Polub nas na facebooku:    
Zapowiedź sezonu 2016-17 – Pacific-12

W poprzednim sezonie konferencja Pac-12 wysłała do turnieju NCAA aż siedem drużyn potwierdzając, że poziom rywalizacji poszedł w górę i warto poświęć czas na oglądanie spotkań tych ekip. Faworytem drugi rok z rzędu będzie Oregon, ale ciekawych drużyn powinno być znacznie więcej. Wprawdzie z konferencji odeszło całkiem spore grono czołowych zawodników, ale w to miejsce pojawiło się kilka innych interesujących nazwisk, w tym ponownie paru czołowych rekrutów. Na co warto zwrócić uwagę w nadchodzących rozgrywkach odpowiadamy poniżej.

1. Jak będzie wyglądać Top5 konferencji po zakończeniu sezonu?

Kosi: Zdecydowanym numerem jeden konferencji jest drużyna Oregon posiadająca wszystkie niezbędne elementy do zdobycia mistrzostwa. Dalej zaczynają się już schody i ciężko przewidzieć dokładną kolejność. Na dwójkę dam jednak Arizonę, która pomimo utraty kilku ważnych graczy rotacji wygląda dość obiecująco. Dalej powinien plasować się wzmocniony ciekawymi freshmanami zespół UCLA, Colorado i prowadzona przez Ivana Rabba drużyna Californi.

Karol: Na pierwszym miejscu oczywiście Oregon. Ducks wydają się najbardziej kompletną, a przede wszystkim zgraną ekipą. Drugie miejsce dla Arizony, bo liczę na to, że Sean Miller jak zwykle poskłada coś ciekawego z talentu, którego bez wątpienia w Wildcats nie brakuje. Na trzecim UCLA – Lonzo Ball będzie gwiazdą, a nie można też zapominać o tym, że w składzie jest Bryce Alford. Czwarte miejsce dla Cal, bo Ivan Rabb będzie w tym sezonie jeszcze lepszy, a piąte dla solidnego Colorado.

Wojtek: Oregon, Arizona, UCLA, Stanford, Colorado. Ducks to zdecydowani faworyci. Zaraz za ich plecami czai się chcąca odzyskać prymat Arizona, która trzeba przyznać mocno od ekipy z Eugene nie odstaje. Później mamy UCLA, które cenię nieco bardziej od pozostałych ekip. Jest również bardzo doświadczone Stanford i Colorado. Tak moim zdaniem może wyglądać TOP 5 po zakończeniu regular season. Liczyć się powinna jeszcze California. Na miejscach 4 i 5 ciężko ustalić kolejność, bo różnice między ekipami są niewielkie.

2. Który zespół ze środka stawki jest w stanie najbardziej namieszać?

Kosi: Nie będę zbyt odkrywczy i postawie na Stanford. Z kluczowych graczy przedwcześnie odszedł tylko Rosco Allen, ale był to też ich najlepszy zawodnik z poprzedniego sezonu. Poza nim jednak pozostało całkiem ciekawe grono doświadczonych graczy, a po kontuzji wraca też Reid Travis, który miał obiecujący początek sezonu 2015-16 i powinien wypełnić lukę po odejściu Allena. Nowy trener Jerod Haase w swoim pierwszym roku pracy będzie miał do dyspozycji fajny skład i jeśli będzie w stanie odpowiednio z niego skorzystać ekipa Cardinal może być bardzo groźna.

Karol: Piszę odpowiedź jako trzeci, więc zgodzę się z chłopakami i postawię na Stanford. Myślałem o USC, ale jednak są zbyt osłabieni żeby namieszać.

Wojtek: Stanford. Bo już rok temu grali bardzo dobry basket. Ekipa z Palo Alto straciła po sezonie tylko jednego startera. Pozostała czwórka na którą składa się 3 juniorów i senior powraca na kampus. Patrząc na ilość nowych twarzy w pozostałych ekipach to w Cardinals mamy stabilizację. Mamy doświadczenie, które w trudnych momentach turnieju czy ostatnich kolejek regular season może okazać się decydujące. Zwróćcie uwagę na Doriana Pickensa i Marcusa Allena, bo to pewnie oni będą ciągnęli ten wózek.

3. W poprzednim sezonie w turnieju NCAA zagrało aż 7 drużyn. Czy w tym roku Pac-12 ma szanse na więcej niż 4 uczestników?

Kosi: Jeśli nie wydarzy się żadna tragedia pięć ekip z Pac-12 powinno znaleźć się w turnieju NCAA. Oregon, Arizona, UCLA, Colorado i California mają wystarczająco talentu by przekonać do siebie komisje, a nie wykluczone, że przy sprzyjających okolicznościach ostatecznie w Big Dance wystąpi nawet i sześć ekip.

Karol: Więcej niż czterech – tak, wyrównanie zeszłorocznego wyniku – bez szans. Spójrzmy chociażby na USC – spore osłabienia (Nikola Jovanovic, Julian Jacobs) i Oregon State (Gary Payton II). Dodatkowo obie ekipy nie zaprezentowały nic ciekawego rok temu, co na pewno nie zachęca do ponownego zaproszenia ich do NCAA Tournament.

Wojtek: Oregon, Arizona to niemalże pewniacy. O niebo mocniejsze powinno być UCLA. Colorado powinno grać mniej więcej to co w poprzednim sezonie. Jest jeszcze California i Stanford, które będą próbować. Tak na szybko wychodzi mi, że nie uda się powtórzyć tego wyniku. Cztery ekipy pewnie uda się wprowadzić. Należy się również zastanowić, czy komisja zrobiła dobrze nominując w zeszłym sezonie do turnieju Oregon State czy USC. W tym roku może być podobnie. Stawiam jednak na 5-6 drużyn z tej konferencji w turnieju NCAA.

4. Najlepszym freshmanem konferencji jest?

Kosi: Markelle Fultz, którego przedraftowe notowania stoją najwyżej i też będzie miał warunki w Washingtonie by notować dobre cyferki. W rywalizacji liczyć powinni się też Lonzo Ball z UCLA oraz Lauri Markkanen z Arizony.

Karol: Postawię na Lonzo Balla, który poza tym, że po prostu ma ogromny talent, wszystko działa na jego korzyść. Partnerów w UCLA ma na pewno lepszych niż Fultz w Washingtonie, więc jeśli nie zawiedzie może zajść z Bruins całkiem wysoko, a tym samym pokazać się w NCAA Tournament. Dobry występ zagwarantuje mu wysoki numerem w drafcie.

Wojtek: Dla skautów Markelle Fultz a dla mnie Lonzo Ball. Fultz już od kilku/kilkunastu tygodni wisi jako numer jeden/dwa draftu 2017 i bezsprzecznie swoimi dotychczasowymi występami udowodnił, że zalicza się do czołówki swojego rocznika. Jeśli chodzi o pozycję rozgrywającego to podjazd pod niego mają tylko Smith Jr. i właśnie Lonzo Ball. Reszta stawki to zupełnie inny nieco inny poziom talentu. Jeden problem jaki może z nim być to taki, że od końca lutego może go już nie być w NCAA podczas kiedy inni gracze będą rywalizowali w turniejach. Może być niezdefiniowany w grze pod presją jako lider, którym niewątpliwie będzie dla Huskies w tym sezonie.

Ball to dla mnie z kolei połączenie wzrostu, mobilności, szybkości, niesamowitej wizji i solidnego, choć dziwnie wyglądającego rzutu. On z kolei ma być motorem napędowym najlepszej ekipy w historii NCAA. Od pierwszego meczu będzie na nim skupiona uwaga całego LA. Będzie dla Bruins nowym Kylem Andersonem. Będzie robił wszystko na parkiecie zaczynając od asyst, przez walkę na tablicach po zdobywanie punktów.

5. Zawodnik któremu będziesz się dokładniej przyglądał?

Kosi: Jak co roku Bryce Alford. Rozgrywający UCLA swoimi efektownymi zagraniami z jednej strony potrafi zachwycać, by w następnej akcji popełnić prosty błąd. Syn trenera Steve’a Alforda ma całkiem dobry rzut z dystansu i świetny przegląd pola, ale jednocześnie słabo spisuje się w obronie i ma czasami problemy z podejmowaniem właściwych decyzji na boisku. Mimo wszystko ja z przyjemnością oglądam go na boisku czekając na choćby jedną efektowną asystę.

Karol: Postawię na Kyle’a Kuzmę z Utah. Kiedy kilka lat temu Larry Krystowiak obejmował będący w słabej sytuacji program Utah, nikt nie spodziewał się, że już wkrótce Utes będą produkować numerki draftu. Do NBA trafił już Delon Wright, w niedawnym drafcie został wybrany Jakob Poeltl, a po cichutku mówi się już o tym, że szanse ma Kuzma. Ja póki co jestem sceptyczny, dlatego chętnie przyjrzę się dokładnie skrzydłowemu Utah.

Wojtek: Lauri Markannen, bo otacza go nieco aura tajemniczości. Uznawany za ogromny talent, co udowodnił nie tyle w lidze co w reprezentacji gdzie z powodzeniem rywalizował w te wakacje z seniorami. 19-latek trzymany nieco w cieniu gdzieś w lidze fińskiej w helsińskiej akademii może być po cichu rewelacja tego sezonu. Może grać zarówno na pozycji numer cztery jak i pięć. 213 centymetrów wzrostu i 104 kilogramy oraz doskonałe jak na jego wiek umiejętności. Wildcats po cichu wyciągnęli brylant ze Skandynawii.

Kosi
06.11.2016

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl