Polub nas na facebooku:    
5-na-5: Mała zapowiedź Turnieju

1) Która z czołowych drużyn odpadnie z Turnieju jako pierwsza?

Stanisław Woźniak: Na początku zaznaczę, że jakiekolwiek przewidywanie wyników March Madness jest jak pójście z szabelką na czołg, więc nie zdziwcie się jeśli za miesiąc wszystko co tu zostało napisane będzie wyglądać absurdalnie. Stawiam na Houston głównie ze względu na trudną drabinkę i relatywnie słabą ofensywę. Oczywiście Cougars nie powinni zejść poniżej swojego świetnego poziomu w obronie, ale jestem w stanie wyobrazić sobie scenariusz, w którym Quentin Grimes nie ma swojego dnia i ekipa z Teksasu zdobywa po prostu zbyt mało punktów by wygrać mecz w drugiej lub trzeciej rundzie.

Wojciech Grudzień: Jeśli chodzi o jedynki, to najwięcej problemów kadrowych i wywołanych epidemią COVID ma Michigan. Z zespołów rozstawionych z pierwszym numerem w regionie postawiłbym z bólem serca na swoją ulubioną ekipę. Z ekip z drugim numerem mój wybór pada na kogoś z dwójki Ohio State lub Houston.

Krzysztof Kosidowski: Biorąc pod uwagę uraz jednego z liderów Isaiah Liversa, który pełnił niezwykle kluczową rolę w taktyce #1 Michigan wydaje się, że podopieczni Juwana Howarda mogą mieć już spore problemy w drugiej rundzie, w której potencjalnie czekać może bardzo utalentowana i nieprzewidywalna ekipa z LSU. Wśród #2 swoje problemy oprócz urazu Kyle’a Younga ma Ohio State i ciągle nie mogą się do nich przekonać. Jeśli nie wcześniej, to przejść Sweet 16 może się nie udać.

Karol Bruski: Houston. Wysokie zwycięstwo w finale turnieju AAC nad Cincinnati może budzić podziw, ale wcześniej byli bardzo blisko odpadnięcia z turnieju w meczu z Memphis. Dlaczego? Zawodziły trójki, które są ważną bronią Houston (TOP 50 w NCAA, jeśli chodzi o liczbę prób na mecz). Marcus Sasser był ledwie 2/10. Porzucać lubi także lider zespołu, Quentin Grimes. Turniej może nie wybaczyć gorszego rzutowo meczu, szczególnie, że w Cougars rzuca w zasadzie tylko czterech graczy (W ramach ciekawostki – aż 4. miejsce w klasyfikacji najczęściej rzucających za trzy zajmuje inny #2 Alabama, ale tam rozkład rzutów jest bardziej zdywersyfikowany). Zwłaszcza, że pod koszem Cougars nie jest kolorowo i już w drugiej rundzie Aamir Simms z Clemson może zrobić sobie tam niezłą ucztę.

Bunio Buniek: Michigan lub Alabama. Nie do końca wierzę w te teamy i chyba mam jakąś awersję do pracy Juwana Howarda w Wolverines. Poza tym status Isaiaha Liversa jest niepewny, a to gość, który w tym sezonie robił dla MU 13-6-2, będąc top graczem tego teamu i całej Konferencji Big Ten. Bama? Ten sezon to najsłabsza od lat Konferencja SEC, więc ja tu absolutnie się nie ekscytuję, jeśli chodzi o Crimson Tide.

2) Który zespół rozstawiony z dwucyfrowym seedem stać na awans do Sweet 16?

Stasiek: Gdybym miał wskazać najlepszą drużynę z seedów 10-16, powiedziałbym, że to Rutgers. Stawiam jednak na Ohio Bobcats, którzy mimo oczywistych sportowych braków, wydają się mieć dość sprzyjające okoliczności oraz drabinkę. Virginia od paru dni przebywa na kwarantannie i mogą na pierwszy mecz wyjść bardzo surowi, a potencjalni rywale w drugiej rundzie – Creighton nie wyglądają oszałamiająco po ostatniej, prawie trzydziestopunktowej porażce z niżej rozstawionymi Georgetown. Jason Preston i spółka wygrali turniej konferencji MAC, a także pokazali na początku rozgrywek, że mogą walczyć z najlepszymi, minimalnie ulegając Illinois na wyjeździe.

Wojtek: Ktoś z drugiego meczu rundy First Four – Michigan State lub UCLA. Może i słabsze kadry niż w poprzednich latach, jednak to marki, które zna każdy nawet pobieżnie interesujący się NCAA. Do grona moich faworytów zaliczyłbym również wyglądającą fajnie w ACC ekipę Virginia Tech. Georgetown pod wodzą Patricka Ewinga czy Syracuse, którzy lubią turniejową formułę to moje ostatnie typy.

Kosi: Jest kilka ciekawych drużyn z małych konferencji, którym jak co roku będę mocno kibicował, ale nie przewiduje ich wielkich szans na awans do finałowej szesnastki. Postawie na dwa znane programy rozstawione z #11 seedem – Michigan State oraz Syracuse. Spartans czeka przeprawa przez First Four, w której zagrają z UCLA, by w pierwszej rundzie zmierzyć się z BYU, a następnie z Texas. Wszystkie z tych ekip są w zasięgu MSU, pod warunkiem że Aaron Henry utrzyma formę z ostatnich tygodni, a Rocket Watts da wsparcie jak w wygranych meczach z Illinois, czy Michigan. Syracuse natomiast, jak co roku z problemami kwalifikuje się do Turnieju, by potem niespodziewanie wygrać kilka spotkań. Jeśli uda im się pokonać San Diego State, w drugim meczu z West Virginia również nie są na straconej pozycji. Zwłaszcza, że pomimo swoich poza boiskowych „wybryków” Jim Boeheim to wciąż bardzo dobry trener, a jego syn Buddy Boeheim w ostatnich meczach jest w bardzo dobrej formie strzeleckiej.

Karol: Michigan State. Co prawda Spartans muszą jeszcze uporać się w walce o #11 z UCLA, ale daje im tam bardzo duże szanse. Co dalej? BYU jest w zasięgu, a Texas także i… już mamy Sweet Sixteen! Spartans mają na koncie kilka wartościowych zwycięstw (Michigan, Illinois, Ohio State), więc są w stanie powalczyć nawet z najlepszymi.

Paradoksalnie jednak, gdyby w pytaniu było Elite Eight, to odpowiedziałbym Syracuse. Spartans mają wg mnie relatywnie małe szanse w potencjalnym starciu z Alabamą w Sweet 16, natomiast Syracuse mogą dać radę awansować do Swwet 16 (chaotyczna West Virginia na drodze, ale z drugiej strony pojedynek w pierwszej rundzie z SDSU to chyba cięższa sprawa niż BYU, z którymi zagrają Spartans), a wówczas na drodze do ósemki mogą spodziewać się wcześniej przeze mnie wspomnianego Houston lub ich pogromców. Do zrobienia!

Bunio Buniek: Georgetown. Mieli niezłą końcówkę sezonu i wygrali Turniej Big East. Ewing jako coach nie jest cudotwórcą, ale motywatorem jest najgorszym, ma ten swag jeszcze z czasów kariery zawodniczej, co dobrze wpływa na młode umysły.

3) Ulubieni lub godni uwagi gracze, których będziesz śledził i kibicował?

Stasiek: Nie zamierzam wspominać o czołowych prospectach do tegorocznego draftu ani o graczach wybranych ostatnio do First Team All-America, ponieważ o nich wiedzą wszyscy i na pewno będzie o nich głośno podczas turnieju. Podzielę się za to kilkoma (niestety tylko kilkoma) zawodnikami z drugiego i trzeciego szeregu, których gra może być bardzo przyjemna dla oka.

Andre Curbelo (Illinois) – pierwszoroczniak, który ma tylko tylko dwie rzeczy – przegląd pola i spryt, które to jednak ma na tyle rozwinięte, że pozwalają mu już teraz być jednym z najlepszych rezerwowych w kraju.

Jamorko Pickett (Georgetown) – Grający przodem do kosza i świetnie rzucający wysoki zawodnik (206 cm) z dużym zasięgiem ramion. Bardzo zespołowy gracz, inteligentnie czytający closeouty. Wciąż wygląda na dość chudego, ale chciałbym go niedługo zobaczyć jako stretch czwórkę w europejskich rozgrywkach.

Herb Jones (Alabama) – serce i rozum Alabamy w tym sezonie. Na boisku robi praktycznie wszystko, o czym świadczą nagrody zawodnika roku oraz obrońcy roku konferencji SEC. Fani Draymonda Greena powinni rzucić na niego okiem.

Alan Griffin (Syracuse) – Obwodowy zawodnik przejął pałeczkę po Tyusie Battle i Elijah Hughesie, stając się kolejnym świetnym shot-makerem w ekipie Syracuse. Naprawdę imponujący zestaw rzutowy może narobić sporo problemów rywalom.

Davion Mitchell (Baylor) – Prawdopodobnie najlepszy obrońca na piłce w w kraju – wymuszenie straty w ponad 27% bronionych posiadań to po prostu potężna liczba. Do niesamowitej energii w tym sezonie dorzucił jeszcze lepszą skuteczność zza łuku oraz kontrolę piłki.

Jahvon Quinerly (Alabama) – była gwiazda Instagrama i licealnych rozgrywek, po transferze z Villanovy na nowo odżyła i swoim fantastycznym kozłem oraz balansem ciała dodaje nieco kolorytu często topornej lidze, jaką jest NCAA.

Wojtek: Ekipy Michigan i UConn. Bez wątpienia i bezwzględnie każdemu zawodnikami. Z innych ekip bardzo lubię duet Illinois – Donsunmu/Cockburn. Cade Cuningham i każdy jego kolejny mecz w NCAA będzie dużą przyjemnością. Podoba mi się również energia ekip Texas Longhorns i Tennessee i ich atletyzm. W tym roku generalnie bardziej skupiłem się na drużynach niż na poszczególnych graczach.

Kosi: Jednym z ulubionych jest Andre Curbelo z Illinois, który na początku sezonu miał już przebłyski, ale świetnie uruchomił się po urazie Ayo Dosunmu pokazując pełnie swoich umiejętności i teraz co bardzo ważne obaj super obok siebie funkcjonują. Drugi ulubiony to James Bouknight z Connecticut, u którego imponuje mi lekkość i płynność w grze w ataku. Godny uwagi jest mierzący 201 cm rozgrywający Chandler Vaudrin z Winthrop, który jako jedyny gracz w tym sezonie zanotował trzy triple-double.

Karol: Luka Garza, oczywiście. Naprawdę jestem ciekaw jak sobie poradzi w roli niekwestionowanego lidera w Turnieju. Zwłaszcza, że Iowa ma całkiem niezłą drabinkę, więc jest sporo do wygrania.

Mac McClung. Czasami mam wrażenie, że nie rozwija się aż tak, jak miał po niesamowicie obiecującym, pierwszym sezonie, ale i tak mega go lubię, bo jest niesamowicie „exciting”. Texas Tech nie ma łatwej drogi, bo Utah State z #11 to nie są przelewki, więc dobra forma McClunga będzie potrzebna od pierwszego meczu.

Ayo Dosunmu & Kofi Cockubrn. Sprawa jest prosta – to właśnie Illinois będę kibicował najmocniej w tym turnieju. Uwielbiam te wielkie sezony uczelni z dużych konferencji, które latami biją się gdzieś w środku/w dołach, ale raz na X lat trafi im się mocny team, który będzie pamiętany latami. Fighting Illini nie grali tak dobrze od początku wieku, gdy w Champaign rządził Deron Williams. Pomarańczowi znów w finale NCAA? Trochę marzenie.

Bunio Buniek: Lista jest długa, ale moje Top to oczywiście ludzie z czołówki Draftu 2021 – Cade Cunningham (Oklahoma State), Jalen Suggs (Gonzaga), Evan Mobley (USC), James Bouknight (UConn), Ayo Dosunmu (Illinois), Cameron Thomas (LSU), Greg Brown (Texas) plus masa, naprawdę masa graczy mających fajne kariery na parkietach NCAA jak Luka Garza (Iowa) czy seniorzy z Baylor (Jared Butler salut!).

4) Najbardziej wyczekiwany mecz/mecze pierwszych rund?

Stasiek: Michigan State vs UCLA – już w uwerturze do big dance mamy pojedynek jednych z najbardziej utytułowanych szkół w historii akademickiej koszykówki. Zapowiada się mecz kontrastów – MSU grający raczej brzydki, ale ostatnimi tygodniami zwycięski basket vs UCLA z szerokim i estetycznym, ale nie przekładającym się na wygrane stylem gry.

Alabama vs Iona – Alabama to rewelacja tego sezonu. Nate Oats wprowadził do drużyny system ofensywny rodem z NBA, więc Crimson Tides powinni podobać się “marcowym” kibicom. Jestem jednak bardzo ciekawy co Rick Pitino przyszykuje na ten mecz. Jeśli Iona swoim mocnym pressingiem będzie w stanie znacząco wpłynąć na rzutową skuteczność Alabamy, możemy mieć bardzo ciekawe spotkanie.

Clemson vs Rutgers – dwie dość nieprzewidywalne drużyny. Aamir Simms powinien być bardzo niewygodny do krycia dla Mylesa Johnsona. Z drugiej strony zastanawiam się jak Clemson zamierzają powstrzymać duet Ron Harper Jr. – Jacob Young.

Oregon vs VCU – Wielkich oczekiwań co do piękna tego meczu nie mam, ale obwodowy matchup Chris Duarte vs Nah’Shon Hyland wygląda bardzo kusząco.

Wojtek: W East Region ciekawie będzie w starciu Connecticut z Maryland oraz Colorado z Georgetown. W West Region najbardziej wyrównane wydaje się być starcie Missouri z Oklahomą. W Midwest najlepiej zapowiada się dla mnie Clemson z Rutgers i Tennessee z Oregon State. Na południu North Carolina z Wisconsin.

Kosi: Na pewno uwagę przyciąga pojedynek w First Four pomiędzy dwoma dużymi programami, czyli Michigan State i UCLA. Podobnie większość ciekawi w jakiej dyspozycji będzie #4 Virginia, która na miejscu zjawi się dzień przed meczem z #13 Ohio i po tygodniowej przerwie będą mieli tylko jeden trening. Swoje covidowe problemy ma również zespół #3 Kansas i niewykluczone, że przeciwko #14 Eastern Washington wystąpi bez dwóch podstawowych wysokich, a wtedy do sensacji już niedaleko.

Karol: North Carolina – Wisconsin. Najrówniejszy mecz pierwszej rundy. Wisconsin ostatnio częściej przegrywa niż wygrywa, ale zawsze małą różnicą punktów. Generalnie jestem mega ciekaw jak równy, seniorski skład zagra w Turnieju. North Carolina… Czy ktoś wie co sądzić o Tar Heels? Walka z Florida State i przejechanie się przez Notre Dame dają promyki nadziei.

Bunio Buniek: Te z topowymi graczami, ale wrzucam na ruszt Oregon State z Tennessee. Ci pierwsi mieli kapitalny run w Turnieju PAC-12, z kolei Vols mają coś do udowodnienia po sezonie raczej poniżej oczekiwań.

5) Typy na Final Four, Finał i Mistrzostwo.

Stasiek: Gonzaga, Michigan, Illinois, Arkansas
Gonzaga vs Illinois
Gonzaga

Wojtek: Krótko. W Final 4 zagrają w moim typowaniu Alabama, Gonzaga, Illinois i Baylor.

Typ na finał Illinois – Gonzaga.

Zwycięzca to Bulldogs. Kiedy jak nie teraz.

Kosi: W Final Four widzę #1 Gonzaga, #1 Baylor, #1 Illinois i #2 Alabama. Natomiast marzy mi się historyczne Mistrzostwo dla Gonzagi, po fajnym ofensywnym finale z Illinois.

Karol: W Final Four zagrają Illinois, Baylor, Gonzaga i Alabama. W finale Gonzaga uzna wyższość Illinois. A przynajmniej bardzo bym tego chciał!

Bunio Buniek: F4: Gonzaga, Texas, Baylor, Illinois
Finał: Gonzaga, Illinois
Mistrz: Gonzaga

Kosi
17.03.2021

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
CollegeHoops.pl © 2018
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl