Polub nas na facebooku:    
Final Four jak cały Turniej

Turniej zaskoczeń, to w Final Four nie mogło być inaczej. Spotkanie, które miało być bardziej wyrównane rozstrzygnęło się bardzo szybko, natomiast łatwy mecz dla jednej z ekip okazał się trudniejszą przeprawą niż każdy się spodziewał.

#1 Baylor vs. #2 Houston

Zupełnie nie w swoim stylu mecz rozpoczęli zawodnicy Houston, dopasowując się do szybszego tempa gry zespołu Baylor. W rezultacie Cougars wykluczyli swój największy atut, czyli dobre ustawienie oraz zbiórki w ataku. Pojawiły się niepotrzebne błędy, słaba skuteczność wymuszana przez defensywę podopiecznych Scotta Drew, którzy dodatkowo tego dnia byli bardzo dobrze dysponowani rzutowo (8/15 za trzy po 20 minutach i 11/24 w całym meczu) i do przerwy prowadzili już 25 oczkami.

Tak naprawdę w grze Houston trzymał tylko Marcus Sasser, zdobywając po 20 minutach 17 (5/8 za trzy) na 20 punktów drużyny. Choć z drugiej strony zastanawiam się, czy pomimo skuteczności jego szybkie i indywidualne akcje trochę też nie zaszkodziły drużynie.

Dopiero po zmianie stron Cougars zaczęli przypominać ten zespół z wcześniejszych rund Turnieju i sezonu. Spokojny atak, mniej błędów, lepsza walka na tablicach, aktywniejszy Quentin Grimes i nawet udało się nieco zniwelować przewagę. Na tym się jednak skończyło. Gracze Baylor byli w zbyt dobrej dyspozycji (23 asysty, przy 29 rzutach z gry), by pozwolić na inne rozstrzygnięcie niż bardzo pewna wygrana 78:59. Jared Butler uzbierał 17 oczek (wszystkie w pierwszej połowie), a Davion Mitchell dodał 12 punktów i 11 asyst (0 strat).

Druga część gry wygrana przez zawodników Kelvina Sampsona 39:33 pokazała jednak, że ten mecz mógł mieć zupełnie inny przebieg, gdyby nie dziwna pierwsza połowa w ich wykonaniu.

#1 Gonzaga vs. #11 UCLA

Ależ to był wielki mecz!

Trzeba przyznać, że trener Mick Cronin dobrze przygotował taktycznie swój zespół na ten pojedynek, a jeszcze lepiej jego zawodnicy ten plan wykonali. Założenie było bardzo proste, czyli możliwie zwolnić grę w ataku, by ograniczyć ilość szans na przechwyty Zags i rozpędzenie ich fantastycznego ataku. Oczywiście Bruins nie byli pierwsi, którzy próbowali tego przeciw Bulldogs i w praktyce na niewiele by się to zdało, gdyby zawodnicy UCLA nie trafiali często bardzo trudnych rzutów w tych ostatnich sekundach akcji. Naturalnie wyróżniał się rozgrywający niesamowity Turniej Johnny Juzang, ale swoje momenty mieli też Jaime Jaquez Jr. i waleczny Tyger Campbell. Gonzaga natomiast grała tak jak zdążyła nas przyzwyczaić, spokojnie wykorzystując posiadane atuty i po 20 minutach prowadziła 45:44, w których wyróżnił się zwłaszcza Joel Ayayi rzucając 16 ze swoich 22 oczek.

Druga połowa miała podobny przebieg do pierwszej, czyli gra niemal punkt za punkt, z tą różnicą, że ofensywa Bruins przeniosła się nieco bliżej kosza, gdzie oczywiście nie zawiódł Cody Riley (14 punktów, 10 zbiórek, 5 asyst). Dalej jednak, Juzang, Jaquez oraz Campbell trafiali swoje rzuty, co nie pozwoliło równie dobrze dysponowanej całej pierwszej piątce Zags na wypracowanie jakiejkolwiek większej przewagi. Do ostatnich chwil mieliśmy więc niezwykle emocjonujące widowisko, gdzie na punkty graczy UCLA odpowiadali głównie Drew Timme (25 punktów) i Jalen Suggs (16 punktów, 5 zbiórek, 6 asyst).

Jeszcze na 15 sekund przed końcem przy stanie 81:81 Juzang stanął przed szansą zapewnienia Bruins wygranej, ale bardzo mądrze na faul ofensywny ustawił się grający od 37 minuty z 4 przewinieniami Timme i otrzymaliśmy dodatkowe 5 minut świetnego widowiska.

I gdy wydawało się, że już nic lepszego wydarzyć się nie może, obie ekipy sprezentowały nam takie zakończenie.

Niesamowity mecz i na pewno jeden z najlepszych turniejowych jaki w życiu widziałem.

A im więcej się go analizuje, tym bardziej dowiadujemy się jak wyjątkowe było to spotkanie:

Kosi
04.04.2021

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
CollegeHoops.pl © 2018
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl