Polub nas na facebooku:    
Podsumowanie dnia 17-19.11

Tak jak w tytule. Sezon powoli zaczyna pokazywać pazury i mamy każdego dnia coraz więcej niespodzianek. Faworyci przegrywają co na tym etapie sezonu jest zwykle sporym zaskoczeniem. Zapraszam na podsumowanie ostatnich 5 dni na akademickich parkietach.

Wtorek 17.11

Wtorek stał przede wszystkim pod znakiem świetnie zapowiadającego się double headera w ESPN w ramach State Farm Classic. W pierwszym meczu spotkał się mistrz z ostatniego sezonu czyli Duke. Na ich drodze stanęli Kentucky Wildcats. Klasyk. To był świetny mecz. Pierwsza połowa stała pod znakiem prowadzenia Kentucky. Duke ani razu nie wyszli na prowadzenie. Co Wildcats zbudowali kilka punktów przewagi to Duke do nich doskakiwali. Do przerwy było 37-31 dla ekipy z Lexington. Druga połowa i jej pierwsza część to dalsze powiększanie przewagi przez Kentucky. W pewnym momencie mieli 16 punktów przewagi. Ostatecznie wygrali 11-toma 74-63.

Najlepszy po stronie Wildcats był duet Ulis-Murray. Pierwszy miał 18 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst. Do tego 2 przechwyty. Murray z kolei dołożył 16 punktów, 5 zbiórek i asyst i 4 przechwyty. Z ławki dobrą zmianę dał Poythrees na 9 punktów i 7 zbiórek.

W Blue Devils najlepsi byli Amile Jefferson i Matt Jones. Obaj mieli po 16 punktów a Jefferson dołożył do tego 15 zbiórek. Słabszy mecz bohatera początku sezonu Graysona Allena na 6 punktów i 3 zbiórki.

Ten mecz pokazał, że skład Duke jest w tym roku słabszy i mniej utalentowany od tego z poprzedniego roku. Cały mecz do zobaczenia na stronie głównej naszej strony. Poniżej skrót.

Drugi mecz zapowiadał się równie pasjonująco. I był dużo bardziej wyrównany od pierwszego. Kansas zmierzyło się w nim z ekipą Toma Izzo. Czyli wiadomo, że chodzi o Michigan State. Mecz wygrała ekipa Izzo głównie dzięki kapitalnemu spotkaniu w wykonaniu lidera Spartan Denzela Valentine’a. Miał świetne jak na akademickie warunki triple-double 29 punktów i po 12 zbiórek i asyst! Poniżej cały jego występ.


Wtórował mu Bryn Forbes, który miał 13 punktów. 10 punktów, 9 zbiórek i 2 asysty miał Matt Costello.
W ekipie Selfa najlepszy był Perry Ellis na 21 punktów i 6 zbiórek. Obok niego warto zaznaczyć 14 punktów, 5 zbiórek i 3 asysty Franka Masona III oraz 12 punktów Wayne’a Seldena.

Grało też kilka innych najlepszych ekip. Maryland odnieśli trzecie zwycięstwo w sezonie z Georgetown. To był wyrównany mecz i Terrapins wygrali tylko 4 punktami. Dla Hoyas była to druga porażka w sezonie. To nie jest najlepsze otwarcie ekipy ze stolicy. Znowu cała pierwsza piątka Maryland znowu pokazała moc. Kierował nimi Trimble, który zdobył 24 punkty, zebrał jedną piłkę i miał 3 asysty i 3 przechwyty.

Pewne zwycięstwo odniosła ekipa Villanovy, która pokonała Nebraskę 87-63. Było to drugie zwycięstwo w sezonie. Również pewne zwycięstwo i również drugie odnieśli UConn Huskies.

Nieco mniej zdecydowane jednak również cenne zwycięstwa zanotowali Notre Dame i Oklahoma Sooners.

Największym zaskoczeniem tego dnia była porażka Wichita State Shockers z ekipą Tulsy. I to przekonująca porażka po aż 10 punktami.


Środa 18.11

Środa była nieco spokojniejsza od wtorku jednak nie zabrakło kilku ciekawych spotkań. North Carolina odniesli swoje 3 zwycięstwo w sezonie po zwycięstwie nad Wofford. Wygrali ten mecz 78-58. Znowu największy wkład w zwycięstwie miał duet podkoszowy Tar Heels. Brice Johnson miał 16 punktów i 14 zbiórek a Kennedy Meeks 16 punktów i 8 zbiórek. Trzeci mecz, dobry mecz, miał Joel Berry III na 16 punktów, 2 zbiórki i 4 asysty i przechwyty. Właściwie był to mecz bez historii i wiem co więcej o nim powiedzieć. Może tyle, że najlepszym zawodnikiem z ławki wśród graczy Williamsa był w tym spotkaniu Isaiah Hicks na 12 punktów i 4 zbiórki.


Jeśli zwycięstwo UNC było przekonujące to co powiedzieć o wyczynach Purdue i Gonzagi. Którzy pokonali swoich rywali odpowiednio 35 i 39 punktami.

Po przerwanym meczu w Japonii, który został ostatecznie uznany za nieodbyty Gonzaga inaugurowała sezon już na amerykańskiej ziemi. I co było do przewidzenia odniosła zwycięstwo. Najlepszy na parkiecie był duet Wiltjer-Sabonis. Pierwszy miał 23 punkty, 7 zbiórek i po asyście i przechwycie. Sabonis z ławki zagrał świetnie na 26 punktów i 7 zbiórek w 21 minut! Przemek Karnowski miał solidne 9/9 i 2 asysty. Znowu bezbarwny był obwód, który może zniweczyć w tym sezonie cele ekipy ze Spokane. Jednak za wcześnie chyba na takie sądy.

Purdue wygrało już 3 mecz w sezonie. A środowe spotkanie stało pod znakiem debiutu w tym sezonie ich najlepszego zawodnika z poprzedniego sezonu czyli A.J Hammonsa. Był nieco zardzewiały ale zanotował w tym meczu 8 punktów, 6 zbiórek i 3 bloki. Mecz bez historii. Pograło sporo graczy i tylko jeden zawodnik z pierwszej piątki rzucił mniej niż 10 punktów.

Czwartek 19.11
Po środowym hamowaniu czwartek przyniósł znowu wysyp meczów z udziałem ekip z najlepszej 25-tki. Nie było niespodzianek. Wszyscy faworyci wygrali swoje spotkania.
 

Virginia pokonała Bradley 82-57. Znowu cała pierwsza piątka zagrała koncertowo i ciężko tak naprawdę kogoś z tej piątki szczególnie wyróżnić bo każdy z nich wszedł w swoją rolę na boisku. Dodatkowo zawodnicy z ławki zagrali solidne minuty i pokazali w tym czasie, że mogą być bardzo produktywni. Wiadomo jednak przeciwnik nie powalał na kolana. Cavaliers są 2-1 w tym sezonie.

Arizona na spokojnie pokonała Boise State 88-76. Może wynik na to nie wskazuje jednak od początku do końca wynik i zwycięstwo Wildcats było właściwie przesądzone. Dobry mecz zagrał Gabe York na 23 punkty. Z ławki fajne zawody znowu miał Allonzo Trier – 13 punktów. Miał być kryzys a póki co jest pewne 3-0 w tym sezonie.

Indiana Hoosiers nie dała szansa Creighton i wygrała w Bloomington 86-65. Yogi Ferrel zakręcił się blisko triple-double. Miał 15 punktów, 9 zbiórek i 6 asyst. James Blackmon Jr. 19 punktów, 7 zbiórek i 4 asysty a debiutant Thomas Bryant 17 punktów, 7 zbiórek i 2 asysty. Indiana 3-0. Tyle w temacie.

10 punktowe, trzecie zwycięstwo w sezonie zanotowali podopieczni Larry’ego Krystkowiaka Utah Utes. Pokonali Texas Tech 73-63. Brylowało szczególnie trzech zawodników. Loveridge miał 18 punktów i zbiórek. Poeltl 15 punktów i 9 zbiórek a Lorenzo Bonam 20 punktów, 7 zbiórek i 4 asysty.

Vanderbilt wygrali 7 punktami ze Stony Brook i wygrali swój 3 mecz w sezonie. Najlepszy na boisku był Wade Baldwin IV, który miał 21 punktów, 6 zbiórek i 2 asysty.

Butler nie dali szans Missouri State i wygrali 93-59.

LSU Tigers do trzeciego zwycięstwa poprowadził Ben Simmons i Antonio Blakeney. Pierwszy znowu był dominatorem i miał 23 punkty, 16 zbiórek i 3 asysty. Do tego 2 przechwyty. Był 9/14 z gry. Blakeney miał punkt mniej od Simmonsa a do 22 punktów dorzucił 3 zbiórki. Trafił 4 trójki z 8 prób. Za dwa tym meczu się nie pomylił.


 

wojgrudzien
22.11.2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
CollegeHoops.pl © 2018
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl