Polub nas na facebooku:    
Karol Gruszecki: "Doświadczenie, które zdobyłem zaprocentuje w przyszłości"

Przy okazji wizyty Karola Gruszeckiego w Polsce miałem ogromną przyjemność przeprowadzić z nim mój pierwszy prawdziwy telefoniczny wywiad. W rezultacie wyszła bardzo ciekawa rozmowa pełna interesujących informacji, którą gorąco polecam przeczytać. O przejściu z Junior College do I Dywizji NCAA, o zakończonym sezonie, o planach na przyszło i wiele więcej.

collegehoops.pl: Po dwóch latach spędzonych w Junior College postanowiłeś przenieść się do I Dywizji NCAA. Dlaczego akurat Texas-Arlington?

Karol Gruszecki: W moim drugim roku spędzonym w JuCo w trakcie sezonu nastąpiły zmiany w naszej szkole i trener nie wspierał wystarczająco mocno zawodników w dalszym kontynuowaniu kariery (wybór szkoły). Musiałem więc, we własnym zakresie szukać nowej szkoły. Udało mi się nawiązać kontakt z zagranicznymi trenerami oraz Pawłem Mrozikiem, którzy pomogli mi w znalezieniu nowej uczelni i drużyny. Miałem kilka propozycji z różnych uczelni, ale to Texas-Arlington była najbardziej konkretna i w przeciągu dwóch dni od pierwszej rozmowy zaprosili mnie do złożenia wizyty w Arlington. Wszystko bardzo mi się podobało, zarówno baza szkoleniowa jak i podejście trenerów do szkolenia oraz mojej osoby, a tematy o których wcześniej rozmawialiśmy tylko się potwierdziły. Trenerzy mieli dla mnie konkretną rolę w drużynie, dlatego doszedłem do wniosku, że nie ma sensu dalej odkładać decyzji, tym bardziej, że tydzień później musiałem wracać do Polski. Tak więc zdecydowałem się podpisać z UT Arlington umowę stypendialną.

Jakie różnice pomiędzy tymi rozgrywkami najbardziej rzuciły Ci się w oczy?

Dużo bardzo zależy od konferencji w Junior College, bo są lepsze i gorsze. W tej, w której grałem było więcej zawodników o wyższych umiejętnościach i tym samym drużyn reprezentujących wyższy poziom sportowy. Główna różnica jest taka, że w Junior College w każdej drużynie jest 2-3 zawodników, którzy mają potencjał i możliwości aby kontynuować swoją karierę na poziomie I Dywizji NCAA. Tu gra jest bardziej wyrównana i wszyscy zawodnicy reprezentują już dosyć wysokie umiejętności. Nie ma graczy, którzy odstają i każdy walczy o swoje miejsce na parkiecie. Jest 345 drużyn, każda ma przynajmniej 10 równych zawodników z bardzo dużym potencjałem. Wiadomo, że są lepsze i gorsze drużyny, ale wszyscy zawodnicy potrafią grać!

W JuCo w każdej drużynie jest bardzo dużo rozgrywających i niskich zawodników, nie koniecznie gorzej wyszkolonych, ale bijących się o jedno miejsce na boisku. W NCAA jest więc dużo skrzydłowych, a sami zawodnicy są bardziej atletyczni i lepiej wyszkoleni technicznie. W szczególności dotyczy to juniorów i seniorów. Wreszcie zawodnicy są bardziej doświadczeni, co widać w samej grze.

W Junior College ma się zawodników na dwa lata, czasem rok i ciężko jest złożyć zespół, a trenerzy też nie zawsze mogą wybrać tych zawodników, których by chcieli.

Zakończony sezon był dla Ciebie trudny pod wieloma względami. Nowa liga, nowa drużyna, nowa rola i w rezultacie na boisku przebywałeś średnio niecałe 8 minut. Wiem, że momentami było Ci ciężko.

Każdy zawodnik chce grać jak najwięcej, a ponieważ nie boję się rywalizacji moim celem było, aby odgrywać jak największą role w drużynie. Na treningach prezentowałem się bardzo dobrze, jednak z przyczyn formalnych nie mogłem uczestniczyć w pełnym cyklu przygotowań przedsezonowych oraz co było bardzo ważne przystąpić do rozgrywek od początku, co też finalnie odbiło się na mojej grze i roli jaką przypadła mi w zespole.

Zespół świetnie wystartował, a później ciężko było tak naprawdę złapać rytm meczowy i wbić się z powrotem do drużyny, która nieoczekiwanie pobiła rekord szkoły i miała najlepszy sezon w historii.

Ogólnie ciężko ocenić mi ten sezon, bo z jednej strony fajnie było trenować i być częścią tej drużyny, ale z drugiej jako zawodnik chciałem spędzać na boisku jak najwięcej minut i mieć też większą role.

Z drugiej strony jako zespół zaliczyliście bardzo udany sezon, a dopiero końcówka w Waszym wykonaniu była słabsza i zamiast grać w NCAA Tournament odpadliście już w pierwszej rundzie turnieju NIT. Jakie nastroje panowały w drużynie?

Dzięki pierwszym zwycięstwom i sukcesom drużyna zdobyła pewność siebie i w rezultacie przez konferencje przeszliśmy niepokonani. Drużyna była bardzo zgrana, bo jak wiadomo kiedy są sukcesy wszyscy się cieszą i trzymają razem. Trenerzy również byli zadowoleni z naszych wyników, a chcąc kontynuować serię zwycięstw zaczęliśmy z czasem lżej trenować. Szczególnie w dalszej części sezonu, gdzie było już widać przemęczenie u niektórych zawodników. Wszyscy chcieliśmy kontynuować serię zwycięstw, a nam po prostu w którymś momencie przed turniejem zabrakło cięższych treningów, podtrzymania kondycji i zbudowania formy na najważniejsze mecze. Udało nam się wygrać konferencje i nie przegrać meczu, ale już w turnieju zabrakło trochę „zdrowia” i pomysłu na grę. Nie powiem żebyśmy czuli się zbyt pewnie, ale zabrakło takiej chłodnej głowy i przekonania, że jest ktoś zdolny nas pokonać ponieważ nie przegraliśmy z tymi drużynami w sezonie i później było ciężko.

Trenerzy byli bardzo zadowoleni z tego sezonu, ale zawodnicy podeszli do tego ambitniej i żałowali, że nie udało się osiągnąć jeszcze czegoś więcej. Pomimo tego, że był to najlepszy sezon w historii szkoły, to każdy zawodnik trochę patrzył przez pryzmat swojej kariery, a my chcieliśmy jeszcze więcej, niż pierwsza runda NIT. Szczególnie, że mieliśmy szansę w tym meczu i przede wszystkim powinniśmy wygrać turniej konferencji.

W przedsezonowych typowaniach byliśmy na 7 miejscu i to też nas motywowało, jednak później przebiliśmy wszystkie oczekiwania bardzo szybko i dalej szliśmy na fali, aż w końcu odbiło się to na formie zespołu w końcówce sezonu.

Wracając do Ciebie, sezon zakończyłeś notując średnio 2 punkty i 1 zbiórkę. Jak podsumowałbyś ten sezon w swoim wykonaniu?

Starałem się wykorzystywać swój czas i wywiązywać się jak najlepiej z powierzonej roli. Wiadomo, że w niektórych momentach mogłem spisywać się lepiej i to też może przełożyłoby się na ilość minut. W takim „dziwnym”, bardzo udanym sezonie dla drużyny, nie było jednak miejsca i potrzeby na zmiany. Mimo wszystko uważam ten sezon za bardzo dla mnie ważny, bo treningi i osoby z którymi mogłem pracować naprawdę dużo mi dały. Myślę, że doświadczenie, które zdobyłem zaprocentuje w przyszłości.

Po sezonie drużynę opuściło kilku zawodników, czy w związku z tym liczysz na więcej minut i ważniejszą rolę w kolejnych rozgrywkach? Czy rozmawiałeś już z trenerem na ten temat?

Tak, każdy zawodnik rozmawiał z trenerem po sezonie. Trener pytał się jakie są nasze cele na przyszły sezon, jakie mamy motywacje i jakie chęci bycia częścią tej drużyny. Tak się złożyło, że z zespołu odchodzi trzech seniorów z pozycji, na których grałem. Tak więc moja rola w drużynie powinna znacznie wzrosnąć. W czasie posezonowych gier, byłem nieoczekiwanie liderem drużyny. Już podczas sezonu zasłużyłem na więcej minut i nawet trenerzy mi o tym wspominali, jednak ciężko było nagle zacząć zmieniać dobrze grający zespół. Dlatego jestem dobrej myśli, a z chłopakami mamy ustalone cele na kolejny sezon. Wróciłem na uczelnię dużo wcześniej, podobnie jak inni gracze, wszyscy pracujemy bardzo ciężko aby jak najlepiej przygotować się do sezonu.

Dojdzie jeszcze do drużyny czterech nowych zawodników, ale nie do końca jeszcze wiemy na jakie pozycje. Prawdopodobnie jeden rozgrywający, jeden skrzydłowy (który będzie miał karencję na pierwszy semestr), jest też transfer z Oklahoma State i wreszcie jeden skrzydłowy z Junior College z mistrzowskiej drużyny. Zdecydowanie potrzebujemy wysokiego gracza bo będziemy grali w lepszej konferencji, więc na pewno przydałoby się kilka dodatkowych centymetrów. Nasz drugi center będzie na pewno „redshirtem” i na ten moment mamy tylko dwóch wysokich zawodników.

Co jeszcze chciałbyś poprawić w swojej grze i nad jakimi elementami będziesz pracował w lato?

Na pewno chciałbym popracować nad lepszym czytaniem gry, żeby szybciej podejmować decyzje na boisku. Chciałbym jeszcze poprawić trochę rzut, niekoniecznie z dystansu, a po koźle czy po zasłonach. Myślę też nad ćwiczeniem akcji typu pick and roll, a inne elementy wynikną z gry i po prostu z indywidualnych treningów z trenerami.

Kosi
12.06.2012

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
CollegeHoops.pl © 2018
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl