Polub nas na facebooku:    
Sweet Sixteen: Dzień pierwszy

Ani się nie obejrzeliśmy, a Turniej wkroczył już w fazę Sweet Sixteen! Krótko przedstawiamy sobotnie pary. Emocji na pewno nie zabraknie!

27.03, 19:40

#8 Loyola-Chicago – #12 Oregon State

Ramblers ballin’. Po ograniu Illinois, które było drugim największym faworytem Turnieju po Gonzadze, na podopiecznych Portera Mosera zrobił się hajp. Pikanterii dodaje to, że drabinka Midwest nie wygląda zbyt mocno, więc scenariusz pod tytułem „Loyola-Chicago znów w Final Four” jest bardzo możliwy. Zabójcza obrona i „jokiciowaty” center Cameron Krutwig to znaki rozpoznawcze ekipy Mosera. W osiągnieciu dobrego wyniku może też pomóc całkiem szeroka rotacja.

A co na temat Oregon State? Beavers są na fali wznoszącej. Zwycięstwo w turnieju całkiem mocnej konferencji Pac12 i rozprawienie się z Tennessee i – przede wszystkim – niedawnym pogromcom Baylor, Oklahomą State budzi podziw. Z drugiej strony OSU chyba brakuje atutów. Powstrzymanie Ethana Thompsona nie należy do łatwych, ale jeśli się to uda, Beavers będą w sporych kłopotach. Defensywa taka jak Ramblers jest w stanie to zrobić.

TYP: Wygrana Loyola – Chicago

27.03, 22:15

#1 Baylor – #5 Villanova

Póki co ciężko coś powiedzieć o turniejowej formie Baylor. Nie mieli zbyt trudnej drogi – ani z Hartford, ani z Wisconsin nie musieli pokazać nic wielkiego – turniej konferencyjny okazał się dla Bears dużo bardziej wymagający niż zmagania w Turnieju. Sweet 16 to faza, gdzie Jared Butler musi pokazać, że naprawdę zasłużył na pierwszą piątkę All-American – wszak to właśnie wobec jego wyboru było najwięcej kontrowersji. Wszechstronność? Tak! Pora teraz pokazać iskrę i to, że jest w stanie wygrywać dla Baylor także mecze o najwyższą stawkę.

Villanova przez niektórych była typowana nawet do odpadnięcia z Winthrop. Skończyło się na zwycięstwie i prezencie w drugiej rundzie w postaci North Texas. Bezproblemowo, ale też bez wyzwań i bez rozwiania wątpliwości z serii „Co z tymi Wildcats?”. Porażka z Hoyas w turnieju Big East, nabrała jeszcze bardziej negatywnego wydźwięku po tym, jak Georgetown zostało zmiecione przez Colorado. Oczywiście powodem problemów podopiecznych Jaya Wrighta jest utrata mózgu drużyny, Collina Gillespiego i wygląda na to, że ciężko będzie go zastąpić, bo Justin Moore to nie do końca rozwiązanie. Uważam, że tylko fenomenalny mecz Jeremiaha Robinsona-Earla może uratować Wildcats.

TYP: Pewna wygrana Baylor

28.03, 00:25

#3 Arkansas – #15 Oral Roberts

Najlepsze dni jak u Eisa mają za sobą Max Abmas i Kevin Obanor. Moją ulubioną statystyką tego turnieju jest oczywiście to, że ta dwójka zdobyła do tej pory 72% punktów swojej drużyny (!!!). To tak dużo, że nawet nie wiem czy chcę grzebać w danych, aby sprawdzić czy to rekord Turnieju. Musi być, wierzę w to mocno! Te wyczyny duetu liderów sprawiły, że Oral Roberts jest drugą #15 w całej historii Turniejów, która awansowała do Sweet 16. I może być pierwszą, która znajdzie się w Elite Eight, bo Florida Gulf Coast ’13 nie dała rady ograć… Florydy, czyli jednej z ofiar Golden Eagles.

Wydaje się, że kluczowe będzie to, jak na tle Justina Smitha wypadnie Kevin Obanor. Podkoszowy Złotych Orłów miewa problemy z łapaniem fauli, a Smith potrafi je wymuszać, więc jeśli wykorzysta tę umiejętność, to szanse Oral Roberts spadną niemal do zera. Poza Obanorem Paul Mills nie ma żadnego solidnego podkoszowego (nie przez przypadek Obanor nie zszedł z parkietu nawet na sekundę w poprzednich meczach), a Razorbacks pod obręczą wyglądają bardzo dobrze. Sam Max Abmas nie da rady rzucać trójek powyżej 40%, gdy będzie mógł być podwajany.

Arkansas może nie zachwyca i dostało się do Sweet Sixteen bez szczególnej iskry, ale generalnie u coacha Musselmana wszystko idzie zgodnie z planem. Moses Moody spokojnie kroczy w kierunku pierwszej dziesiątki draftu, a były trener Nevady może cieszyć się równym, wszechstronnym składem. Wydaje się, że to przeważy i Razorbacks awansują.

TYP: Wygrana Arkansas

28.03, 03:55

#2 Houston – #11 Syracuse

Pisałem już, że uważam, że Cougars zdarzy się mecz, gdy będą rzucać za trzy słabiej i przez to odpadną. Póki co taki mecz miał miejsce w pierwszej rundzie, ale Cleveland State to jednak za mały kaliber przeciwnika. Houston nie zachwyciło z dystansu także przeciwko przeciętnemu Rutgers i porażka była całkiem blisko. Quentin Grimes utrzymał Houston w turnieju, ale już Marcus Sasser zawodzi. Brak celnych trójek ze strony tego drugiego może być wyrokiem na szanse podopiecznych Kelvina Sampsona.

Syracuse póki co robi co ma robić i na pewno już może zaliczyć Turniej do udanych. Ogranie dwóch faworytów (SDSU i WVU), świetna forma Boeheima aka Syna Trenera i solidne wsparcie ze strony Dolezaja i Gueriera to całkiem niezłe karty przetargowe w ocenie szans Orange. Najmocniejszą siłą Orange wydaje się jednak tak po prostu szeroki skład. Cuse mają siedmiu-ośmiu graczy „do gry”. Przed Turniejem pisałem, że to właśnie Syracuse ma największe szanse na awans do Elite Eight spośród ekip z 10+ seedem. Podtrzymuję to.

TYP: Tym razem zaryzykuję – wygrana Syracuse.

Lehu
26.03.2021

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl