Polub nas na facebooku:    
Draft 2019: Steal it!

Chyba już dawno nie było aż takiej pewności co do pierwszego picku w drafcie. Jasne, prawie nigdy nie ma większych niespodzianek, ale tym razem dominacja Ziona Williamsona nad resztą jest tak potężna, że nikt nawet nie pomyślał o kimś innym w roli pierwszego numeru. Ci z Was, którzy czytali już moje teksty o drafcie, zapewne wiedzą, że ja zwykle skupiam się na tym, co dzieje się w późniejszej fazie wyborów. Nie inaczej będzie tym razem – sprawdźmy co słychać w drugiej rundzie, a czasem nawet nieco niżej!

Luguentz Dort

Pozycja: SG
Uczelnia: Arizona State (FR)
Rok urodzenia: 1999
Wzrost: 6-4
NCAA: 16PPG, 4,25 RPG, 2,3 APG

Uwaga, czołg! Mniej więcej taki alert mogliby dostawać rywale, którym za chwile przyjdzie zmierzyć się z rozpędzonym Luguentzem Dortem w czasie swojej ulubionej czynności – szturmowaniu kosza rywali, by zaliczyć kolejny wsad albo chociaż efektowny layup z dużą ilością kontaktu.

Niesamowicie silny i atletyczny freshman z Arizona State, który równie dobrze mógłby grać w futbol amerykański podjął decyzję aby przystąpić do draftu, licząc na to, że swoją fizycznością przekona kluby NBA do swojej osoby. Czy mu się uda? Sami wiecie, że w rzeczywistości bywa różnie. Pamiętacie zapewne DJa Stpehnesa, który jest jeszcze większym atletą od Dorta (ale też o nieco innym profilu), a w NBA nigdy nie zagrzał miejsca, chociaż wciąż robi takie rzeczy. To chyba nie jest dobry czas dla takich gości w NBA.

Dort bazuje na swojej sile i atletyzmie, co pozwala mu na zdobywanie masy – najczęściej efektownych – punktów spod kosza, co przyciągnęło do niego wielu skautów, ale czasami jest to jego przekleństwem. Zbyt duża pewność siebie sprawia, że czasami tak po prostu penetruje kosz bez żadnego większego pomysłu (trzy straty na mecz!). Ten problem będzie się powiększał gdy wyląduje w NBA, gdzie dobrych obrońców jest znacznie więcej niż w PAC-12. Z drugiej strony warto dodać, że Dort jest coraz lepszy w wymuszaniu fauli (70% z linii). Jego FTA/FGA w NCAA wynosił niezłe 48%.

Kolejnym problemem jest słaby rzut. Dort aż 176 razy rzucał za trzy w minionym sezonie NCAA, ale trafił tylko 54 z tych rzutów. To ledwie 30,7%. Jego skuteczność z gry generalnie pozostawia sporo do życzenia – nieco ponad 40%. Biorąc pod uwagę, że mówimy o graczu, który zdobywa sporo punktów wsadami, co podwyższa skuteczność, łatwo zgadnąć, że z półdystansem też nie jest dobrze. Wg hoopmath Dort trafił tylko 28% dwupunktowych jumperów.

To, co może zachęcić kluby NBA do Dorta, to duży potencjał defensywny. Parametrów fizycznych mu nie brakuje. Na NBA Combine wypadł ponadprzeciętnie między innymi w teście Lane Agility, który pokazuje szeroko pojętą zwinność. Twardy, silny defensor, który będzie potrafił od czasu do czasu poderwać fanów efektowną akcją. Czy w takiej formie znajdzie się miejsce dla Dorta w NBA?

Perspektywy: Wybór na początku drugiej rundy, walka na Summer League o skład. Ryzyko two-way.

Grant Williams

Pozycja: PF
Uczelnia: Tennessee (JR)
Rok urodzenia: 1998
Wzrost: 6-7
NCAA: 18,8 PPG, 4,25 RPG, 2,3 APG, 1,5 BPG

Grant Williams wygląda jak dobry chłopak, który pewnego dnia postanowił zostać dobrym silnym skrzydłowym, więc poprosił ojca, aby ten kupił mu książkę pt. „Wszystko co musi umieć silny skrzydłowy”. Williams dzielnie ją studiował, chłonąć po trochę z każdego rozdziału. Niestety, to było 10 lat temu, gdy autorzy jeszcze wahali się czy dodać rozdział o rzutach za trzy punkty.

Tyle na wstępie – oczywiście pół żartem, pół serio. Natura nie obdarzyła Williamsa dobrymi warunkami fizycznymi, więc ten musiał popracować nad fundamentals. Jego mindset to zdecydowanie bardziej PF niż SF, a zatem musi robić różnicę umiejętnościami technicznymi, bo fizycznie – zwłaszcza na poziomie NBA – będzie gorszy od niemal wszystkich.

Zacznijmy od zalet, których jest naprawdę sporo. Williams gra bardzo dobrze w post i potrafi zagrać przodem do kosza. Nieźle rzuca z mid range (ma naprawdę solidny rzut – wg hoop math 52% z mid range!) i walczy pod koszami, aby zaliczyć kolejną dobitkę. To wszystko pozwoliło mu wygrać klasyfikację strzelców w SEC. Był także najlepiej podającym wysokim w konferencji.

Całość jest zwykle podawano w mało efektownym, typowo rzemieślniczym stylu. Nie zobaczycie masy wsadów i innych efektywnych zagrań. Williams po prostu robi to co trzeba. Nawet gdy ma momenty, kiedy przejmuje mecz, rzucając punkty seriami, to i tak jest o raczej w stylu „tu jumperek, tam dobrze zagrana akcja w post, a na koniec jakaś dobitka layupem”, niż efektowny wsad z kontry.

Warto też dodać, że Williams zrezygnował z uczelni po trzecim roku, ale udało mu się uzyskać dyplom. To ważne intnagibles, które świadczy o tym, że gość musi być nieźle ułożony – wszak wielu graczy nie kończy nawet w cztery lata. Po części pewnie jest to spowodowane tym, że Williams nigdy nie był jakimś pewniakiem do NBA, ale i tak na pewno należy rozpatrywać to w kategorii plusów.

Wady są oczywiste – atrybuty fizyczne. Jedyne czego mu nie brakuje to siły, dzięki czemu przepycha się pod koszami. Natomiast patrząc generalnie, Williams jest tak po prostu trochę za mały, a jednocześnie pasuje przede wszystkim na pozycję silnego skrzydłowego. Nie za bardzo lubi rzucać za trzy, co totalnie dyskwalifikuje go z myślenia o SF. Fakt, w Vols, gdzie grał w koledżu, ostatni raz trójki były ważnym elementem ofensywy gdy grał tam Kevin Punter, więc troszeczkę może go tłumaczyć system gry Ricka Barnesa, ale i tak trójka to nie jego gra. Miewa też problemy w obronie, czasami nie jest w stanie zdążyć za szybszymi rywalami.

Głównym pytaniem jeśli chodzi o Williamsa jest to, czy to w ogóle jest gracz NBA? Nie jaki to będzie typ zawodnika, tylko czy jego umiejętności w ogóle przeniosą się na poziom NBA. W NCAA jest świetny, ale wielu było takich graczy. Pamiętacie tych wszystkich upperclassmenów, którzy w lidze akademickiej byli nawet w piątkach sezonu, a kończyli jako wybrani w drugiej rundzie, a następnie – po zaliczeniu kilku epizodów – wylądowali w Europie? Niekoniecznie w Eurolidze. Bardzo boję się, że tak może stać się z Williamsem. Tak po prostu nie starczy mu atletyzmu, przebojowości. Tego czegoś. Miejsc w NBA jest mało, więc kluby często wolą zaryzykować, stawiając na gracza z wadami, ale mającego jakiś wyróżnik, niż tak po prostu do bólu solidnego zawodnika. Pamiętam, że bardzo bałem się, że w NBA nie odnajdzie się Malcolm Brogdon, który też świetnie pasował do NCAA, ale – jak się okazało – jeszcze lepiej pasuje do NBA. Mam nadzieję, że Grant podąży tą samą drogą.

Perspektywy: Okolice 40. miejsca, a później raczej two-way, jednak z potencjałem na pełny kontrakt w drugiej połowie sezonu.

Terence Davis

Pozycja: SG
Uczelnia: Ole Miss (SR)
Rok urodzenia: 1997
Wzrost: 6-4
NCAA: 15,1 PPG, 5,8 RPG, 3,5 APG, 1,6 SPG

To ptak, to samolot? Nie, to Terence Davis, dzieciaku! Gdy nazywasz się jak z generatora nazwisk amerykańskich koszykarzy, nie jest łatwo zostać zapamiętanym przez skautów, więc trzeba się wyróżniać. Zdobycie punktów wsadem w kontrze to jednak z pewnością nie jedyna rzecz, jaką może zaoferować Davis.

Szybki i zdecydowany, silny gracz, który potrafi punktować na różne sposoby, w tym całkiem nieźle za trzy. Co ważne, swoją naturalną siłę fizyczną wykorzystuje w obronie. Nie wyróżnia się niczym w jakiś szczególny sposób, ale ma potencjał na solidnego 3&D z ławki. I to taki realny. W NBA bez problemu ukryją jego słabości z NCAA, takie jak przeciętny ballhandling i nieogarnianie roli lidera, który musi oddawać ciężkie rzuty. Nikt nie będzie tego od niego wymagał.

Prognoza: Bezproblemowy wybór w końcówce drugiej rundzie i mocna walka o roster. Raczej two-way, ale jeśli będzie się rozwijał dostanie kiedyś pełny kontrakt.

Dedric Lawson

Pozycja: PF
Uczelnia: Kansas (JR)
Rok urodzenia: 1997
Wzrost: 6-9
NCAA: 19,4 PPG, 10,3 RPG, 1,7 APG, 1 BPG

Szczerze – chyba nie do końca w niego wierzę. Z drugiej strony – przez całe rozgrywki imponowała mi jego niesamowita łatwość w zdobywaniu punktów. Rzadko zdarza się, żeby ktoś kończył w BIG XII sezon z double double. Ostatnio byli to Mohamed Bamba, Rico Gathers, który wybrał NFL i Thomas Robinson – nota bene też z Kansas. No własnie, czy Robinson zrobił wielką karierę w NBA? Jasne, że nie, także po raz enty wracamy do dyskusji, że nawet dobre staty w mocnej konferencji nie są jakimś szczególnym wykładnikiem.

Fizycznie Lawson nie jest dostatecznie mocny na pozycję PFa w NBA (brak siły, skoczności), za to ma pewien potencjał jeśli chodzi o rozciąganie gry. Bardzo poprawił rzut w minionym sezonie i to może być gamechanger. W zasadzie jeśli zostanie wybrany, to chyba tylko ze względu na potencjał na rozciąganie gry. Wszystkie pozostałe atuty mocno wyblakną w NBA. W Kansas miał masę zaufania, na które nie może liczyć w NBA. To elitarny gracz akademicki, ale z ograniczonymi możliwościami translacji na NBA. Może uda mu się zostać rezerwowym na drugą kwartę, gdy w trochę luźniejszych momentach będzie mógł zdobyć szybko z 5-7 punktów.

Prognoza: Na granicy wybrania.

Ky Bowman

Pozycja: PG
Uczelnia: Boston College (JR)
Rok urodzenia: 1998
Wzrost: 6-1
NCAA: 19 PPG, 7,5 RPG, 4 APG, 1,4 SPG

Lubię tego gościa. Przyszedł do Boston College zaraz po tym, jak zaliczyli sezon bez wygranej w ACC i wziął zespół na siebie, przez trzy sezony ciągnąć go w zasadzie samemu. Wielkich sukcesów nie było, ale pojawiły się zwycięstwa – w jednym sezonie nawet 7. Bowman był przez te trzy lata gościem od wszystkiego i radził sobie z tym świetnie.

To, że zdobywał masę punktów, to oczywistość. Jest naprawdę wszechstronnym scorerem. Warto zauważyć, że ma niezłą trójkę. Generalnie – świetnie wywiązywał się z tego, co do niego należało. To, co jest mocnym, niespodziewanym assetem, to zbiórki – Bowman był najlepiej zbierającym PG w całej NCAA. To serio duże osiągnięcie, jeśli gra się w tak mocnej lidze jak ACC. Stawiam, że zawdzięcza to flirtowaniu z futbolem amerykańskim. Ky jest ponadprzeciętnie silny na swojej pozycji, co na pewno pomaga mu w podkoszowej walce, a także w grze obronnej.

Wątpliwości – gość jakich wiele. Kolejny obwodowy, który był liderem swojej ekipy w NCAA, zdobywając masę punktów. Zupełnie inny mindset niż ten, który jest potrzebny na początku potencjalnej kariery w NBA, jeśli nie jesteś gościem z pierwszych stron gazet. To co pozwala myśleć o nim w kontekście NBA to niesamowita energia w grze. Atletyzm, siła, ale też skuteczność. Tego potrzebuje PG w NBA.

Prognoza: Na granicy wybrania. Wg mnie może pokazać się na Summer League.

FLESZ

Kyle Guy – elitarny strzelec, który zrezygnował z ostatniego roku w Virginii. Potrafi sobie wykreować pozycję. Częściej rzuca za trzy niż za dwa. Ciężko będzie mu znaleźć pracodawcę w NBA, bo niedostatki fizyczne są aż zbyt mocno widoczne. Strasznie mocno walczy w obronie – to efekt systemu Tony’ego Bennetta. Mocny kandydat do two-way.

Justin Wright – Foreman – drugi strzelec całej NCAA – 27 punktów na mecz. Elitarny scorer. Niesamowita łatwość w zdobywaniu punktów. Rewelacyjnie kreuje sobie pozycje strzeleckie, potrafi wjechać na kosz, a także rzucić za trzy. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że to tylko Hofstra. Charles Jenkins też był tam gwiazdą, a w NBA przepadł.

Tacko Fall – tak, to ten gość co ma 7-7 wzrostu. Łatwo się domyślić jakie ma zalety, a jakie wady przy takich warunkach fizycznych. Tak po prostu – czy serio ktoś potrzebuje kogoś takiego w NBA w 2019 roku?

DaQuan Jeffries – jeden z lepszych graczy tegorocznego PIT. Podobna historia jak z Terencem Davisem – nie było o nim jakoś bardzo głośno w NCAA, ale tak po prostu jest gościem, którego mogą potrzebować kluby NBA. Trójeczka i defensywa – umiesz to, masz szanse. I to realne, gdzieś na końcówkę drugiej rundy. Paczka wsadów w gratisie!

Chris Clemons – trochę z kronikarskiego obowiązku, bo jednak te 30 punktów na mecz w NCAA budzi uznanie. Z drugiej strony, Marcus Keene, który też niedawno notował taką średnią w NCAA, zaliczył już przystanki typu Korea Południowa, druga liga włoska i G-League ze średnią poniżej 10 punktów na mecz, także do NBA daleko. Celomns wydaje się jednak lepszy. Był gwiazdą PIT i akademickich AllStarów, a te 30 punktów na mecz to nie wybryk jednego sezonu, bo to trzeci strzelec w całej historii NCAA. No ale 5-9 to chyba jednak trochę za mało na NBA, jeśli nie jesteś Spudem Webbem.

Lehu
20.06.2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl