Polub nas na facebooku:    
First Four – podsumowanie pierwszych spotkań

No i zaczęło się! Rozegrano pierwsze spotkania First Four w Dayton w stanie Ohio. Najwytrwalsi (w tym ja) dzielnie obserwowali pojedynek Brigham Young z Ole Miss, który skończył się tuż przed piątą polskiego czasu. Zdecydowanie nie żałuję tej nocki spędzonej z NCAA. Ciekawie było także we wcześniejszym spotkaniu pomiędzy Manhattanem i Hampton.
#16 Manhattan – #16 Hampton 64:74

Przed spotkaniem w roli faworytów stawiani byli Jaspers z Manhattanu. Hampton było jedynym zespołem w całej stawce, który do turnieju przystępował z większą ilością porażek niż zwycięstw. Koszykarze Pirates w ogóle się tym nie przejęli i mocno weszli w spotkanie. Brylowali Reginald Johnson i Quinton Chievous, dzięki czemu Hampton w połowie pierwszej części gry prowadziło 22:16. Pod koniec połowy Pirates wyszli nawet na 12-punktowe prowadzenie, a ostatecznie wynik na przerwie brzmiał 38:31. Bardzo dobre zawody rozgrywał Chievous, który nie tylko punktował, ale także zbierał, dzięki czemu już przed przerwą wykręcił double double.

Po przerwie Jaspers szybko doszli nawet na jeden punkt, ale Hampton ponownie odskoczyło. Kilka minut przed końcem kontuzji doznał Chievous i Pirates musieli sobie radzić bez niego. Gdy do zakończenia pozostawały nieco ponad dwie minuty, na tablicy wyników widniało 63:58, co zapowiadało walkę do końca. Jaspers stracili piłkę, Johnson uruchomił długim podaniem Emmanuela Okorobę, który zdobył dwa punkty będąc faulowanym przez gracza Jaspers. Wolnego co prawda nie trafił, ale w następnej akcji drogę do kosza znalazł jego kolejny layup, dzięki czemu Pirates prowadzili 9 punktami! Manhattan próbował zniwelować straty, ale nie udało się. W końcówce doskonale na linii rzutów wolnych spisywał się Brian Darden, który trafił wszystkie sześć rzutów.

Niespodzianka stała się faktem! Hampton nie pozwoliło rywalom na prowadzenie nawet przez chwilę, dzięki temu to właśnie Pirates zagrają z Kentucky.
BOXSCORE

#11 Brigham Young – #11 Ole Miss 90:94

Drugi pojedynek wieczoru zapowiadał się jeszcze ciekawiej. Kosi pisał wczoraj, że mogą zadecydować rzuty zza łuku. Chłopaki z Brigham Young wzięli sobie te słowa mocno do serca. 11 pierwszych punktów dla Cougars zdobył Chase Fischer. Takiej serii pozazdrościł mu Stefan Moddy, który kilka minut później również zdobył 11 oczek z rzędu dla swojej ekipy, dzięki czemu Ole Miss trzymało się w granicach kilku punktów straty. Popisy strzeleckie rozpoczął Tyler Haws, który miał zdecydowanie zbyt dużo miejsca, zarówno na linii za trzy, jak i na półdystansie. Trójki dorzucał także Skyler Halford. Brigham Young prowadziło na przerwie 49:32, chociaż przez całą połowę nie zaliczyło ani jeden ofensywnej zbiórki. Cóż, póki wpada nie ma co zbierać. 30 spośród 49 punktów BYU zdobyło trójkami.

Po przerwie już nie było tak kolorowo. Trójki przestały wpadać, za to Rebels regularnie punktowali i przewaga zaczęła topnieć. Fatalnie broniąca pod koszem ekipa Brigham Young raz po raz była karcona przez M.J. Rhetta, który dobrze wykorzystywał podania od kolegów. W tym elemencie brylowali Jarvis Summers (10 asyst) i wcześniej wspominany Mooody – 5 kluczowych podań. BYU potrafiło odpowiedź ładnym alley-oopem Collinswortha, ale ich przewaga topniała z minuty na minutę.

Rebels dobrze wykorzystywali błędy Cougars, zdobywając około 20 punktów po ich stratach. Na drugim biegunie byli koszykarze BYU, którzy przez całe spotkanie ani razu nie przechwycili piłki. To musiało się zemścić, bowiem już na 7:47 przed końcem Ole Miss za sprawą trójki Mooody’ego wyszło na pierwsze prowadzenie. BYU nie zamierzało dawać za wygraną, odzyskało prowadzenie na cztery minuty przed końcem za sprawą – jak łatwo można się domyślić – trójki Chase’a Fischera. Wtedy jednak po raz kolejny dała o sobie znać niefrasobliwość graczy Cougars, którzy tracili piłkę, dzięki czemu Rebels zrobili run 9-2. Trójkami sytuację próbowali ratować Haws i Fischer, ale ostatecznie to Ole Miss wygrało 94:90.

Po raz kolejny okazało się, że jeśli nie bronisz – nie wygrywasz. 45 punktów zza łuku nie pomogło Brigham Young w awansie. Uważam, że Rebels mają całkiem spore szanse w spotkaniu z Xavier.
BOXSCORE

Lehu
18.03.2015
Komentarze

Szkoda ze nie ma linków do powtórek, brak espn America jest strasznie odczuwalny, kolejne march magnes nie ogladne

Dzięki wielkie!!!!!!!! Będę go śledził:) dziwie sie ze żadna Polska nie jest zainteresowana ncaa a to byłaby świetna konkurencja dla Canal + i jego NBA?tymbardziej ze według mnie jest dużo bardziej dynamiczna i efektowniejsza

Problem w tym, że NBA w Canal + ogląda raczej nie za wiele ludzi, a NCAA ma nieporównywalnie mniej fanów. Gdyby jakiejś stacji faktycznie się to opłacało, to na pewno ktoś by się tematem zainteresował.

Bo o dziwnych porach jest NBA.fanow kosza w Polsce nie brakuje,odpowiednia promocja, transmisje i retransmisje o normalnej godzinie i uważam ze by chwyciło.skoro Polsat sport transmituje łyżwiarstwo szybkie i im sie opłaca to nie wierze ze koszykówki by nie chwycila

Łyżwiarstwo szybkie stało się modne po medalu Zbigniewa Bródki na Igrzyskach. Polsat to wykorzystał, ale wydaje mi się że wkrótce zrezygnują z tego. NCAA dla polskiego widza takim ciekawym produktem nie jestem, bo dla większości jest to zupełnie anonimowa liga. A Polaków też nie ma aż tak dużo, by chociaż ich mecze transmitować.
Długi temat do rozważania 🙂

Pewnie masz racje ale mi tak brakuje takiego kanału jak espn America, gdzie jeszcze mecze późno w nocy nagrywałem na dysk i po pracy oglądanie do wieczora.Ncaa namiętnie oglądałem, mlb mój ulubiony nfl i tak mi szkoda tych dwóch pierwszych rozgrywek ze szok.z nfl tez kombinowania co nie miara

Fantastyczny był ten come back Ole Miss, po pierwszej połowie myślałem, że już po wszystkim bo tyle trójek im włożyli, że szok a tu proszę! Świetny mecz, oby tak dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl