Polub nas na facebooku:    
Odpowiadamy na pięć przedsezonowych pytań

Z opóźnieniem, bo sezon się już zaczął, ale odpowiadamy na pięć ciekawostek, które nas nurtują i za kilka miesięcy na pewno zweryfikujemy.

1) Czy reforma przepisu pozwalająca zawodnikom na jedną zmianę uczelni bez nakazu pauzowania, to krok w dobrym kierunku?

Krzysztof Kosidowski: Zdecydowanie tak, choć jak zawsze przy modyfikacjach przepisów, które funkcjonują w NCAA od bardzo wielu lat nie brakuje kontrowersji. Z jednej strony trenerzy skarżą się, że jeszcze bardziej utrudni im to prace (np. gwiazdy z mniejszych konferencji będą przenosić się do lepszych drużyn), a gracze będą wykorzystywać tę możliwość z błahych powodów. Z drugiej dla zawodników jest to świetna opcja, bo wybór właściwej uczelni to bardzo trudny proces i też dość często, to co obiecuje się rekrutom nie zawsze sprawdza się w praktyce.

Karol Bruski: Nie jestem przekonany. Widzimy po tym okienku transferowym, ze małe uczelnie lub słabsze z power conferences masowo tracą najlepszych graczy. Według mnie w dłuższym czasie może się to przyczynić do zbytniej centralizacji sił w NCAA. A przecież wszyscy tak kochamy upsety…

Stanisław Woźniak: Wydaję mi się, że jak najbardziej. Nie oszukujmy się – koszykówka w NCAA ma tyle wspólnego z amatorskim sportem co zakaz jazdy powyżej 50 km/h w zabudowanym z rzeczywistością. Zawodnicy trenują niekiedy intensywniej niż zawodowcy a czasu na wybicie się i zaprezentowanie swoich umiejętności (szczególnie wśród graczy z drugiego i trzeciego szeregu) nie ma tak wiele. Zakładając że przeciętny koszykarz pierwszy rok spędzał na ławce rezerwowych, a w drugim dostawał pierwsze istotne minuty, to jeśli postanowił zmienić uczelnię, nagle zostawał mu tylko jeden sezon poważnego grania. W lidze tak bardzo zorientowanej na postaci trenera i prymacie taktyki nad umiejętnościami indywidualnymi zezwolenie na swobodną zmianę zespołu powinno być już dawno wprowadzone.

Jakub Nizioł: Moim zdaniem to dobra zmiana. Czasami jest po prostu tak, że zawodnik wybierze szkołę, a po roku dochodzi do wniosku, że nie był to dla niego dobry wybór. Dobre jest to, że przepis został ograniczony do tylko jednej zmiany a nie do wielu.

2) Która drużyna tego offseason wzmocniła się najbardziej? 

Krzysztof Kosidowski:  Postawię na Memphis ze względu na reklasyfikacje i dołączenie prawie na ostatnią chwilę Jalena Durena oraz Emoni Batesa. Wcześniej udało się jeszcze zrekrutować Josha Minotta i Johnathana Lawsona, a w ramach transferu dołączyli Chandler Lawson czy Earl Timberlake, którzy liczą na odrodzenie w Tigers. 

Karol Bruski: Texas. Absolutni królowie okienka transferowego. Podpisali pięciu mocnych graczy i dodatkowo dwóch do rozszerzenia rotacji. Na domiar złego – dla przeciwników oczywiście – zgarnęli jeszcze rekruta z TOP 50. Marcus Carr powinien poprowadzić Longhorns, ale dużym wzmocnieniem jest także Tre Mitchell czy Timmy Allen. Co ważne, Texas wziął graczy już ogranych na poziomie Power Conferences (poza Allenem, ale akurat w jego przypadku śmiało można mówić o wysokim poziomie), wiec ryzyko nieudanej tranzycji na wyższy poziom w zasadzie nie istnieje.

Stanisław Woźniak: Jeśli nie uwzględniamy w tej kategorii zatrzymania graczy na uczelni, to raczej postawiłbym na Kentucky. Patrząc na rekrutację, to oczywiście John Calipari, jak z resztą co roku, ściąga do Lexington grupę bardzo utalentowanej (przynajmniej na papierze) młodzieży. Historia pokazuje jednak, że nie zawsze ów papier przekłada się na rzeczywistość  koszykówki uniwersyteckiej – w ostatnich dwóch sezonach przez drużynę Wildcats przeiwnęli się chociażby świetny Tyrese Maxey jak i fatalnie prezentujący się w NCAA Brandon Boston. Jak w tym roku sprawdzą się chociażby TyTy Washington czy Daimion Collins? Czas pokaże. Jeśli chodzi o transfery, to znajdzie się zapewne kilka drużyn, których nowe nabytki mogą bardziej odpalić, ale zestaw CJ Fredrick, Sahvir Wheeler, Kellan Grady, Oscar Tshiebwe wydaje się mieć najwyższą „podłogę”. To ważne, gdyż historia uczelnianego basketu wyraźnie pokazuje, że kolektyw zawsze wygra z indywidualnymi umiejętnościami oraz że ważniejsze jest to co dany zawodnik może dać z siebie w każdym kolejnym posiadaniu, niż jaki ma potencjał. 

Jakub Nizioł: Wzmocnienie, które najbardziej wywarło na mnie wrażenie to na pewno center Garrison Brooks zmieniający UNC na Mississippi State. Solidny wysoki powinien błyszczeć w nieco słabszej drużynie. Pozyskali również Rocketa Wattsa i DJ Jeffriesa, którzy zostali wyróżnieni przez SEC jako transfery godne obserwacji.

3) Najciekawsza zmiana na stanowisku trenera?

Krzysztof Kosidowski: Interesujących zmian tego lata było wyjątkowo dużo, ale mnie najbardziej ciekawi, jak poradzi sobie Tommy Lloyd w roli głównego trenera. Po ponad 20 latach pracy jako asystent Marka Few w Zags skorzystał z możliwości i przeniósł się do Arizony. Miał się więc od kogo uczyć, a też od dłuższego czasu był określany jako jeden z najlepiej rekrutujących coachów. Teraz czas pokazać swój warsztat jako ten pierwszy.

Karol Bruski: Hubert Brown. Proste. W Chapel Hill oczekiwania zawsze są ogromne, a Brown dodatkowo bierze na siebie brzemię w postaci 18 lat Roya Williamsa u steru Tar Heels. Skład jest naprawdę niezły, więc jest kim grać, co czyni te próbę jeszcze ciekawsza.

Stanisław Woźniak: Za najlepszą zmianę na stanowisku head coacha nagrodziłbym uczelnię Texas. Chris Beard w ciągu ostatnich lat wyrobił sobie opinię jednego z najskuteczniejszych szkoleniowców w kraju. Jego Texas Tech słynął nie tylko z dyscypliny taktycznej, ale przede wszystkim z niesamowitej energii i zaangażowania w obronie. Wydaje się jednak, że przy tak aktywnym przy ławce trenerze (jego mowa ciała to świetna rzecz, polecam się przyjrzeć) nie trudno jest harować na 110 procent. Beard uznawany jest za tzw. „player’s coach” i efekty tego już widać, gdyż już na samym początku offseason zdążył namówić do gry w swoim zespole takich zawodników jak Marcus Carr, Tre Mitchell, czy Christian Bishop.

Jakub Nizioł: Najciekawszy transfer trenerski to dla mnie zdecydowanie UT Arlington. Zwolniony został Chris Ogden, a swoją szanse dostał długotrwały asystent Greg Young. Wybrałem tą zmianę ze względu na to, że znam trenera Younga osobiście i z chęcią zobaczę jak poradzi sobie w roli głównego szkoleniowca.

4) Ulubiony zawodnik nadchodzącego sezonu? 

Krzysztof Kosidowski: Mam dwóch. Andre Curbelo z Illinois oraz Andrew Nembhard z Gonzagi. Nie licząc oczywiście Polaków 😉

Karol Bruski: Johnny Juzang. Zero wątpliwości. Generalnie UCLA zawsze było mi obojętne, co pewnie jest związane także z tym, że mało oglądam konferencje Pac-12 ze względu na godziny nadawania. Ubiegłoroczne March Madness zmieniło jednak wiele w tej kwestii. Fantastyczny run od First Four, na którego czele stanął właśnie Juzang. Po prostu nie dało mu się nie kibicować gdy niemal sam rozprawiał się z Michigan State, rzucając ponad polowe punktów czy był liderem w meczu z Gonzaga o finał. Poza tym jak można nie kibicować 6-7 SG z wielką kulą włosów na głowie? Kocham.

Stanisław Woźniak: Lucas Williamson – moim zdaniem jedna z cichych gwiazd ostatniego March Madness. Rzucający obrońca o dobrym profilu fizycznym (194 cm) z bardzo dobrze opanowanymi fundamentami gry. Gracz bardzo zorientowany na grę zespołową oraz obronę – w pamiętnym starciu z Illinois w drugiej rundzie turnieju dosłownie zniszczył Ayo Donsunmu. Jeśli dodamy do tego, że Williamson potrafi przymierzyć z dystansu od razu po złapaniu piłki, to można stwierdzić, że jest to dobry materiał na bardzo dobrego zadaniowca w profesjonalnej koszykówce.

Jakub Nizioł: Ulubiony zawodnik nadchodzącego sezonu którego poczynania na pewno będę śledził to Emoni Bates z Memphis. Ma olbrzymi talent i często porównują go do Kevina Duranta, wiec z chęcią zobaczę jak poradzi sobie z tak dużymi oczekiwaniami.

5) Drużyna spoza ścisłej czołówki godna śledzenia?

Krzysztof Kosidowski: Auburn. Po zeszłorocznym rozczarowującym sezonie i odejściu kilku ważnych graczy (Sharife Cooper i JT Thor poszli do NBA) podopieczni Bruce’a Pearla mają szansę na odbudowę i dużo lepszy wynik. Zespół ponownie wzmocnił topowy rekrut Jabari Smith Jr., a dodatkowo ekipę udało się powiększyć mocnymi transferami (Walker Kessler, Wendell Green Jr., K.D. Johnson). Doliczając doświadczonych graczy z poprzednich rozgrywek i jestem pewny, że Tigers będzie warto oglądać.

Karol Bruski: Virginia Tech. Lubię coacha Mike’a Younga. To on zbudował program Wofford, czyniąc z niego główną sile SoCon i regularnie wprowadzając do Turnieju. Teraz stoi przed poważniejszym zadaniem, a drugi sezon w jego wykonaniu daje sygnały, że misja ma szanse powodzenia. Najlepszy bilans od połowy lat 90, zatrzymanie Keve’a Alumy na nowy sezon i silna, doświadczona pierwsza piątka to z pewnością dobry punkt wyjścia do nowych rozgrywek.

Stanisław Woźniak: Loyola-Chicago. W ciągu ostatnich latach Porter Moser zbudował w Chicago jeden z najlepszych ośrodków mid-major w Stanach. Loyola charakteryzowała się się nie tylko skutecznością, ale też estetycznym stylem gry, gdzie każdy ma duży wpływ na ofensywę, a akcje bez ciągłego ruchu piłki praktycznie nie istnieją. Czy drużyna z Illinois będzie w stanie kontynuować ten trend po odejściu dwóch filarów systemu, czyli trenera Mosera i centra (i zarazem rozgrywającego) Cama Crutwiga? Przed byłem asystentem Mosera – Drew Valentinem niełatwe wyzwanie, ale pamiętać trzeba, że praktycznie cały skład Ramblers zdołano utrzymać na uczelni i zawodnicy tacy jak wspomniany już Lucas Williamson, Braden Norris, Aher Uguak, Tate Hall, czy Marquise Kennedy powinny zagwarantować zdecydowanie dodatni bilans w konferencji MVC. 

Jakub Nizioł: Drużyna do śledzenia spoza top25 to na pewno Cal Poly 😉

Kosi
12.11.2021

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
CollegeHoops.pl © 2018
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl