Polub nas na facebooku:    
Piątkowe rozważania (1)

Co piątek w jak największym gronie będziemy starali się odpowiedzieć na kilka ciekawych pytań na zasadzie podsumowania tygodnia oraz zapowiedzenia najciekawszych wydarzeń z weekendu. Tym razem z kolegami z CollegeHoops.pl oraz Sebastianem Hetmanem (SzostyGracz.pl) skupiliśmy na zawodnikach oraz najbardziej wyczekiwanym meczu najbliższych dni. Zapraszam do czytania i aktywnego komentowania.

Który zespół z Top 10 zrobił na Tobie największe wrażenie?

Wojciech Grudzień: Michigan State. Nie wierzyłem trochę w tą drużynę. Mam takie wrażenie, że oni zawsze są typowani wysoko i oceniani jako faworyci jednak kiedy przychodzi do poważnych gier o coś zwykle zawodzą. Urzekli mnie swoja grą w pierwszej połowie meczu z Kentucky. Sprawili, że utalentowany roster Calipariego wyglądał na rozbity. Pokazali również, że potrafią utrzymać wynik kiedy im nie idzie, kiedy przeciwnik dominuje, robi run dogania w końcówce, oni to wytrzymali i pokonali teoretycznie najlepszy zespół w kraju. Tom Izzo ma bardzo obiecującą drużynę i to może być W KOŃCU ICH rok. W poniedziałek spodziewajcie się, że to przy ich nazwie zagości prestiżowy numer jeden.

Aleksander Szóstka: Spośród zespołów top10 wartościowe zwycięstwa nad silnymi przeciwnikami odniosły dotychczas zespoły Arizony, Kansas i Michigan State. Największe wrażenie wywarli na mnie z tej trójki jednak Jeyhawks. Wydawało się, że ten młody zespół może potrzebować czasu, aby wejśc na odpowiednio wysoki poziom, aby wygrywać z innymi zespołami z czołówki. Niespodziewanie (przynajmniej dla mnie) pokonali jednak Duke i to mimo fantastycznego występu Jabari Parkera. W decydujących momentach spotkania najjaśniej świeciła jednak gwiazda Andrew Wigginsa, który 16 ze swoich 22 punktów zdobył w drugiej połowie meczu. Debiutant otrzymał mocne wsparcie od Perry Ellisa, który był najlepszym strzelcem Kansas z 24 punktami oraz innego pierwszoroczniaka Weyne’a Seldena. Z każdym meczem coraz lepiej powinien radzić sobie też środkowy freshman Joel Embiid (7 reb i 5 ast z Duke), który dopiero od dwóch lat gra w zorganizowaną koszykówkę.

Sebastian Hetman: Michigan State. Może dlatego, że cały hype skupiony na Kentucky, Wigginsie i Parkerze nie brałem ich pod uwagę na poważnie. Spartans udowodnili, że doświadczeni seniorzy i banda role players mogą ogrywać każdego. Generał Izzo to stary kot, który aż sześć razy dostawał się do Final Four. Poza tym dobrze ogląda ich się w defensywie, a Gary Harris wygląda jak gracz na Top 10 Draftu.

Krzysztof Kosidowski: Bezsprzecznie musi to być Michigan State. Nie przypadkowo w swoich typowaniach wymieniłem ich jako głównych faworytów do zwycięstwa w tegorocznych rozgrywkach, ale to co zobaczyłem zwłaszcza w pierwszej połowie spotkania z Kentucky przerosło moje oczekiwania. Obrona jaką zaprezentowali gracze Spartans wyglądała świetnie i jest to przedsmak tego, na co stać ich w tym sezonie. Dodając do tego atak, gdzie motorami napędowymi są Garry Harris oraz Keith Appling, a pod koszem świetnie radzą sobie Adreian Payne oraz Branden Dawson i ciężko na tę chwile znaleźć słaby punkt w tym zespole.

Zawodnik, którego chciałbym mieć w składzie

Wojciech Grudzień: Shabazz Napier – po prostu nap…. naparza od samego początku sezonu. Robi właściwie wszystko zarówno w obronie jak i w ataku. Głównie dzięki jego postawie Connecticut Huskies pokonali w nerwowej końcówce Maryland. W drugim spotkaniu zaliczył triple double a w trzecim był tego bardzo bliski. Stabilna, pewna opcja. Jest jak kameleon, wie czego potrzeba drużynie i idealnie wpasowuje się w koncepcję Kevina Olli’ego. Jego średnie w trzech meczach (Huskies mają bilans 3-0) to: 14/8.7/8.3 w 30 minut na parkiecie na skuteczności 56 procent z gry i 80!!! za trzy. Ale spokojnie oddał tylko 5 takich rzutów z czego 4 były celne:)

Aleksander Szóstka: Najłatwiej byłoby powiedzieć, że kogoś z czwórki supertalentów: Gordon, Parker, Randle, Wiggins. Patrząc jednak na początek tego sezonu wybrałbym obrońcę UConn Shabazza Napiera. To lider na parkiecie, który mógłby poprowadzić nawet mniej utalentowany zespół, bo po prostu sprawia, że jego patrnerzy stają się lepsi. Średnie 14.0 ppg, 8.7 rpg, 8.3 apg i 1.3 spg pokazują jak ważnym zawodnikiem dla Huskies jest na początku tego sezonu. Robi na boisku wszystko i przekład się to jak na razie na 3 wygrane Connecticut.

Sebastian Hetman: Marcus Smart. Ponieważ robi wszystko na parkiecie i jest najlepszym rozgrywającym ligi. W drugim meczu sezonu miał 9 przechwytów, a jego zaangażowanie w grę jest nieocenione. To prawdziwy lider zespołu, który już w drugim sezonie lepiej rzuca za trzy punkty i widać, że pracował nad tym aspektem w wakacje. Kto by nie chciał mieć Marcusa Smarta u siebie? Chyba szaleniec…

Krzysztof Kosidowski: Doug McDermott, czyli ofensywny potwór. Nie zdominuje rywala swoją atletycznością czy siłą, ale wykorzysta swoje ogromne umiejętności oraz spryt. Punkty potrafi zdobywać w niemal każdy sposób, a przy tym rzucając często za trzy, średnio trafia co drugi rzut (49% w poprzednim sezonie). Nie jest też graczem, który potrzebuje mieć często piłkę w rękach, a więc nie dominuje gry swojego zespołu tak jak mają w zwyczaju liderzy innych ekip. Mim to nie boi się brać odpowiedzialności na swoje barki i jest po prostu idealnym zawodnikiem, wokół którego można budować zespół.

Zawodnik, o którym za mało się mówi/pisze

Wojciech Grudzień: Noah Vonleh z Indiana Hoosiers (niedługo więcej z mojej strony o tym zawodniku na lamach CollegeHoops.pl) – tak jak cała ekipa Indiany po zeszłorocznym hype’ie zeszła w tym roku mocno w cień tak samo ich najlepszy rekrut (który notuje po cichu bardzo fajny początek sezonu) pozostaje mocno na uboczu w różnego rodzaju newsach, raportach itd. STAY TUNED!

Aleksander Szóstka: Wśród zachwytów nad tegoroczną grupą debiutantów w NCAA zdecydowanie za mało mówi się o gwiazdach, które nie należą do grupy one-and-done. Jednym z faworytów w wyścigu po nagrodę Player of the Year jest senior Doug McDermott grający w Creighton. Ten świetny skrzydłowy dopiero w tym sezonie będzie miał szansę na regularne potyczki z czołowymi zespołami, bo jego zespół dołączył do konferencji Big East. Jego statystyki z pierwszych dwóch meczów mówią same za siebie. McDermott w średnio 25 minut zdobywa 28.5 ppg, przy 57.9% z gry i 53.8% zza łuku oraz 6.0 rpg. Zdecydowanie mówi się o nim za mało!

Sebastian Hetman: Shabazz Napier. Rozgrywający UConn po cichu rozgrywa sezon życia, notując na starcie ponad 16 punktów, 9 asyst i prawie 9 zbiórek. Huskies wygrali do tej pory wszystkie trzy spotkania, a Napier w meczu z Yale miał drugie triple-double w karierze: 14 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst. Napier i banda Kevina Ollie mogaąbyć czarnym koniem w tym roku, z pewnością będą teamem niewygodnym.

Krzysztof Kosidowski: Sam Dekker już w poprzednim sezonie zrobił na mnie duże wrażenie, ale po tym co zobaczyłem w dwóch pierwszych spotkaniach jeszcze bardziej mnie zadziwiło. Już nie tylko sprawdza się jako strzelec, ale bardzo dobrze radzi sobie z piłką, samemu kreując sobie pozycje do rzutu. Jest przy tym bardzo inteligentny i efektywny, wspomaga walkę w defensywie i po prostu zakochałem się w jego grze. Jeśli utrzyma swój poziom jeszcze przez kilka spotkań, możecie być pewni, że wkrótce pojawi się tekst na jego temat.

Mecz weekendu, którego nie mogę się doczekać

Wojciech Grudzień: Zacznijmy od tego, że nie mogę się doczekać weekendu WOGÓLE, ale dosyć z tą prywatą. Weekend to zawsze najciekawsze mecze o ludzkich porach. W piątek postanowiłem obejrzeć mecze dwóch czołowych drużyn Louisville (vs.Cornell) i Duke (vs.Florida Atlantic). Sobota to prawdziwe zatrzęsienie spotkań. Najciekawiej według mnie jawi się spotkanie dwóch rozstawionych drużyn Marquette (ostatnio wysoko i efektownie pokonało swojego rywala Grambling State Tigers) z Ohio State. Ten mecz w sobotę bodajże jeśli dobrze pamiętam o 19 naszego czasu. Polecam. Niedziela natomiast to trzcie spotkanie Gonzagi w tym sezonie oraz kilka pojedynków czołowych drużyn (Kentucky, Michigan, North Carolina).

Aleksander Szóstka: Najciekawiej oczywiście zapowiada się pojedynek dwóch zespołów z top25 – #17 Marquette podejmie #10 Ohio State. Ja jednak najbardziej czekam, aby po raz kolejny zobaczyć jak wygląda w tym sezonie zespół #12 North Carolina. Grający wciąż bez swojego lidera P.J. Hairstona Tar Heels, mają mnóstwo talentu oraz głęboki skład i wierzę, że mogą namieszać w tym sezonie. Świetnie rozwija się rozgrywający Marcus Paige, który w pierwszym meczu imponował skutecznością zza łuku trafiając career high 4-na-7 rzutów za trzy. Świetnie wyglądał też James Michael McAdoo, na którego eksplozję czekam już trzeci sezon. Bratanek byłej gwiazdy NBA Boba McAdoo w tym sezonie nie będzie musiał męczyć się w roli środkowego, która przypadła mu w ubiegłorocznej taktyce small-ball Roya Williamsa. Po dodaniu do składu Kennedy Meeksa i rozwoju pozostałych podkoszowych będzie mógł częściej atakować z pozycji skrzydłowego. North Carolina zagra w piątek z Holy Cross i w niedzielę z Belmont.

Sebastian Hetman: Ohio State z Marquette. Bo będzie sporo twardej gry i dobrej defensywny, a sam jestem ciekaw jak Aaron Craft wypadnie w pojedynku z Toddem Mayo (brat O.J.’a). Poza tym pod koszem Devante Gardner (Marquette) będzie batlował się z Amirem Williamsem. Mecz dla każdego fanatyka konkretnej koszykówki, gdzie zmierzą się ekipy z konkretnych Konferencji Big Ten i Big East.

Krzysztof Kosidowski: Na pewno najwięcej uwagi będzie zwrócone w kierunku potyczki Ohio State z Marquette, czyli jedynego meczu weekendu z udziałem dwóch notowanych ekip. Ja osobiście jednak nie mogę się doczekać spotkania Michigan z Iowa State i to nawet pomimo faktu, że powracający po kontuzji Mitch McGary oraz Melvin Ejim mogą nie zagrać. W obu zespołach wciąż nie brakuje wielu utalentowanych graczy, których warto obserwować, a sam mecz zapowiada się na świetne ofensywne widowisko. Wydaje się, że przewaga podkoszowa Wolverines może tu odegrać kluczowe znaczenie, ale jak pokazał poprzedni sezon Cyclones nigdy lekceważyć nie można.

Kosi
15.11.2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
CollegeHoops.pl © 2018
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl