Polub nas na facebooku:    
5-na-3 – Zapowiedź sezonu

Już pojutrze ruszamy z zapowiedziami najlepszych konferencji przed sezonem, który startuje 11 listopada. Dla nas to nie tylko święto odzyskania Niepodległości, ale czas kiedy inne koszykarskie rozgrywki schodzą w cień akademickich. Dzisiaj nasze luźne spostrzeżenia i opinie odnośnie nadchodzących rozgrywek. Od jutra już konkrety ode mnie, Krzycha i Karola. 

1. Większość rankingów w USA przed sezonem jako najlepsze ekipy wskazuje Duke i Oregon. Czy to twoim zdaniem słuszny wybór? Czy jest może ekipa, która jest mocniejsza na starcie sezonu? 

Kosi: Szczerze mówiąc ja nie widzę w tym roku murowanych faworytów zdecydowanie wyróżniających się na tle konkurencji. Jeśli już miałbym wskazać tą jedną ekipę postawiłbym na Duke, którzy mają w składzie świetnego trenera, doświadczonych graczy i mocną klasę 2016 (nawet mimo kontuzji kolana Harry’ego Gilesa). Poza Blue Devils na równi stawiałbym obrońców tytułu z Villanovy, wzmocnionych Joshem Jacksonem Kansas, zbudowanych z topowych freshmanów Kentucky i wyrównany zespół Oregon.

Karol: Nie sądzę. Duke – patrząc przez pryzmat siły kadry – wygląda najmocniej. Inna sprawa, że tam dużo do powiedzenia będą mieli pierwszoroczniacy, a wiadomo jak to z nimi czasem bywa, nawet z tymi ze ścisłej czołówki. No ale póki co rozmawiamy tylko o tym jak kto wygląda kadrowo, a nie jak się będzie spisywał. W związku z tym odpowiedź na pytanie jest tylko jedna – wybór jest słuszny, Blue Devils wyglądają najmocniej.

Jeśli chodzi o Oregon, to ja stawiam ich gdzieś w piątce. W marcu będą bardzo groźni, bo są nieźle zbilansowani i zgrani. Póki co jednak wyżej wyceniam chociażby Kansas czy Villanovę.

Wojtek: Moim zdaniem wybór jest jak najbardziej słuszny. Obie ekipy nie ustrzegły się problemów na starcie sezonu. Duke stracili na kilka tygodni Gilesa, który musiał poddać się zabiegowi artroskopii na kolanie, które kontuzjował w 2013 roku. Z kolei zagadkowa operacja przeprowadzona w lecie u Dillona Brooksa również stawia mały znak zapytania. O ile skład Duke jest mega głęboki i nie powinni mieć problemów bez Gilesa na starcie sezonu, o tyle Ducks bez swojego lidera z poprzedniego sezonu tracą sporo. Niewiele wiadomo na temat tego jaki był zakres operacji u niego przeprowadzonej i czy będzie w pełni sił na starcie sezonu. Niemniej jednak przed pierwszym gwizdkiem uważam te dwie ekipy za najpoważniejszych faworytów.

Tuż za nimi jest kilka drużyn bardzo zbliżonych poziomem. To znowu powinien być wyrównany sezon.

2. Która konferencja wygląda twoim zdaniem na najmocniejszą i może być w tym sezonie wylęgarnią uczestników NCAA Tournament? 

Kosi: Najsilniejsza będzie ACC, która też powinna wysłać 7-8 ekip do turnieju. Duke, North Carolina, Virginia, Louisville i Syracuse to niemal pewniaki, a jest jeszcze całkiem spore grono drużyn, które o udział powalczą. Podobną ilość zespołów ma szanse wysłać konferencja Big Ten, choć tu już takiej pewności nie ma i równie dobrze może się skończyć na 4-5 uczestnikach. Mocna będzie także konferencja Big 12, w której skład wchodzi tylko 10 uczelni, przez co poziom jest dość wyrównany, ale jednocześnie ciężko wyobrazić sobie by więcej niż połowa z nich ostatecznie zagrała w turnieju.

Karol: Zdecydowanie ACC. Razem z Big XII zdecydowanie na czele i to mecze tych dwóch konferencji sprawiają, że nie tylko w weekend dostaję sporą dawkę dobrej koszykówki, ale także siedzę zaspany przy biurku w pracy, bo ciężko jest odpuścić kolejne fascynujące pojedynki w tygodniu. Jeżeli mam wybrać jedną, to stawiam jednak na ACC, bo głębia tej konferencji jest niesamowita. Wyłączając Georgia Tech, Wake Forest i Boston College, mamy dwanaście ekip, z których każda ma potencjał kadrowy, który pozwala myśleć o tym, że Selection Sunday będzie przyjemnym dniem.

Wojtek: ACC, które wyprzedza w tym sezonie inne konferencje o kilka długości. Mamy tu 8-9 bardzo silnych ekip. Nie muszę wspominać o takich tuzach jak Duke, North Carolina, Louisville czy Virginia. Oprócz wyżej wymienionych mocne będą w tym sezonie Florida State, North Carolina State, Syracuse czy Notre Dame. Nie lekceważyłbym Miami Hurricanes, których wiele osób stawia nieco niżej w tym sezonie czy Clemson, którzy w tamtym sezonie pokazali, że mogą wygrać z każdym i mieli bardzo dobry start regular season. Jest jeszcze Virginia Tech. To wszystko daje nam gwarancję świetnych meczów w sezonie regularnym i pewnie większość z tych drużyn zobaczymy na starcie turnieju NCAA.

3. Która konferencja spoza najlepszej szóstki (minus A-10, MWC, WCC, AAC i MVC) najbardziej przykuwa twoją uwagę w tym sezonie? 

Kosi: Na pewno więcej uwagi poświecę konferencjom, w których występują Polacy, czyli Big West oraz Ivy League. Zwłaszcza ta druga coraz bardziej wzbudza moje zainteresowania, dzięki wyższemu poziomowi prezentowanemu przez czołowe drużyny konferencji. Wprawdzie ciężko sobie wyobrazić by takie zespoły jak Yale, Harvard, czy ostatnio Princeton na stałe zawitały do grona topowych ekip NCAA, to jednak trzeba pamiętać, że to nieco inna konferencja niż wszystkie, w której wciąż zawodnicy w pierwszej kolejności muszą spełniać wysokie standardy naukowe.

Karol: Ciekawi mnie Ivy League, gdzie o tym, kto dostanie miejsce w Turnieju nie zadecyduje jak to było do tej pory klasyfikacja, lecz turniej, w którym wezmą udział cztery najlepsze drużyny. Do tej pory Ivy League było jedyną konferencją bez posezonowego turnieju.

Z przyjemnością spojrzę także na mecze konferencji MAAC. Pomijając fakt, że w ostatnich latach wielu ciekawych koszykarzy przewija się właśnie przez ligę ze wschodniego wybrzeża, ma ona coś jeszcze, co zdecydowanie ją wyróżnia – niesamowita rywalizacja uwarunkowana czynnikami geograficznymi. Skoro między kampusem uczelni Iona i Manhattan jest raptem kilka mil odległości, to pomyślcie sami jak gorąco musi być na meczach tych dwóch ekip! Podsumowując – aż 6 ekip jest ze stanu New York, pozostałe z pobliskich New Jersey i Connecticut.

Wojtek: America East. Dwie ekipy, które w poprzednim sezonie do końca biły się o miano najlepszej drużyny tej konferencji w tym roku są ustawiane na 3. i 4. miejscu w przedsezonowych typowaniach. O kim mowa? Chodzi mi o Stony Brook, którzy w poprzednim sezonie z Jameelem Warney’em w składzie robili świetne wrażenie i Albany. Teraz ich miejsce mają zająć dwie inne ekipy, a mianowicie Vermont i New Hampshire. To one są stawiane w roli faworytów. Różnice pomiędzy tymi czterema ekipami są jednak niewielkie i powinniśmy mieć w tej konferencji sporo emocji. Już poprzednie rozgrywki, a przede wszystkim turniej udowodnił, że warto czasem spojrzeć w kierunku tej mniej medialnej konferencji. Polecam.

4. Która ekipa spoza tych najbardziej znanych ma szansę na wyjście z cienia i bycie rewelacją sezonu?

Kosi: Intryguje mnie zespół Saint Mary’s, czyli bezpośredni konkurent Gonzagi w walce o prym w konferencji WCC. Z jednej strony na papierze to właśnie Bulldogs prezentują się dużo lepiej, ale w zespole nastąpiło sporo zmian, z drugiej są Gaels gdzie mamy do czynienia z ciągłością składu, a pierwsza piątka w porównaniu do poprzednich rozgrywek będzie nienaruszona. Jak wiemy w NCAA to właśnie zgranie i doświadczenie jest najcenniejsze, i dlatego podopieczni trenera Bennetta mogą w tych rozgrywkach wielu zadziwić.

Karol: Zakładając, że nawet pomimo świetnego sezonu Saint Mary’s nie otrzymywało zaproszenia do Turnieju w minionych rozgrywkach, chyba nie będziecie mieli nic przeciwko, jeśli właśnie ją zakwalifikuje do kategorii „spoza tych najbardziej znanych”? Gaels wracają z tą samą, bardzo silną piątką, która jest bogatsza o rok doświadczeń, co sprawia, że w Turnieju może sprawić niespodziankę naprawdę każdemu. Jeżeli nie znacie jeszcze takich nazwisk jak Emmett Naar czy Dane Pineau, to lepiej je zapamiętajcie, bo niedługo będziecie je wykrzykiwać!

Wojtek: Rhode Island. Na początku kiedy pojawiały się pierwsze typy najlepszych ekip i była wśród nich właśnie ta ekipa, to trochę nie wiedziałem o co chodzi. Jednak po bliższym zapoznaniu się z materiałem ludzkim jakim będzie dysponowała w nadchodzącym sezonie, to już powoli rozjaśniło mi się skąd takie, a nie inne typy wśród amerykańskich dziennikarzy. Cała ich pierwsza piątka to zestaw doświadczonych graczy. Może nie są to nazwiska z czołówek amerykańskich serwisów, jednak mające w poprzednich latach realny wpływ na osiągnięcia drużyny. Na jedynce jest Jarvis Garrett, junior, który jest graczem bardzo wszechstronnym. Nie tylko punktuje na poziomie 12 oczek w meczu, ale również zbiera prawie 4 piłki na mecz i wykonuje o jedno więcej decydujące podanie średnio w meczu. To taki typ nieco niższego gracza, podobny w sposobie gry do Ulisa z Kentucky z poprzedniego sezonu. Juniorzy również na pozycjach 2 i 3, a właściwie obaj są klasycznymi dwójkami. Rams grać mają bowiem niższym ustawieniem w tym sezonie. Zarówno E.C. Matthews, jak i Jared Terrell to solidni strzelcy ze średnią grubo ponad 10 punktów w meczu. E.C. miał ich prawie 17 w sezonie 14/15 (ubiegły stracił z powodu kontuzji), a Terrell 13 w poprzedniej kampanii. Pod koszem również niżsi gracze. Rams nie mają w składzie klasycznego centra. Kuran Iverson i Hassan Martin to klasyczne czwórki. Dodatkowo Iverson rzuca za trzy na prawie 40 procentowej skuteczności.

Rhode Island mają grać szybko, rozciągać grę i rozstrzeliwać rywali celnymi rzutami. To będzie naprawdę ciekawa ekipa do oglądania na starcie sezonu. Problemem może być gra przeciwko wyższym ekipom, jednak Rams co roku robią postęp i trener Dan Hurley wyciąga tą ekipę z niebytu w jakim była jeszcze kilka lat temu wygrywając po kilka spotkań w sezonie. Rams to faworyci Atlantic-10 w tym sezonie.

5. Kto twoim zdaniem może być w tym sezonie gwiazdą ligi na miarę Buddy’ego Hielda czy Denzela Valentine’a w poprzednim sezonie? Który freshman ma szansę na najbardziej przebojowe wejście do ligi? 

Kosi: Najmocniejszym kandydatem do nagrody gracza roku jest Nigel Hayes z Wisconsin, który po bardzo udanym ostatnim roku poważnie rozważał zgłoszenie się do draftu. Wrócił i teraz oprócz kolejnego bardzo dobrego indywidualnego sezonu ma szanse na osiągnięcie również dobrego wyniku z Badgers. Udane rozgrywki powinni zaliczyć Ivan Rabb z Californii oraz Melo Trimble z Maryland, ale tu niekoniecznie pójdzie to w parze z sukcesami drużyn. Moim cichym kandydatem do bycia gwiazdą NCAA jest natomiast Monte Morris z Iowa State, który po odejściu między innym Nianga stanie się główną postacią Cyclones i powinien zanotować naprawdę świetny sezon.

Patrząc na freshmanów odpowiedź nie jest taka oczywista. Najlepszy z nich Harry Giles na starcie sezonu jest kontuzjowany, następny w kolejce Josh Jacksan będzie grał w Kansas u Billego Selfa, który słynie raczej z powolnego wprowadzania do gry młodych zawodników, a u freshmanów z Kentucky jest zbyt duża konkurencja, więc ciężko wyobrazić sobie by konkretny gracz bardziej się wybił. Postawię więc na Markelle’a Fultza z Washingtonu. Trójki najlepszych graczy Huskies z poprzednich rozgrywek nie ma już w NCAA, więc miejsca do zaprezentowania swoich umiejętności oraz notowania dobrych cyferek będzie miał wystarczająco.

Karol: Będę kibicował Monte Morrisowi. Są momenty, w których mam wrażenie, że ten balonik jest napompowany aż zbyt mocno, ale gość jest serio dobry i ma takie podania, że można się zakochać. Niejako skazanym na sukces jest Grayson Allen, który jednak nawet we własnej drużynie będzie miał graczy, którzy mogą okazać się lepsi od niego.

Jeśli chodzi o świeżaków, to mocno liczę na Josha Jacksona. Chociażby ze względu na to, że uwielbiam oglądać mecze w Allen Fieldhouse, a dobra postawa Jacksona będzie kolejną zachętą by znaleźć się przez chwilę w Lawrence.

Wojtek: Jeśli chodzi o pierwszą część pytania, to niemal wszyscy wskazują na Graysona Allena jako człowieka, który wejdzie w buty Hielda i będzie maszynką do zdobywania punktów. Ja mam jednak kilka wątpliwości odnośnie tej kandydatury. Po pierwsze rotacja Duke będzie w tym sezonie bardzo szeroka. Nie zabraknie również w niej ludzi, którzy będą sporo rzucali – to raz. Dwa – po odejściu do USC Thorntona Krzyżewski nie ma w swoim składzie takiego czystego rozgrywającego. Allen ma spędzać dużo czasu na piłce jako kreator, co może mu uniemożliwić zdobywanie tak jak w poprzednim sezonie ponad 20 punktów meczu.

Moim kandydatem do dużych ofensywnych osiągnięć jest dwójka Devonte Graham z Kansas i jeżeli zdrowie dopisze Dillion Brooks. Już w poprzednim sezonie Graham był w Kansas jednym z trzech muszkieterów obwodowych Selfa. Teraz pod odejściu Seldena spocznie na nim większy ciężar do zdobywania punktów niż rok wcześniej. Brooks już w poprzednim sezonie udowodnił, że jest elitarnym graczem na poziomie akademickim. Oregon był blisko dostania się do Final Four. W tym roku wpadka w Elite 8 ma się nie powtórzyć, a Brooks ma być gwiazdą całych rozgrywek.

Jeśli zaś chodzi o freshmenów to mam trzy typy. Pierwszy to Markelle Fultz, który w Washington Huskies dostanie od samego startu rolę samca alfa i największej gwiazdy drużyny. Typowany do pierwszej trójki, a może i jako jedynka draftu 2017 gracz będzie miał sporo okazji do spektakularnych występów indywidualnych. Nieco trudniej. bo w silniejszej konferencji ACC będzie miał Dennis Smith Jr. Kolejny zawodnik, który może dobry sezon w NC State przypieczętować wysokim wyborem w nadchodzącym naborze do ligi zawodowej. Trzeci typ to zestaw graczy UCLA Bruins. Lonzo Ball i TJ Leaf mają ogromne możliwości. Spada jednak również na nich ogromna odpowiedzialność pociągnięcia zasłużonej dla NCAA ekipy, która w ostatnich latach nieco dołowała. Mają odbudować poziom programu, a zarazem już od pierwszego meczu być liderami UCLA. Duża scena i duża odpowiedzialność, jednak przedsezonowe występy obu graczy dają dużo nadziei na sukces.

 

wojgrudzien
24.10.2016
Komentarze

Dobrze będzie tylko inaczej. Nie będzie o każdej konkretnej ekipie a bardzie przekrojowe przedstawienie tematu. Każdy z nas wypowie się na najważniejsze kwestie z danej konferencji. Zresztą pewnie za kilka godzin ukaże się pierwsza to sami zobaczycie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl