Polub nas na facebooku:    
Nasi w Stanach. Wywiad z Filipem Nowickim – Sacred Heart Pioniers.

Zapraszamy na kolejny wywiad z naszym człowiekiem za wielką wodą. Jako pierwszy na nasze pytania odpowiadał Maciej Bender z Mount Mission High School. Wywiad możecie znaleźć tutaj! Teraz przeskakujemy szczebel do NCAA a naszym rozmówcą będzie Filip Nowicki na codzień zawodnik Sacred Heart Pioniers. Jako, że dostałem bardzo dużo zdjęć od Filipa zarówno z czasów jego gry w HS i NCAA a także innych wydarzeń oraz kampusu wywiad podzielę na 2 części. W pierwszej więcej treści w drugiej zdjęcia od Filipa. Zapraszam! 

Wyświetlanie IMG_1339.JPG

(Wojciech Grudzień collegehoops.pl) Masz 21 lat ale już kilka klubów odwiedziłeś. Grałeś również na kilku szczeblach rozgrywkowych w Polsce. Skąd tak dużo zmian w okresie juniorskim?

Filip Nowicki: W okresie juniorskim grałem 2 lata w WKK Wrocław i 2 lata w Polonii 2011.Miałem możliwość trenowania u najlepszych trenerów koszykówki młodzieżowej w Polsce. Wrocław to Marek Olesiewicz i Piotr Gliniak, Warszawa Mladen Starcevic i Arkadiusz Miłoszewski. Bardzo szanuję tych trenerów bo to właśnie oni kształtowali mnie jako zawodnika. Zmiany głównie z chęci rozwoju jako zawodnik, trenowania z lepszymi od siebie.

WG: W Politechnice grałeś w II lidze a dzięki dobrym występom zostałeś włączony do zespołu grającego w PLK? Jak oceniasz przeskok z II ligi do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce?

FN: Dla mnie jako młodego zawodnika to było duże wydarzenie zagrać w TBL .Trener Starcević dał mi szansę debiutu w ekstraklasie, przeskok z 2 ligi do TBL to jak dwa inne światy i nie ma jak ich ze sobą porównać.

WG:Zagrałeś w PLK łącznie 15 spotkań. Ile dało ci to doświadczenie? Jak wspominasz jako młody chłopak rywalizację ze starszymi od siebie?

FN: Tak naprawdę ,to przede wszystkim nie byłem przygotowany fizycznie na takie granie , bo miałem wtedy 17 lat i prócz wzrostu brakowało mi przede wszystkim fizyczności na boisku. Ale mogłem się wiele nauczyć. Leszek Karwowski – legenda polskiego basketu i Kamil Pietras to byli zawodnicy Polonii 2011, później AZS Politechniki Warszawskiej, na których się wzorowałem i którzy dzień w dzień stawiali poprzeczkę bardzo wysoko trenując z nimi. Nauczyli mnie bardzo ważnych detali i zachowań na boisku.

Wyświetlanie IMG_2007.JPG

PLK a później III liga. Skąd tak duży przeskok w dół.

Po rozwiązaniu Polonii 2011 dostałem propozycje podpisania kontraktów z Trefla Sopot oraz Rosy Radom, jednak te kontrakty były wieloletnie i uwarunkowane wieloma czynnikami. Został mi ostatni rok liceum ,zdanie matury, oraz spełnienie mojego marzenia, wyjazd do USA. Razem z rodzicami postanowiłem że na rok wrócę do rodzinnego Włocławka i tam zdam maturę ,oraz przygotuję się do wyjazdu za ocean.

Jak oceniasz swoje przygotowanie do PLK w tamtym okresie? Mało naszych zdolnych juniorów gra na codzień w PLK. Kluby nie dają szansy najzdolnieszym Polakom?

PLK to przede wszystkim inna bajka i nie ma co porównywać tej ligi do 1LM czy 2 ligi. W PLK grają najlepsi zawodnicy w kraju, prócz nich są również obcokrajowcy, którzy są profesjonalistami. Kluby w PLK są przede wszystkim nastawione na jak najlepszy wynik, wolą ściągnąć w pełni ukształtowanego zawodnika, aniżeli samemu go wyszkolić. Nie ma się co dziwić, bo koszta pokrywają się z rezultatami takiej opcji. Mało najzdolniejszych Polaków gra w PLK, bo przede wszystkim jest to bardzo duży przeskok, wejście na głęboką wodę dla juniora i niewielu zawodników jest w stanie się na tej wodzie utrzymać.

Po III lidze wybrałeś grę w szkole średniej w USA. Skąd taki pomysł?

Już trzeci rok przebywam w Ameryce i tak na prawdę niewiele wiem jak funkcjonują Polskie kluby. Jak byłem w Polsce chciałem zawsze grać dla Anwilu, lecz nigdy nie dano mi szansy grania w drużynie z mojego rodzinnego miasta. W trzeciej lidze grałem we Włocławku tylko jeden sezon ale bardziej traktowałem ten czas na przygotowanie do wyjazdu do NCAA. Rodzice opłacali osobistego trenera i dietetyka, do tego lekcje angielskiego, którzy przygotowywali mnie do wyjazdu za ocean. W tym czasie żaden trener nie miał wpływu na rozwój mojej osoby. Wszystko musiałem organizować sam jedynie z pomocą rodziców.

Szczerze mówiąc poszukując informacji do wywiadu znalazłem mało informacji odnośnie twojego etapu ze szkoły średniej. Opowiedz coś więcej o miejscu gdzie grałeś, jak wyglądały twoje występy? Coś więcej o drużynie?

W pierwszym roku pobytu w USA grałem i uczyłem się w Midwest Elite Prep Basketball Academy. W sezonie rozegraliśmy około 40 meczy gdzie średnią miałem 12 punktów i 11 zbiórek .Okres ten wspominam bardzo mile, trafiłem na świetnych trenerów, wspaniałe warunki do trenowania i cały sezon miałem bardzo udany co zaowocowało powołaniem do reprezentacji USA na turniej do Chin, oraz na mecz Amerykanie – Reszta świata

Skąd wziął się pomysł na naukę i granie właśnie tam w Midwest Elite Prep Basketball Academy?

Tak jak kazdy młody chłopak marzyłem o wyjeździe do Ameryki i gdy nadarzyła się szansa bez wahania skorzystałem. Bardzo pomógł mi Paweł Mrozik, który pomógł mi znaleźć szkołę i skontaktował mnie z bardzo dobrymi ludźmi. W całym wyjeździe pomógł mi również Hubert Radke, który przetarł szlaki w USA swoją osobą, kontaktował się z właścicielem szkoły i upewnił mnie, że takie rozwiązanie jest najlepsze dla rozwoju sportowego jak i edukacji. Pomógł mi również załatwić wszystkie formalności.

Wyjeżdzając do USA myślałeś tylko o koszykówce? Czy chciałeś kontynuować naukę właśnie tam? Jakie wymagania musialeś spełnić jako uczeń aby móc tam kontynuować naukę?

W pierwszym roku musiałem zdać amerykańską maturę bym mógł być przyjęty na uniwersytet, co udało się osiągnąć z bardzo dobrym wynikiem jak na obcokrajowca. Kilku moich kolegów z drużyny, amerykanów, miało słabszy wynik ode mnie. Szkoły w USA pod względem edukacji jak i sportu są na najwyższym poziomie na świecie, więc grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Sport jest to rzecz drugoplanowa, bo jeden zły upadek po wyskoku może przekreślić całą karierę. Edukacja jest bardzo ważna i staram się zdobywać jak najlepsze oceny w szkole, bo po kariera sportowca nie trwa zbyt długo a to co czego nauczymy się w szkolę, zawsze zostanie nam w głowie.

Miałeś dużo propozycji z amerykańskich uczelni po roku gry w HS?

Po roku gry w stanach rozmawiało ze mną około 12 szkół z dywizji pierwszej, od początku wybierałem między Sacred Heart a Utah Valley. Jak już wiadomo wybrałem Sacred Heart.

Brałeś pod uwagę powrót do Polski? Czy byłeś już zdecydowany na USA?

Tak na prawdę nigdy nie brałem możliwości powrotu do Polski, mam zapewnione stypendium na 4 lata, świetne warunki do trenowania oraz możliwość nauki w dobrej uczelni co jest dla mnie bardzo ważne. Powrót do Polski w tym momencie byłby grzechem i krokiem w tył.

Wyświetlanie SHU (6 of 21).jpg

Jak ocenisz swój wybór po rocznym pobycie w Sacred Heart?

Ogólnie jestem zadowolony ,w nauce na uniwersytecie wszystko zaliczam Planowo ,Sacred Heart zaliczył udany sezon, ja miałem sezon przeplatany kontuzjami przez co straciłem część sezonu.

Jakie zauważasz różnice w treningu pomiędzy Polską a USA?

Różnica w treningu pomiędzy Polską a USA jest ogromna.W Polsce jest tylko kilka ośrodków na dobrym poziomie ,natomiast w USA są dosłownie tysiące Zaczynając od trenerów,zawodników,fizjoterapeutów, hal sportowych,sprzętu, wyposażenia, których w Polsce nie ma. Różnice w treningu pomiędzy Polską a USA to przede wszystkim inna intensywność treningu, gra jest o wiele bardziej dynamiczna. Rywalizacja z innymi zawodnikami na treningach jest zawsze na 100%, na boisku nie jesteśmy dla siebie kolegami z drużyny, walczymy o każdą piłkę, po zejściu do szatni jesteśmy znowu rodziną. Ogromna różnica jest przede wszystkim w treningu na siłownii i treninngu motorycznym, W całej swojej karierze jeszcze żaden klub w którym grałem nie kładł takiego nacisku na to co robimy tutaj.

Jak wygląda twój przykładowy dzień z życia w czasie trwania sezonu oraz dzień meczowy?

Zwykły dzień zaczyna się o godzinie 6 rano bo o 7 mamy pierwszy trening.Trening trwa zazwyczaj około 2 godzin i jest to siłownia połączona z treningiem motorycznym. Dalszy czas to oczywiście nauka na uczelni. Od godziny 15 do 18 dalszy etap treningu, już stricte koszykarskiego, i często do późnego wieczora nauka. Dzień meczowy to zależy czy lecimy samolotem czy jedziemy Autokarem ,wszystko zależy od odleglości. Do szkoł do których mamy daleko, podróżujemy dzień przed meczem, mamy wieczorny trening na ich hali, a następnego dnia w dzień meczu od rana mamy trening rzutowy, przechodzimy wszystkie swoje zagrywki, zagrywki przeciwników i jak je bronić. Gdy szkoła z którą gramy nie jest położona zbyt daleko od nas, od rana mamy trening w swojej hali, drużynowy posiłek i wyjeżdżamy na mecz. Zwykle jesteśmy 3-3,5 godzimy przed meczem, więc mamy czas na rozgrzanie się i chwilę relaksu po podróży autokarem

Pozycja centra nie jest u was licznie obsadzona oprócz ciebie jest jeszcze tylko Cole Walton. Mimo tego grałeś tylko 11 minut w meczu średnio w zeszłym sezonie. Trener woli grę niższym składem??

Tak jak mówiłem wcześniej sezon uważam za udany, grałem dużo meczy w pierwszej piątce co na freshmana jest dobrym wynikiem. Po kontuzjach nie ma śladu więc jestem dobrej myśli przed nowym sezonem. Szkoła zapewnia mi dwóch trenerów od przygotowania motorycznego w czasie wakacji z którymi ćwiczę przez ten czas indywidualnie co daje super wyniki i jestem gotowy i silniejszy na nadchodzący sezon.

Jak wyglądały twoje początki w USA? Ciężko było się zaaklimatyzować w nowym kraju?

Od początku trafiłem na super osoby, które mi pomagały w początku mojej przygody w USA, także aklimatyzacja nie była aż taka ciężka, a ponadto cztery lata byłem w Polsce poza domem we Wrocławiu i Warszawie to także pomogło mi w USA, by nie czuć się na tyle samotnym. Język był przez kilka pierwszych miesięcy problemem bo pomimo nauki języka w Polsce jak i dodatkowych korepetycji, musiałem przestawić swoje myślenie z polskiego i tłumaczenia wszystkiego na angielski, na angielski.

Jak wygląda życie w Connecticut, w Fairfield? Chyba nie jest źle to tylko około godziny jazdy od Nowego Jorku?

W trakcie sezonu nie ma szansy na zwiedzanie czy na jakiekolwiek wyjazdy poza naszą miejscowość, cały czas bardzo ciężko trenujemy, nawet w weekendy, praca na siłowni, hali i w szkole. Nowy Jork robi piorunujące wraźenie, zaś Fairfield to bardzo spokojne miasteczko takie przedmiescie NY.

Wyświetlanie IMG_1699.JPG

Czy czuć rywalizację z najpopularniejszym i najbardziej utytułowanym zespolem w stanie UConn Huskies a Sacred Heart? Czy nie ma bezpośredniej rywalizacji?

Rywalizacja jest tylko w trakcie sezonu, bo pomimo iż nie jesteśmy z nimi w tej samej lidze. Gramy ze sobą przedsezonowo.

Jakie są cele drużyny na nadchodzacy sezon? Przebicie się do czołówki konferencji Northeast?
W nadchodzącym sezonie Sacred Heard powinien być w pierwszej trójce konferencji, ale myślę że możemy bić się o mistrza i taki ja mamosobisty cel.
Nie sposób nie zapytać o cele indywidualne na nadchodzacy sezon?

Bardzo ciężko pracuję od trzech miesięcy z trenerami przed sezonem 2015-2016 i tak na prawdę ten rok przeznaczam na dalsze poprawienie swoich Cech silowych jak i motorycznych, co będzie przekładało się na statystyki, dopiero w seniorskich sezonach czyli w 3 i 4 idę na całość i wiele sobie obiecuję. Mam swoje marzenia, które mam do zrealizowania.

Co doradziłbyś swoim następcom młodym chłopakom, którzy chcieliby kontynuować swoje kariery i naukę w USA? Czy to dobra ścieżka rozwoju?

Jeżeli jesteś gotowy na wiele wyrzeczeń ,gotowy mentalnie na ciężką pracę ,na rywalizację z zawodnikami na treningach oraz meczach w połączeniu z nauką na uczelni to jest to najlepsza ścieżka rozwoju i gdy masz szanse na wyjazd do USA, to nie masz co się zastanawiać, bo jest to najlepszy wybór z najlepszych.

Na koniec życzę powodzenia w nowym sezonie i jak najwiecej szans na
pokazanie swoich umiejętności! Więcej zdjęć z meczów, kampusu, szkoły średniej i życia codziennego Filipa wkrótce! 
 

wojgrudzien
14.08.2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
CollegeHoops.pl © 2018
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl