powiedziałbym, że to dopiero bardzo udana końcówka poprzedniego sezonu rozbudziła apetyty i wszystko wskazuje, że drużyna Rhode Island jest najpoważniejszym kandydatem do zwycięstwa w rywalizacji w A-10. Problemem może byś jednak siła podkoszowa, bo po stracie dwóch podstawkowych wysokich wygląda to słabo. Spore nadzieje budzi jednak Cyril Langevine, który grając po kilkanaście minut w meczu był bardzo produktywny i przynajmniej w jakimś stopniu powinien załatać tą wielką dziurę pod tablicami. O obwód jestem już spokojny, bo doświadczony duet E.C. Matthews i Jared Terrell daje gwarancje solidnych minut i pewnej liczby punktów.

Karol: Kadrowo chyba jednak są najmocniejszy, ale – tak jak wspomniałem wyżej – A-10 będzie bardzo nieprzewidywalne w tym sezonie. Na krajowej scenie Rams raczej nie odegrają wielkiej roli, bo po prostu pod koszem jest słabo. W Japonii jest Hassan Martin, w G-League zagra Kuran Iverson. Czytaj – 14 zbiórek na mecz. Duży test dla sophomore Cyrila Langevine. Chłopak ma talent do zbiórek, który pokazywał przez średnio kilkanaście minut w meczu w ubiegłych rozgrywkach, uzyskując naprawdę niezłe wskaźniki OR% i DR%. Pora to przełożyć na większy wymiar czasu.

Wojtek: To powinien być ich kolejny krok. Tak jak wspomniałem w pytaniu numer jeden wyglądają najmocniej z całej stawki drużyn. Kto wie, czy gdyby w zeszłym sezonie nie trafili w drugiej rundzie na Oregon nie zaszliby wysoko. Utrzymując wszystkich swoich liderów z poprzedniego sezonu, a przede wszystkim E.C. Mathewsa daje im niesamowity komfort i przewagę nad konkurencją. Jeśli nowi podkoszowi (tam moim zdaniem ponieśli największą stratę) zagrają na poziomie ubiegłorocznych poprzedników to jestem spokojny i powiem krótko: Do zobaczenia w drugiej połowie marca RIU.

Dominik: Jeżeli chodzi o A-10, nie powinni mieć większych problemów, gorzej z turniejem. Mają bardzo silny obwód, z dwiema pewnymi opcjami w postaci Matthewsa oraz Terrella. Stanley Robinson z kolei miał swoje pięć minut w March Madness. Pytanie tylko, jak bardzo obwód będzie w stanie skompensować straty podkoszowe? Cyril Langevine będzie rzucony na głęboką wodę i jeśli się nie odnajdzie w pełnej roli, Rams mogą mieć problem.

3. Kto będzie czarnym koniem zbliżającego się sezonu? A może w tak wyrównanej konferencji ciężko mówić o czarnym koniu, bo po prostu już przed sezonem należy zakładać, że żaden wynik nie będzie naprawdę dużą niespodzianką?

Kosi: Jeśli patrzymy tylko przez pryzmat rywalizacji wewnątrz konferencji, to czarnym koniem może być drużyna Davidson. Wprawdzie rozgrywający Jack Gibbs jest już poza NCAA, to jednak w zespole wciąż pozostał skrzydłowy Peyton Aldridge, którego nie wiem czy ktoś w A-10 będzie w stanie zatrzymać. Jeśli tylko Jon Axel Gudmundsson zaliczy tak dobry rok jak zapowiadał jego debiutancki sezon, a reszta zawodników wspomoże doświadczeniem, Wildcats są w stanie zaskoczyć. Tym bardziej, że na stanowisku pierwszego trenera jest Bob McKillop.

Jeśli mam wybrać zespół, który może namieszać na arenie krajowej to stawiam na Saint Joseph’s. W poprzednich rozgrywkach zmagali się z kontuzjami i trzech ich najlepszych graczy nie rozegrało pełnego sezonu. Dotkliwy był zwłaszcza braki lidera Shavara Newkirka, który zaliczył tylko 12 spotkań notując ponad 20 oczek w meczu. Swoje urazy mieli też Lamarr Kimble oraz James Demery i tylko Charlie Brown był do dyspozycji trenera cały czas. Ta czwórka (jeśli będzie zdrowa) powinna w zupełności wystarczyć do zajęcia dobrej pozycji w A-10, a jeśli swoje dołożą także gracze z ławki to może usłyszymy o nich w marcu.

Karol: Zdecydowanie St. Bonaventure! Naprawdę dobrą robotę zrobił przez ostatnie jedenaście lat trener Mark Schmidt, który z zespołu wygrywającego jedno spotkanie w konferencji zrobił taki, który od kilku sezonów jest w górnej połówce konferencji. Wydaje się, że w zbliżających się rozgrywkach będzie dysponował składem o podobnej sile, jak w rozgrywkach 11/12, gdy w Bonnies grał Andrew Nicholson. Gwiazdą konferencji już od dwóch sezonów jest Jaylen Adams, który będzie miał wsparcie w postaci drugiego strzelca ekipy z ubiegłych rozgrywek Matta Mobleya. Ta dwójka zdobywała w sezonie 16/17 aż połowę punktów swojej drużyny (plus produkowała kolejną, sporą część, asystując średnio 9 razy na mecz). Najlepszy duet obwodowy w A10? Jared Terrell i E.C. Matthews mogą mieć inne zdanie. Sprawdzimy czy będą w stanie to udowodnić.

Wojtek: Jeśli spojrzymy na dół tabeli z poprzedniego sezonu to możemy zaobserwować kilka rzeczy. Na dnie powinny pozostać zdecydowanie najsłabsze drużyny czyli Massechussets i Duquesne. Do tej dwójki dodałbym również miałkie Fordham. Z ekip, które zawodziły w poprzednim sezonie spory skok wykona przede wszystkim Davidson. Może nie będzie to historia taka, jak wtedy kiedy mieli w składzie takiego jednego shootera o nazwisku Curry, jednak górna połowa tabeli to taki musik. Do góry pójdzie również moim zdaniem Saint Louis. Jeśli miałbym typować największy skok w tabeli to będzie to Saint Joseph’s. Hawks po znakomitym sezonie 2 lata temu z DeAndre Bembrym w składzie mieli fatalną poprzednią kampanię. Teraz powinni wrócić i to od razu na TOP5 konferencji. Po kontuzji wraca Newkirk, Kimble oraz dwóch innych graczy. Jeśli zdrowie znowu ich nie zawiedzie to będą walczyli o pudło na koniec sezonu zasadniczego.

Dominik: Stawiam na St. Joseph’s. Do zespołu wracają wszyscy starterzy, a takie nieszczęście jakie mieli z kontuzjami w minionym sezonie jest niemożliwe do powtórzenia. Shavar Newkirk oraz LaMarr Kimble tworzą świetny tandem rozgrywających, zdolny rzucić wyzwanie duetowi Rams. Nie można również zapominać o Charlie Brownie oraz Jamesie Demerym. Głębia składu również jest solidna, a coach Martelli nie powinien się wahać w użyciu freshmanów. Zdrowi Hawks mają kadrę wystarczająco dobrą by namieszać nie tylko w A-10, ale także i w ewentualnym turnieju.

4. Których graczy z A-10 będziesz śledził?

Kosi: Jestem ciekaw w jakiej formie będzie Shavar Newkirk, który miał fenomenalny start w poprzednim sezonie, ale przez kontuzje nie rozegrał nawet połowy spotkań. Zastanawia mnie czy Peyton Aldridge bez Jacka Gibbsa bardziej straci czy zyska, ale skoro trener La Salle nazwał go Larrym Birdem konferencji A-10 to chyba fani Davidson mogą być spokojni. I od czasu do czasu warto będzie rzucić okiem na Dayton gdzie debiutancki sezon rozpocznie Kostas Antetokounmpo, dokładnie tak, młodszy brat Giannisa.

Karol: Przede wszystkim wyżej wspomniany duet z Bonnies. Po prostu liczę na sporo funu od Splash Brothers z malutkiego Allegany. Tradycje strzeleckie w Davidson będzie kontynuował Peyton Aldridge. Warto włączyć Wildcats, bo gra tam jeszcze urodzony w Niemczech Islandczyk Jon Axel Gudmundsson, który całkiem nieźle wypełniał arkusz statystyczny jako frehsman.

Z mniej oczywistych wyborów polecałbym Rashaana Hollowaya. Zabłądziłem w ubiegłym sezonie dwukrotnie na mecze Umass i trochę wpadł mi w oko. Całkiem zwrotny jak na te swoje 150 kg wagi. Aha, ciekawy jest także rozgrywający Fordham Joseph Chartouny. Urodzony w Kanadzie, ma libańskie korzenie, a na Fordham zameldował się dopiero w wieku 21 lat. Znaki charakterystyczne? Dużo kradnie rywalom (najlepszy w całej NCAA w STL%, 3.2 SPG), chętnie rozdaje swoim kolegom – 5 asyst na mecz, w 15/16 nawet 6.

Wojtek: Najmłodszy z braci Antetokounmpo – Kostas zaczyna grę dla Dayton w tym sezonie. Hej to trzeba zobaczyć. Czy najmłodszy brat podzieli losy Giannisa i to ta skala talentu? Czy to może bardziej Thanasis i kierunek europejski?

E.C. Matthews to taki musik. Jak nie oglądać najlepszego zawodnika w całej konferencji? Dodatkowo w drużynie z potencjałem na przeskoczenie na spokoju A10 w tym sezonie. No i strzelec zza łuku. Zawodnik Davidson – Peyton Aldrigde.

Dominik: Zdecydowanie Kostas Antetokounmpo z Dayton. Fizycznie jest podobny do brata i kiedy Giannis dominuje NBA, bardzo interesującym będzie widok tego, jak Kostas zaadaptuje się w NCAA. Jestem także zaintrygowany Jonem Gudmunssonem z Davidson, który po odejściu Jacka Gibbsa powinien mieć więcej szans na pokazanie swojego talentu.

5. Klasycznie – jak będzie wyglądało TOP 5 sezonu? Kto będzie najlepszym graczem konferencji? Ile ekip zagra w Turnieju?

Kosi: Rhode Island jako numer jeden i później robi się ciężko. Bez kolejności pięć czołowych ekip wymienić dość łatwo, gorzej to wszystko poukładać. Mimo wszystko stawiam, że na koniec rywalizacji dalej tabela A-10 będzie wyglądać następująco: VCU, St. Bonaventure, Saint Joseph’s i Dayton. Patrząc optymistycznie w Big Dance widzę trzy zespoły, a zakładając że ktoś ze środka stawki wygra turniej A-10 to może nawet cztery.

Graczem roku zostanie Peyton Aldridge, bo będzie robił świetne cyferki dla Davidson, choć Jaylen Adams z St. Bonaventure też jest mocnym kandydatem. On jednak ma w zespole Matta Mobley’a notującego również w granicach 20 oczek, co może nieco przeszkodzić mu w zgarnięciu tej nagrody. I nie przekreślałbym szans E.C. Matthewsa, który może statystycznie nie będzie prezentował się tak dobrze jak konkurenci, ale w końcu jest najlepszym graczem najlepszej ekipy A-10.

Karol: Wygra Rhode Island, ale tylko zasadniczy. W turnieju konferencyjnym będzie ciekawie. Drudzy będą Bonnies. Trzecie miejsce – hmm, może Davidson? Pozostałe miejsca w piątce pewnie zajmą uczelnie VCU i Saint Joseph’s. Ile ekip zagra w turnieju? Stawiam na dwie.

MVP będzie ktoś z dwójki E.C. Matthews lub Jaylen Adams. Bardzo ewentualnie Peyton Aldridge, ale musiałby grać najlepszą koszykówkę w życiu, a przede wszystkim pociągnąć Davidson do jakichś dobrych wyników.

Wojtek: Zacznę od końca. W turnieju zagra podobnie jak w poprzednim sezonie trzy drużyny. Najlepszym zawodnikiem całych rozgrywek będzie E.C. Matthews. A moje TOP5 po sezonie zasadniczym wygląda następująco:

  1. Rhode Island
  2. VCU
  3. Saint Joseph’s
  4. St Bonaventure
  5. Davidson

Dominik: Konferencja padnie łupem Rhode Island. Za nimi stawiam na St. Joseph’s oraz Davidson. Pozostałe dwa miejsca w moim odczuciu trafią do St. Bonaventure oraz VCU. W turnieju spodziewam się zaś dwóch zespołów. Co do MVP, stawiam na kogoś z trio Peyton Aldridge, Jaylen Adams oraz Shavar Newkirk. Gdzieś w cieniu za nimi powinien być E.C. Matthews.

Posted by Lehu   @   29 października 2017 0 comments

0 Comments

No comments yet. Be the first to leave a comment !
Leave a Comment

Previous Post
«
Next Post
»
© 2011 - 2013 College Hoops
Powered by Wordpress
PolkaDot designed by ZENVERSE
stacja gazowa