Polub nas na facebooku:    
Blog Tomka Gielo: Powrót do przeszłości Część 2

Witam i zapraszam do dalszej części mojego mini-cyklu pt. „Powrót do przeszłości”.

Trener Onufrowicz w marzeniach widział flagę PZKOSZ na hali w Zielonej Górze, wyczuwaliśmy ten cel, tylko jak to wykonać? …

WKK rządził w rozgrywkach okręgowych, w rewanżowym meczu w Zielonej Górze mieliśmy ich na wyciągnięcie ręki, zabrakło koncentracji i tym razem nam umknęli, byliśmy coraz bliżej. Turniej finałowy MP kadetów we Wrocławiu rozpoczęliśmy od porażki jednym punktem z Kasprowiczanką Ostrów a potem… po raz pierwszy dorwaliśmy WKK i powtórzyliśmy w finale. Flaga dla Zastalu, marzenia się spełniają. Dzień który zapamiętam szczególnie – sukces drużyny, dla mnie MVP i smutek kolegów z Wrocławia.

Następnie mam okazję pojechać z kadrą rocznika 1993 na Mistrzostwa Europy U16 do Kowna na Litwie, gdzie po raz pierwszy miałem możliwość grania przeciwko najlepszym zawodnikom w moim wieku w Europie. Zdobyliśmy 4. miejsce, co z jednej strony było naprawdę dobrym wynikiem, jednak z drugiej strony pozostał spory niedosyt z powodu braku medalu.

W wakacje pojawia się propozycja przenosin do Polonii 2011, ale ostatecznie pozostaję w Szczecinie. Sezon 2009-2010 w AZS Radex w II lidze kończę bilansem: 11meczy/17min/9,2pkt/ 12,4eval. Drużyna awansuje do I Ligii. Moje najlepsze osiągnięcie meczowe to 19 pkt i eval 27. Sezon 2009-2010 to również udział w drużynie Wilków Morskich w MP juniorów starszych. Docieramy do turnieju finałowego we Włocławku, gdzie niespodziewanie dla wszystkich zdobywamy srebrny medal, a w finale długo toczymy wyrównany pojedynek z Polonią 2011. Wielki sukces Trenera Marka Żukowskiego i nas, chłopaków ze Szczecina. Po wspaniałych MŚ w Hamburgu, gdzie zajęliśmy 2. miejsce, przegrywając jedynie z kadrą USA w finale, sezon 2010-2011 decyduję się spędzić w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Cetniewie. Decyzja zapadła jeszcze w maju. Wszelkie sprawy załatwialiśmy rodzinnie i jak zawsze mogłem liczyć na ogromne wsparcie ze strony rodziców i brata. Poszedłem wcześniej do szkoły niż moi koledzy z kadry. Wcześniej też muszę podejmować życiowe decyzje. Dlatego powstał „biznes plan”- cel to wyjazd do Stanów na studia, by móc grać w lidze NCAA. Chciałem za wszelką cenę kontynuować naukę, by mieć w życiu alternatywę. Koszykówka sprawia mi naprawdę wiele radości i chciałbym móc żyć, robiąc to co kocham, czyli grając w kosza. Nigdy jednak nie wiadomo, co się zdarzy w życiu. Wystarczy jedna poważna kontuzja i człowiek musi sobie znaleźć inne zajęcie. Dlatego wyjazd do USA wydawał się najkorzystniejszy, gdyż pozwalał na idealne łączenie nauki ze sportem. Żeby to zrealizować, musiałem zdać egzamin SAT, przejść proces weryfikacji NCAA, ukończyć szkołę średnią, zdać maturę i sprawdzić się jak funkcjonuję poza domem. Do tego celu Cetniewo było miejscem idealnym. W październiku przystąpiłem do egzaminu SAT. Wynik był na tyle dobry, że gwarantował mi przyjęcie na amerykańskie uczelnie. W styczniu 2011 roku poleciałem do USA, gdzie na zaproszenie Liberty spędziłem trzy dni oglądając kampus i zajęcia drużyny Flames. Wróciłem przekonany o właściwym wyborze i mogłem skoncentrować się na nauce. No może nie do końca, bo przecież reprezentowałem barwy Katarzynki Toruń i oprócz ligi z SMS były też wyjazdy do Torunia. Mieliśmy fajną ekipę w juniorach starszych, mogliśmy zamieszać w rozgrywkach, ale… pokonały nas regulaminy. Mimo zbliżającej się matury podjąłem wyzwanie i zagrałem z Katarzynką w juniorach. Dotarliśmy do finałów. Termin finałów kolidował z maturą. Tylko dlatego, że MP odbywały się w Toruniu udało się zorganizować transport do Cetniewa. W czwartkowe popołudnie, po drugim meczu w grupie wyjechaliśmy, nocleg w Cetniewie, rano w piątek matura w Pucku i powrót na popołudniowy mecz z Treflem Sopot. Prawdziwe szaleństwo. W niedzielę odbieraliśmy medale za trzecie miejsce w Polsce. To takie moje zwieńczenie „March Madness” w Polsce. Złoto, srebro i brąz w ciągu trzech lat, każdy w innej kategorii rozgrywek i z inną drużyną. Pogodzenie nauki z uprawianiem sportu na poziomie ligowym nie jest łatwą sprawą. Gdy się trenuje z dorosłą drużyną, a treningi odbywają się w godzinach wieczornych, bo takie są realia dostępu do hali, powroty kilka razy w tygodniu do domu około 23 są normą. Zawsze jest jeszcze coś do zrobienia do szkoły, bo tam nie ma sentymentów. Zarywa się noce i się walczy. Nie tędy jednak chyba droga. SMS stwarza warunki do pogodzenia tych spraw. Wspaniała kadra nauczycielska szkoły i cały sztab szkoleniowy są po to aby uczyć, wymagać i pomagać młodemu sportowcowi. To tam pierwszy raz spotkałem się z kompleksowym treningiem, był czas na pracę nad motoryką, wprowadzenie do ćwiczeń siłowych, masa ćwiczeń ogólnorozwojowych, był czas na odnowę i normalny trening koszykarski. Sezon w SMS-ie zakończyliśmy udziałem w play-off. Brałem udział w 27 meczach ze średnią 12,8 pkt i eval 16. Max. osiągnięcie w sezonie to 22pkt i eval 29.

Reszta jest już wszystkim bliżej znana, więc na tym zakończę ten dwuczęściowy wpis. Mam nadzieję, że jeśli ktoś miał wątpliwości co do mojej drogi koszykarskiej, to choć w części je rozwiałem. Zapraszam do czytania kolejnych wpisów i pozdrawiam wszystkich. GO FLAMES!!!

Kosi
28.11.2011
Komentarze

podziwiam Cię za determinację i nadal Cię kocham <3
a co do pytań to intryguje mnie jak poszła Ci matura? jeśli oczywiście mogę o to zapytać 😉

Z twojego opisu wynika że pobyt w SMS Cetniewo wspominasz jako pozytywny czas zarówno od strony koszykarskiej jak i szkolnej.Skąd w takim razie tyle kontrowersyjnych opinii , wielu „znawców” odradza taki krok młodemu zawodnikowi.Czy móglbys szczerze polecic „tę droge” młodszym zawodnikom?Opinie absolwentów moga pomóc w wyborze kolejnym rocznikom.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Hej Tomek morzę mnie pamiętasz a morze nie jestem z ośrodka wychowawczego w Szczecinie byłeś u mnie z szymonem co tam u cb słychac ciekawego ? jak z wami grałam mecz to bardzo mi zaimponowałeś i bym chciała cię poznac bliżej co ty na to to mój numer 725801558 a jak nie to na email się odezwij roksi17552@o2.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl