Polub nas na facebooku:    
Szalona sobota w NCAA

Jak zwykle co sobotę w koszykówce uniwersyteckiej dzieje się najwięcej. Ponad sto spotkań, wiele ciekawych pojedynków, a na dokładkę początki rywalizacji wewnątrz konferencji. Pierwsze meczy rozpoczął się już w sobotę o 17:00 czasu Polskiego, ostatni zakończył się zaś w niedziele około godziny 8:00 rano. W sumie aż 141 spotkań i bardzo, bardzo dużo emocji. Poniżej krótkie podsumowanie prawdopodobnie najlepszej soboty z NCAA:

  • Pierwszy mecz rozegrany został w Tennessee, gdzie przyjechała utalentowana ekipa Florida. Gators znani jednak ze świetnej ofensywy, a znacznie słabszej obrony po raz kolejny przekonali się, że bez defensywy w tym sezonie nic nie ugrają, ulegając 56:67. I nie mówię tu o umiejętnościach poszczególnych graczy, ale o prawdziwej zespołowej obronie. Volunteers w ataku robili praktycznie, co chcieli, a najlepiej świadczy o tym skuteczność z gry i za trzy na poziomie 50%. Dla Gators było to 4, ale jednocześnie najgorsza przegrana w sezonie. Tennessee zaś zaliczyli bardzo cenną wygraną, bo wcześniej pochwalić się mogli jedynie zwycięstwem nad East Tennessee State czy North Carolina-Asheville.
  • Jak trudno w NCAA gra się na wyjeździe niech świadczą ogromne problemy Duke w pokonaniu przeciętnej drużyny Georgia Tech 81:74. W Blue Devils zawiedli przede wszystkim bracia Plumlee i Austin Rivers, ale na szczęście najlepszy mecz w karierze rozgrywał Rayn Kelly, który trafiając między innymi wszystkie 14 rzutów wolnych uzbierał 21 punktów i 5 zbiórek. Dobrze spisał się też Seth Curry (15pkt), a pomógł też coraz lepiej spisujący się Quinn Cook (10pkt, 5as). Rezerwowy rozgrywający Duke w ostatnich meczach radzi sobie bardzo dobrze zdobywając na przestrzeni 5 meczów śr. 10.2pkt i 5.2as. W Yellow Jackets jedno z lepszych spotkań w sezonie rozegrał Glen Rice Jr. (syn dokładnie tego Glena Rice’a) notując 28 punktów i 8 zbiórek, a 19 oczek, 4 zbiórki i 4 asysty dodał Mfon Udofia.
  • West Virginia prowadzona przez Kevina Jonesa pewnie pokonała wyżej notowany zespół Georgetown 74:62. Lider Mounaineers uzbierał 22 punkty, 16 zbiórek i 2 bloki, a 25 oczek dorzucił Darryl Bryant. I choć porażkę Hoyas można zrzucić na słabszy występ Jasona Clarka, czy też słabą skuteczność z dystansu, to mówiąc wprost na przestrzeni całego meczu West Virginia była po prostu lepszym zespołem. Hollis Thompson miał 20pkt i 5zb, a center Henry Sims 10pkt, 5zb i 6as.
  • Zespół Xavier wygrał z Fordham 67:59 przerywając serię 2 kolejnych porażek. Zwycięstwo tym bardziej cenne, że lider Musketeers Tu Holloway w spotkaniu nie zdobył żadnego punktu (miał 5 asyst), co nie zdarzyło mu się od sezonu 2008-09. Dla Xavier 20 punktów rzucił Mark Lyons, a Andre Walker dodał 7 oczek, 14 zbiórek i 5 asyst.
  • Ekipa Illinois musiała bardzo się namęczyć, by pokonać przeciętną drużynę Nebraska 59:54, a do zwycięstwa poprowadził ich Joseph Bertrand (25pkt). Zawiódł center Fighting Illini, a jego postawę najlepiej opisuje ten cytat: „Conference play has transformed Meyers Leonard from lottery pick to very ordinary”.
  • Frank Martin chyba dawno nie był tak dumny ze swoich graczy. Kansas State w imponującym stylu zdemolowało niepokonaną do tej pory drużynę Missouri 75:59, już po 20 minutach gry wygrywając 44:25. Z 20 punktami i 4 zbiórkami bardzo dobre zawody rozegrał Rodney McGruder, ale należy wyróżnić tu cały skład Wildcats. W Tigers zawiodła przede wszystkim skuteczność z dystansu. Tylko 29% zza linii 6.32 to wynik o 16% gorszy niż średnia sezonu. Warto odnotować też wyraźnie przegraną deskę przez Missouri (27:46) oraz fakt, że najlepszym zbierającym w zespole był mierzący 178cm wzrostu Phil Pressey.
  • Kolejny niepokonany team, Baylor z problemami pokonał Texas Tech 73:60. Na tle bardziej utalentowanych graczy Bears ponownie wyróżnił się rezerwy rozgrywający Pierre Jackson, który do 19 zdobytych punktów dodał 6 zbiórek, 7 asyst i 3 przechwyty. Bilans drużyny 15-0 jest najlepszym startem sezonu w historii uczelni.
  • Zawodnicy Kansas po wyrównanej pierwszej połowie drugą odsłonę rozpoczęli od serii 29:6 wyprowadzając swój zespół na pewne prowadzenie i w rezultacie wygrali z Oklahoma 72:61. Najjaśniejszym punktem Jayhawks nie był tym razem ani Thomas Robinson, ani Tyshawn Taylor, tylko Travis Releford – 28 punktów.
  • Dobitka Moe Harklessa (12pkt, 13zb) równo z końcową syreną zapewnia St. John’s cenne zwycięstwo z Cincinnati 57:55.
  • North Carolina pewnie wygrała z Boston College 83:60, a kolejny świetny mecz rozegrał Harrison Barnes (25 punktów, 10/15 z gry, 5 zbiórek, 4 przechwyty), który w końcu zaczyna przypominać zawodnika do Top5 Draftu.
  • Do formy po kontuzji wrócił też Jared Sullinger notując 28 punktów (13/18 z gry), 8 zbiórek oraz 4 przechwyty prowadząc Ohio State do zwycięstwa nad Iowa 76:47.
  • Anthony Davis zdobywając 12 punktów, 10 zbiórek, 7 bloków i 2 przechwyty po raz kolejny potwierdził dlaczego jest typowany do pierwszego numeru w najbliższym Drafcie. Kentucky wygrało z South Carolina 79:64.
  • Royce White zanotował pierwsze triple-double w karierze i z 10 punktami, 18 zbiórkami oraz 10 asystami poprowadził Iowa State do zwycięstwa 74:50 nad Texas A&M. Utalentowany zawodnik Cyclones, który z różnych przyczyn karierę w NCAA rozpoczął z dwuletnim opóźnieniem coraz bardziej przyciąga uwagę skautów NBA.
  • Syracuse w najdziwniejszym meczu dnia rozprawiało się z Marquette 73:66 i wciąż pozostają jedną z trzech niepokonanych ekip (17-0). W pierwszej połowie obserwowaliśmy dominacje Orange i popis ich świetnej gry po obu stronach parkietu. W pewnym momencie zanotowali nawet „run” 23-1, a ostatecznie pierwszą połowę wygrali 37:19. I gdy wydawało się, że w drugiej odsłonie spokojnie dowiozą zwycięstwo przypomnieli o sobie Darius Johnson-Odom (19pkt, 4zb) i Jae Crowder (15pkt, 7zb). Połowę rozpoczęli od serii 15-5, a na 5 minut przed końcem przegrywali już tylko 2 oczkami. Świetnie grający Orange po przerwie całkowicie się pogubili, popełniali proste błędy i sklejenie choćby jednej skutecznej akcji w ataku przychodziło z wielkim trudem. Zawodnicy Golden Eagles natomiast zacieśnili obronę, grali ambitnie i w ataku byli po prostu skuteczni. Syracuse otrząsnęli się dopiero gdy zwycięstw wisiało już na włosku, a Dion Waiters (12pkt, 4zb, 7as, 3prz), Kris Joseph (17pkt, 4zb, 4as) i C.J. Fair (13pkt, 8zb) przejęli mecz.
  • Notre Dame sensacyjnie pokonało po dwóch dogrywkach wyżej notowany zespół Louisville 67:65. W Cardinals po 17 punktów i 10 zbiórek mieli Kyle Kuric i Chane Behanan. W Fighting Irish 18 oczek i 10 zbiórek uzbierał Jack Cooley, a Jerian Grant dorzucił 17 oczek.
  • Drużyna Towson przegrywając z Old Dominion 38:75 ustanowiła nowy niechlubny rekord NCAA w liczbę przegranych spotkań z rzędu. Tigers ostatni raz wygrali 29 grudnia 2010 roku, od tego momentu przegrywając 35 kolejnych spotkań.
  • Ekipa Connecticut uległa Rutgers 60:67, a po meczu Andre Drummond (10pkt, 12zb, 2as, 2bl) zapowiedział, że zostanie w NCAA na jeszcze jeden sezon. Dla Scarlet Knights było to drugie zwycięstwo przeciwko drużynie z AP Top 10 w przeciągu 10 dni.
  • Murray State z małymi problemami uporało się z Austin Peay 87:75, a prawdziwy popis dał rezerwowy Isaiah Canaan. Zawodnik Racers zdobył pierwszych 16 punktów drużyny, a po 10 minutach gry miał już na koncie 22 punkty trafiając 6/6 za trzy. Na przerwę schodził zaś z 27 oczkami i 7 trafieniami z dystansu. W całym meczu uzbierał 35 punktów trafiając 3/7 za dwa, 7/8 za trzy i 8/8 z osobistych, dokładając do tego 5 asyst.
  • Doug McDermott zdobywając 44 punkty i 8 zbiórek poprowadził Creighton do zwycięstwa nad Bradley 92:83. Po 15 rozegranych meczach lider Bluejays notuje przeciętnie 25.2pkt, 8.3zb przy 63% skuteczności z gry, 58% za trzy oraz 86% z osobistych i powinien być brany pod uwagę przy wyborze najlepszego zawodnika roku. Dla porównania Jimmer Fredette w poprzednim sezonie po 15 pierwszych meczach  zdobywał średnio 24.1pkt, 3.2zb, 4.4as, 49% z gry, 38% za trzy i 89% z osobistych.
  • Nie zawiódł też najlepszy punktujący obecny rozgrywek Damian Lillard. W wygranym meczu z Portland uzbierał 38 punktów (4/9 za dwa, 8/14 za trzy, 6/6 za 1), 5 zbiórek i 5 asyst.
  • Ekipa Arkansas niespodziewanie pokonała Mississippi State 98:88. Po 24 punkty rzucili Julysses Nobles i B.J. Young, zaś w zespole Bulldogs 25 punktów miał Deville Smith, a 21 oczek dodał Dee Bost.
  • Dopiero po czterech dogrywkach zakończył się pojedynek Stanford z Oregon State. Cardinals wygrali 103:101.
  • O udanych występach Polaków przeczytacie w poprzednim wpisie.
Kosi
08.01.2012

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl