Polub nas na facebooku:    
Klasa 2015 – Ben Simmons

Kolejna propozycja na offseason. Rozgrywki startują w listopadzie. Specyfika NCAA jest taka, że często bywa tak: rok rocznie kadra i siła poszczególnych ekipa zmienia się dynamicznie. Pojawiają się nowi gracze, nowe gwiazdy, nadzieje na kolejne perły i prospekty, które pojawią się na akademickich parkietach. Na każdej dużej stronie o NCAA możecie znaleźć kilka informacji na temat najlepszych rekrutów z danych roczników. Chciałbym w swoim cyklu przedstawić wam kilku zawodników, którzy w przyszłym sezonie dołączą do NCAA i mogą poważnie namieszać w tej lidze. Niektórzy z nich zapewne będą czołowymi postaciami przyszłorocznego draftu.

Pierwszym którego chciałbym przedstawić jest Ben Simmons. Australijczyk, który w niedawnym turnieju najlepszych ekip z high school zdobył tytuł. Montverde pokonało w finale Oak Hill i po raz trzeci z rzędu zostali mistrzami szkół średnich. Po raz trzeci mistrzem został również Simmons. Three-Peat zakończył jego karierę w szkole średniej. Przed nim okres gry w NCAA. Zacznijmy jednak od początku.

Urodził się w Melbourne 20 sierpnia 1996 roku. Pierwsze lata jego życia to przeprowadzki związane z karierą koszykarską i trenerską jego ojca. Jeden z lepszych graczy w australijskiej NBL, który studiował i grał w USA w koszykówkę na uczelni Oklahoma City University. Ma dwóch braci (jeden z nich jest trenerem w miejscowej lidze juniorów) i trzy siostry, jedna z nich gra zawodowo w koszykówkę w Australii. Jeszcze jedna osoba w jego rodzinie jest mocno związana z koszykówką jednak o tym później. Dzieciństwo spędził w Newcastle w Australii. Gdy miał 18 miesięcy właśnie tam pracował jako trener jego ojciec. Pierwszy mecz rozegrał właśnie tam w barwach Newcastle Hunters.

Kiedy miał 10 lat jego rodzina przeprowadziła się spowrotem do Melbourne. Ben nie stawiał od początku tylko na koszykówkę. Próbował swoich sił również w australijskiej odmianie futbolu. Grał nawet w klubie i zdobywał liczne nagrody m.in. dla najlepszego zawodnika ligi młodzieżowej. Równolegle w jego życiu ważnym elementem była koszykówka na którą postawił w całości w wieku 14 lat. Urósł, zmężniał i postanowił, że jego budowa ciała będzie lepsza właśnie do basketu.

Od 9 roku życia grał w Box Hill Senior Secondary College z którymi wygrał tytuł w 2011 roku. Rok później dostał propozycję od  Australian Institute of Sport, w której pierwsze kroki stawiają wszyscy najlepsi australijscy koszykarze z Andrew Bogutem i Dante Exumem na czele. Przez rok właśnie tam podnosił swoje umiejętności, choć miał również propozycję z renomowanych amerykańskich high school’ów. Z propozycji jednej z nich skorzystał w 2013 roku. Tak właśnie rozpoczyna się jego amerykańska przygoda z koszykówką. Od początku był przedstawiany jako jeden z najlepszych graczy w swoim roczniku, który będzie czołową postacią w drużynie i lidze.

W kwietniu 2013 roku dołączył jako drugoroczniak do Monteverde High School Academy jednej z najlepszych amerykańskich szkół średnich. Z miejsca został graczem pierwszej piątki i odgrywał czołową rolę w drużynie. Znacząco pomógł im w zdobyciu  High School National Tournament. Po pierwszym udanym sezonie rozegrał mecz w Jordan Brand Classic po czym wrócił w rodzinne strony. Grał tam w miejscowej, lokalnej drużynie. Zdobył z nimi mistrzostwo stanowe w Australii i był przy okazji najlepszym zawodnikiem rozgrywek. Swoją decyzję motywował tym, że chciał być cały czas w grze, czuć atmosferę rywalizacji i podnosić swoje umiejętności.

Na nowy juniorski dla siebie sezon powrócił do USA. Znowu jego ekipa odgrywała czołową rolę w rozgrywkach HS. Jego średnie z całego sezonu były imponujące: 18.5 punktu, 9.8 zbiórki i 2.7 asysty na mecz obrazowało jak dobrze i prawidłowo rozwija się młody Aussie. Monteverde zagrali w Madison Square Garden w turnieju najlepszych drużyn licealnych. Pokonali w finale Oak Hill 71-62 a Simmons został wybrany najlepszych zawodnikiem finału i turnieju. W finale zdobył 24 punkty, które okrasił 12 zbiórkami. W całym sezonie pobił rekord bloków w sezonie. Do dzisiaj jest to liczba 88. Po raz drugi z rzędu zdobył również mistrzostwo.

Ostatni sezon rozpoczął się od podpisania listu intencyjnego z przyszłą uczelnią. Do tego przejdę jednak w następnym akapicie. Oprócz tego był usłany wyróżnieniami i nagrodami dla Simmonsa. Oto kilka z nich:

1) Morgan Wootten Award – dla zawodnika, który wyróżnia się niesamowitym charakterem, postawą i zarówno koszykarską i życiową i jest przykładem dla kolegów i społeczeństwa. Było to drugie takie wyróżnienie dla zawodnika grającego na Florydzie po Austinie Riversie, który otrzymał takie wyróżnienie w 2011 roku.

2) Naismith Player of the Year.

3) Gatorade National Player of the Year dla najlepszego zawodnika w HS za poprowadzenie Orłów do bilansu 28-1 w całym sezonie.

To był ekstremalnie udany sezon dla Simmonsa. Nie tylko drużynowo znowu zakończony zwycięstwem w MSG w finale z Oak Hill ale przede wszystkim indywidualnie. W sezonie regularnym w 29 spotkaniach zaliczał średnio 28 punktów, 11.9 zbiórek, 4 asysty, 2.5 przechwytu. Oprócz tego grał na niesamowitej skuteczności 70 procent z gry. W całym sezonie tylko w 5 spotkaniach nie zaliczył double-double. Mamy też polski akcent w tym ostatnim sezonie. Mianowicie kolegą Simmonsa był Marcel Ponitka brat naszego srebrnego medalisty z MŚ U17 z Hamburga Mateusza Ponitki, który zdecydował się rozpocząć swoją karierę koszykarską w USA. Był również częścią niesamowitej historii szkoły Monteverde z Florydy. Po raz trzeci z rzędu wygrali mistrzostow szkół średnich.

Na koniec tego udanego sezonu wystąpił w dwóch spotkaniach bardzo prestiżowych dla amerykańskich prospektów. Chodzi oczywiście o Jordan Brand All American i Nike Hoop Summit. Linki do obu spotkań znajdziecie tutaj. 

Wróćmy do rekrutacji do NCAA. Simmons jak zapewne się domyślacie mógł zagrać w każdej uczelni jakiej tylko chciał. Mógł dosłownie przebierać w ofertach jednak dość szybko podjął decyzję i o dziwo tylko Kansas Jayhawks i LSU zdążyli  złożyć mu oficjalną ofertę. Zdecydował się na konferencję SEC i LSU Tigers. Wybór ten jest zdeterminowany jednym faktem. Trenerem na tej uczelni i jednym z asystentów head coacha jest jego ojciec chrzestny David Patrick. To kolejny fakt, który pokazuje jak zorientowany na koszykówkę jest młody australijczyk. Uparcie dąży do celu jakim jest dla niego gra w NBA. Właściwie od początku kariery nie zostaje sam. Zawsze towarzyszy mu ktoś z rodziny lub bliskich przyjaciół. Na początku jego kariery doglądał ojciec, póżniej rodzeństwo w Monteverde a teraz ojciec chrzestny. Ma on zapewnić, że Simmons nie zejdzie z obranej ścieżki jakim jest wybór w top-3 przyszłorocznego draftu. Samemu Simmonsowi to nie przeszkadza i jest bardzo wdzięczny swoim bliskim za tą opiekę i pomoc. Są dla niego oparciem w trudnych chwilach.

A jeśli mówimy o drafcie i projekcji na przyszłość co może czekać naszego bohatera. LSU to jedni z moich wygranych rekrutacji i po bardzo obiecującym poprzednim sezonie w którym byli trzecią siłą w konferencji SEC powinni dalej kontynuować umacnianie swojej pozycji. Czy będzie ich stać na nawiązanie walki z przemeblowaną ekipą Johna Caliparego? Napewno będą jednym z najpoważniejszych faworytów do niespodzianki.

Sam Simmons również powinien być jednym z wyróżniających się zawodników konferencji i wyróżniającym freshmenem. Jest to pewnie jeden z tych zawodników w tej klasie, którzy tylko jeden rok zabawią w NCAA. Jakie są jego notowania na nadchodzący draft? Który jest w swojej klasie rekrutacji? W rankingu najlepszych rekrutów  ESPN i CBSSports.com, które uważam jako najbardziej miarodajne Ben znajduje się odpowiednio na miejscach:

ESPN – 5 gwiazdkowy rekrut 97/100 i 1. miejsce w roczniku 2015. 
247sports.com – 1 miejsce
Rivals.com – 2 miejsce.
Scout.com – 2 miejsce

Jeśli chodzi o draft to jeszcze bardzo wcześnie, żeby cokolowiek rokować jednak na tą chwilę Ben Simmons, również jest stawiany jako jeden z faworytów.

Nbadraft.net – 1 pick
Draftexpress.com – 3 pick
DraftRoom.com – 1 pick
Na koniec przyjrzyjmy się indywidualnej grze Simmonsa i jak on wypada w porównaniu jego mocnych i słabych stron. Czego możemy spodziewać się po jego grze?

Jeśli chodzi o mocne strony to przede wszystkim jego postura i 2.08 m wzrostu. Jak na swój wiek ma również bardzo dobrą szeroką ramę. Przy swoim wzroscie jest bardzo zwinnym atletą. Bardzo dobry zarówno na atakowanej jak i bronionej desce. Bardzo dobry zbierający, który wykorzystuje swoje boiskowe IQ i warunki fizyczne do przepychania się pod koszem. Świetny w transition offense, świetnie wykańcza akcje spod kosza zarówno lewą jak i prawą ręką. Jumper na solidnym poziomie, potrafi zaskoczyć z półdystansu, choć na tym polu musi poprawiać swoją grę. Przy całym swoim talencie do zdobywania punktów nie zapomina również o swoich partnerach. Koledzy z zespołu bardzo ciepło wypowiadali się o jego podejściu do drużyny. Nie gwiazdorzy, robi wiele dla zespołu. Bardzo szybko dzięki temu zaaklimatyzował się na Florydzie w Monteverde. Potrafi wykreować partnera z zespołu extra passem. 

Żeby nie było tak różowo Simmons ma nad czym pracować. Wspomniałem już o bardzo cennej w obecnych czasach grze wysokich na dystansie. W tej materii jest nad czym pracować. W NBA będzie prawdopodobnie ustawiany na pozycjach 3/4 więc ta gra na dystansie i półdystansie, jej poprawa będzie kluczowa w rozpatrywaniu jego gry. Simmons poprawia się również w innym elemencie w ball-handlingu. Nie jest w tym elemencie graczem wybitnym jednak jak patrzy się na jego video sprzed 2 lat a ostatnich to widać różnicę. Dużo pewniej czuje się z piłką w rękach i tak jak pisałem wyżej potrafi nawet sam wykreować partnerów.

Jeśli pytacie o moje zdanie na temat Simmonsa. Będzie to jeden z najbardziej śledzonych przeze mnie freshmenów w nadchodzącym sezonie. Jest hype na tego chłopaka. W mocnej konferencji SEC będzie miał pole do popisu i na codzień będzie rywalizował z najlepszymi ekipami w I dywizji. Simmons jest również nadzieją ekipy z Luizjany na kolejny awans w hierarchii SEC. 3 drużyna poprzedniego sezonu ma szanse na włączenie się do walki o najwyższe cele z przemeblowaną drużyną Johna Caliparego.

Simmons ma swoich rękach wszystko aby w przyszłym roku wskoczyć w buty Townsa Jr. i Okafora i być numerem jeden Draftu 2016. To przede wszystkim od niego zależy czy wykorzysta nadchodzący sezon i potwierdzi swoje ogromne możliwości czy w jakiś sposób zawiedzie i jego notowania spadną. Póki co jest on murowanym kandydatem do TOP3 obok Skala Labissiere’a i Jaylena Browna. Czy wskoczy wyżej? Czas pokaże.

Jedno jest pewne w najbliższych rozgrywkach warto zwrócić uwagę na młodego, ciemnoskórego chłopaka z Antypodów. Warto śledzić LSU Tigers.


 

wojgrudzien
31.05.2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
CollegeHoops.pl © 2018
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl