Polub nas na facebooku:    
Zapowiedź sezonu 2015/16 – Big 12.

Sezon coraz bliżej, a zostało nam jeszcze kilka konferencji do przedstawienia. Dzisiaj na tapecie będzie Big 12. Zapowiedź 4-na-3 już pewnie zapomnieliście. Jednak jeśli chcecie poznać punkt widzenia każdego z naszej trójki to zapraszam tutaj. 


Ubiegły sezon

Jak zwykle jeśli mówimy o Big-12, to przedstawiamy ją jako jedną z najbardziej wyrównanych konferencji w całej I dywizji. Rozstrzygnięcia z poprzedniego sezonu potwierdzają tę tezę w stu procentach. Ostateczne rozstrzygnięcia w sezonie zasadniczym były niezmiernie wyrównane. Odstawały właściwie tylko dwie ekipy -TCU i Texas Tech. Pozostałe 10 ekip toczyły wyrównany bój o rozstawienie w turnieju. Pierwszą ekipę od dziesiątej dzieliło tylko 5 meczów różnicy.

Ostatecznie o jedno spotkanie najlepsi okazali się być Kansas Jayhawks z bilansem 13-5. Drugie miejsce zajęła ekipa Freda Hoiberga, która wyprzedziła tylko bezpośrednim zwycięstwem z Oklahomą Sooners. Dodatni bilans zaliczyły również ekipy Baylor i West Virginia. Dodać należy, że wszystkie ekipy były uwzględniane jako zespoły z TOP25.

Rewelacją turnieju w Kansas City okazało się TCU, które najpierw w I rundzie sensacyjnie pokonało Kansas State, a w II rundzie tylko 6 punktami uległo Jayhawks. Ostatecznie w finale zagrały ekipy Iowa State i właśnie Kansas. Minimalnie, bo 4 punktami zwyciężyła ekipa z Ames i Hoiberg mógł świętować drugi tytuł z ekipą Cyklonów.

Do NCAA Tournament oprócz zwycięzcy awansowało jeszcze 6 innych ekip. Jednak aż cztery z nich zakończyły swój udział w turnieju na II rundzie (Baylor, Oklahoma State, Texas i przede wszystkim sensacyjnie ekipa Hoiberga Iowa State). III runda była ostatnim przystankiem dla kolejnego faworyta, Kansas Billa Selfa. Na placu boju zostały dwie ekipy. Jednak nie potrafiły one ostatecznie przejść dalej niż faza Sweet 16. Pozytywnym zaskoczeniem była postawa West Virginii. Nieco mniejszym zaskoczeniem była dobra gra Sooners. Już w turnieju Big 12 byli o włos od pokonania Iowy State.

 
Kansas Jayhawks
 

Jak co roku główny faworyt do najwyższych laurów w Big 12 i jedna z najlepszych ekip w całej NCAA. Nie wystarczyłoby miejsca w internetach, żeby przypomnieć jacy wielcy koszykarze grali w ekipie Jayhawks w przeszłości. Teraz Bill Self też będzie miał do wyboru kilku zawodników, których za rok będziemy mogli zobaczyć pewnie w NBA lub silnych ligach europejskich. Poprzedni sezon regularny należał jednak minimalnie do ekipy Kansas. W turnieju konferencji przegrali po zaciętym meczu z ekipą Iowa State. W NCAA Tournament niespodziewanie odpadli już w III rundzie.

Przed sezonem z kampusu odeszło dwóch zawodników. Kelly Oubre został wybrany w drafcie i będzie kontynuował karierę w Dystrykcie Kolumbia w miejscowych Wizards. Kolejną stratą jest jeden z najlepszych prospektów w swojej klasie, który jednak nie spełnił pokładanych nadziei w NCAA, czyli Cliff Alexander.

Skład Kansas wygląda naprawdę bardzo dobrze w tym sezonie pomimo straty wyżej wymienionych zawodników. Pierwsza piątka jest bardzo dobrze zbalansowana. Jest tutaj trochę doświadczenia, ogrania oraz młodości (czy w NCAA i chłopakach mających po 19-23 lata możemy mówić o kimś, że jest młody, a inny stary?). Na pozycji numer jeden w tym sezonie grał będzie zapewne Frank Mason. To będzie jego trzeci sezon, a w poprzednim notował fajne 12.6 punktu w meczu oraz po 4 zbiórki i asysty średnio w każdym meczu. Pozycja numer dwa będzie prawdopodobnie rozdzielana pomiędzy dwóch zawodników. Devonte Graham i Sviatoslav Mykhailiuk powinni dostać w tym sezonie podobną ilość minut i szans. Szczególnie Ukrainiec liczy na większą rolę, bo jest wysoko w przewidywaniach draftowych, jednak na początku sezonu starterem powinien być Graham. Na trójce będzie grał trochę niespełniony do tej pory w NCAA, a posiadający talent do dominowania Wayne Selden Jr. W zeszłym sezonie dostawał ponad 30 minut w meczu, lecz przekuwał to tylko na 9 punktów, 2.6 zbiórki i 2.8 asyst. Patrząc na niego jest jednym z najlepiej atletycznie przygotowanych graczy do gry na poziomie NCAA. To będzie jego trzeci sezon. Jeśli będzie przełomowy, to powinien być zarazem jego ostatnim u Selfa. Na pozycji silnego skrzydłowego zobaczymy weterana-seniora i jednego z najbardziej inteligentnych graczy w NCAA Perry Ellisa. Ten doskonale technicznie wyszkolony gracz zawsze był jednym z najbardziej istotnych trybów w maszynie Kansas, jednak medialnie zawsze pozostawał w cieniu nahajpowanych freshmenów. Czy to Wigginsa, Embiida, Seldena czy Oubre. W tym roku znowu od jego dobrej gry, zimnej krwi oraz doświadczenia powinno zależeć jak w decydujących momentach sezonu wypadną Jayhawks. Na centrze zagra debiutant Cheick Diallo, który na tą chwilę jest jedynym niezgłoszonym i zatwierdzonym przez NCAA zawodnikiem do gry. To pewnie jednak formalność i zawodnika zobaczymy od początku sezonu. Więcej o nim macie w tekście o podkoszowych z klasy 2015.

Kansas to nie tylko silna i dobrze zbudowana pierwsza piątka, ale również sporo talentu na ławce. Tak jak pisałem kluczowym zawodnikiem z ławki powinien być pochodzący z Czerkas na Ukrainie Mykhailiuk. Oprócz niego dużo szans na pokazanie się dostaną również Jamari Traylor, Braanen Green oraz Hunter Mickelson.

Kansas w tym roku znowu są głównym przedsezonowym faworytem do najwyższych laurów w Big 12. W wielu typowaniach są również w pierwszej piątce najlepszych ekip w NCAA. Patrząc jednak na poprzednie lata coś było nie tak i w decydujących momentach pomimo wielu dobrych zawodników w składzie Kansas zawodziło na wielkiej scenie.

Iowa State Cyclones
 
 

Iowa State w tym roku będą inną drużyną niż w poprzednim. Podstawowa różnica będzie widoczna już kiedy spojrzycie na ławkę trenerską. Freda Hoiberga, twórcę sukcesów Cyklonów, który od tego sezonu jest trenerem Chicago Bulls zastąpił Steve Prohm. Jeśli chodzi o filozofię gry i taktykę nie powinno być wielkiej zmiany, bo Prohm był wyznawcą podobnej gry kiedy prowadził z sukcesami przez kilka lat Murray State. Miał tam bardzo dobry bilans, dwa razy wystąpił w NCAA Tournament. Moim zdanie ISU dokonali mądrego wyboru wybierając na nowego trenera właśnie jego.

Jakie jeszcze zmiany zobaczymy w Ames? Prohm stracił jednego startera z poprzedniego sezonu i kilku zawodników z rotacji, którzy nie byli jednak tymi najważniejszymi zawodnikami jeszcze u Hoiberga. Najbardziej odczuwalna powinna być strata dwóch zawodników. Mianowicie mam na myśli Dejeana Jonesa, który w zeszłym sezonie dostawał spore minuty i 17 razy zaliczył double figures oraz startera z poprzedniego sezonu Dustina Hogue. Korpus drużyny powinien pozostać bardzo podobny do poprzedniego sezonu. Czołową postacią znowu powinien być senior Georges Niang, grający na pozycji numer 4. Wysoki gracz notował w zeszłym sezonie 15 punktów, do tego zbierał 5 piłek i rozdawał 3.5 asysty. Gracz, który rzuca za trzy z 40-procentową skutecznością. Przez wielu uznawany jako najlepszy koszykarz całej konferencji. Ta teza może nie być daleka od prawdy.

Kto jeszcze będzie rozdawał karty w Ames w tym sezonie? Oprócz Nianga silną opcją w drużynie Prohma powinien być Jameel McKay. Center, który już w poprzednim sezonie w kilku meczach zaliczał double-double, a w tym również powinien być wsparciem dla Nianga. Oprócz niego warto również zwrócić uwagę na Nazaretha Mitou-Longa oraz Abdela  Nadera, który może być największym zaskoczeniem i breakoutem w tym sezonie ISU. Oprócz tego rozgrywać będzie Monte Morris, który już w zeszłym sezonie zaliczał solidne 10-3-5.

W miejsce zawodników, którzy odeszli, a było ich aż siedmiu pozyskano kilku zawodników. Przede wszystkim dwóch zawodników może być silnym wsparciem z ławki dla starterów. Freshman Brady Ernst. To podkoszowy, który w HS miał staty na poziomie prawie 17 punktów i 12 zbiórek w każdym meczu. Obok niego cennym nabytkiem, jednak obarczonym poważną kontuzją zerwania ACL-a i pauzy w całym zeszłym sezonie jest Simeon Carter.

Iowa State w tym sezonie znowu są jedną z najmocniejszych ekip w Big 12. Zmiana na stanowisku trenera oraz spore nawet jak na warunki przemeblowanie składu przed sezonem daje nam kilka znaków zapytania. Jednak pierwsze kilka spotkań powinno dać odpowiedź jak będzie wyglądała rotacja i rola w zespole poszczególnych zawodników. Stawiam ich jako najpoważniejszego rywala dla Kansas. Będą w tym roku walczyć o trzeci z rzędu tytuł w Big 12.

Oklahoma Sooners
 

John Kruger to człowiek, który odbudował program Sooners po kilku latach bycia drużyną ciężką do oględania. Przez cztery lata jego pracy kolejne sezony to ciągły progres i coraz większa liczba zwycięstw. Ostatnie trzy sezony były zwieńczone występami w NCAA Tournament. Sooners na stałe wrócili do stawki najlepszych zespołów w I dywizji. W tym roku również są typowani nawet w TOP15 przed rozpoczęciem sezonu. Przed sezonem Kruger stracił 3 zawodników. Jednego startera i dwóch zawodników z rotacji, jednak o mniejszym znaczeniu w drużynie w zeszłym sezonie. Najbardziej odczuwalna może być strata silnego skrzydłowego TaShawna Thomasa.

Pierwsza piątka prezentuje się naprawdę wyśmienicie i ciężko dopatrzeć się w niej słabych punktów. Szczególnie ofensywnie Oklahoma może być maszynką do zdobywania punktów w tym sezonie. Mamy tutaj zarówno graczy ogranych na poziomie NCAA, jak i zółtodziobów ze szkoły średniej, jednak o dużym talencie ofensywnym.

Najlepszym zawodnikiem drużyny i kandydatem do najlepszego gracza całej konferencji jest Buddy Hield, który niespodziewanie dla wszystkich zdecydował się zostać w Norman. W zeszłym sezonie ten SF notował 17 punktów w średnio 32 minuty w każdym meczu. Do tego dodawał po 5 zbiórek, 2 asysty oraz 1.5 przechwytu. Grał na fajnej skuteczności i był kandydatem do wyboru w I rundzie draftu. Obok niego drugą opcją w tym sezonie powinien być wszechstronny rozgrywający Jordan Woodard. Oprócz tej dwójki ciężar gry na siebie w decydujących momentach powinien brać senior z pozycji numer dwa Isaiah Cousins oraz center (również senior) Ryan Spangler. Jedyną niewiadomą, jednak bardzo utalentowaną jest freshman z pozycji numer 4, który powinien od pierwszego spotkania pełnić rolę startera. Mowa o Rashadzie Odomesie. Do tej pory grał on w Cooperas Hove HS w stanie Teksas i notował tam imponujące 25 punktów i 12 zbiórek w każdym meczu.

Wszyscy skupiają się na Kansas i ISU, a to Oklahoma może być w tym sezonie najbardziej fun to watch w Big 12. Suma talentu i doświadczenia może również w decydujących momentach sezonu doprowadzić ich na szczyt. Oglądajcie tę drużynę, bo Kruger-Hield i spółka będą w tym roku wysoko!

Texas Longhorns

Ekipa na co dzień występująca w Austin podobnie jak Iowa State przed sezonem zmienili trenera. Rick Barnes, który był coachem Longhorns przez 17 lat i był twórcą ich największych sukcesów – w tym Final Four w 2003 roku – został zwolniony. Szybko jednak znalazł miejsce na ławce trenerskiej Wolontariuszy ze stanu Tennessee. Jego miejsce zajął inny zasłużony dla innej drużyny coach. Mowa oczywiście o VCU i osobie Shaka Smarta. Przez 6 lat wywindował VCU mocno w górę w hierarchii pierwszej dywizji oraz doprowadził ich w 2011 roku do najlepszej czwórki NCAA Tournament. Jest uważany za jednego z najlepszych trenerów młodego pokolenia w NCAA. Wcześniej wielokrotnie odrzucał zaloty większych uniwersytetów. Chęć na jego usługi mieli na przykład NC State czy UCLA, jednak odrzucał on oferty. Tym razem przyjął posadę w Austin. Smart od początku swojej pracy postawił na polepszenie relacji. W budowanie atmosfery zaangażował byłych graczy Texasu oraz osoby zasłużone dla programu. Działał z wielką pasją czym zaskarbił sobie fanów. Obok siebie zgromadził potężne grono asystentów z którymi pracował w VCU oraz nowych jednak doświadczonych trenerów.

Dość jednak o Smarcie, który jest dla mnie jednym z najbardziej fascynujących trenerów w NCAA. Kluczową dla jego pierwszego sezonu w Austin była decyzja Isaiaha Taylora, podstawowego rozgrywającego i najlepszego zawodnika drużyny w poprzednim sezonie do pozostania na kampusie. To przede wszystkim wizja Smarta przemówiła do niego i zdecydował się odpuścić jeszcze na rok starania o dostanie się do NBA. W tym roku również powinien być alfą i omegą Longhorns. Oprócz niego dużą rolę powinno pełnić dwóch podkoszowych zawodników dla których sezon 2015-16 będzie ostatnim seniorskim sezonem w NCAA. Mowa o Cam Ridleyu oraz nieco mniej eksploatowanym w zeszłym sezonie Prince Ibehu. W Longhorns jest jeszcze kilku ciekawych zawodników, którzy powinni otrzymać większe role u Smarta i przede wszystkim więcej swobody w jego wizji koszykówki up-tempo.

Longhorns to dla mnie 4-5. siła Big 12 w tym sezonie. Są nieco słabsi od wyżej wymienionej trójki, jednak w pojedynczych spotkaniach będą groźni dla każdego.

Baylor Bears
 

To znowu będzie sezon w którym kolejną ekipę z miasta Austin w Teksasie (swoją drogą podobno najlepsze miasto jeśli chodzi o imprezy w USA) będzie napędzał duet Rico Gathers/Taurean Prince. Obaj to seniorzy i doświadczeni na poziomie NCAA gracze. Przez ostatnie dwa lata byli również najlepszymi zawodnikami Miśków. Baylor mają chrapkę na jeszcze lepszy sezon niż poprzedni. Do tego jednak potrzebne będzie wsparcie dla dwójki liderów. Kto może wcielić się w tę rolę w Bears? Kandydatów jest kilku. Moim pierwszym wyborem będzie Jonathan Motley. Drugoroczniak, który w poprzednim sezonie rozegrał wszystkie 34 spotkania i notował przyzwoite statystyki. Notował przede wszystkim jako skrzydłowy dużo zbiórek na atakowanej tablicy i miał ich nawet więcej niż tych w defensywie. Oprócz niego senior z pozycji numer jeden Lester Medford. Ten niewysoki zawodnik był pierwszym rozgrywającym w ostatnim sezonie po tym jak przeniósł się do Teksasu z Indiana State. Pozostali gracze w rotacji w poprzednim sezonie raczej nie odgrywali większej roli w drużynie. Teraz ich zadaniem będzie dobre wsparcie dla dwójki naturalnych liderów.

Ten sezon będzie w dużej mierze uzależniony od postawy Prince’a i Gathersa. Jeśli seniorzy będą dalej robili postępy i sprawy pozaboiskowe nie przejmą ich sezonu, co im się zdarzało, to Baylor może być zagrożeniem dla najlepszych ekip. Poza wyżej wymienioną dwójką ciężko raczej szukać tutaj gwiazd czy graczy, którzy mogą za rok przejąć pałeczkę od tego duetu. To raczej grupa zawodników, którzy będą walczyć o większe minuty i role w zespole. Co z tego ulepi coach Scott Drew pokaże sezon.

W mojej opinii mogą zakręcić się w okolicach 1/2 turnieju Big 12 oraz wystąpić w Big Dance.

West Virginia Mountaineers
 

Dla nas najistotniejsza odnośnie ekipy z Morgantown jest decyzja Macieja Bendera o tym, że dołączy właśnie do tej ekipy już od sezonu 2016-17. Tym bardziej warto przyjrzeć się tej ekipie w tym sezonie aby zobaczyć jak funkcjonują zawodnicy wysocy w systemie Boba Hugginsa.

W tych rozgrywkach będzie to typowa ekipa bez zdecydowanego lidera. Analizując skład zespołu widzę tutaj bardzo wyrównanych zawodników na solidnym poziomie NCAA, jednak bez zdecydowanego lidera. Na podobnym poziomie w moim przekonaniu jest 4 zawodników i to oni powinni nadawać ton w tym sezonie. Po kolei zacznę od skrzydłowego Jevona Cartera. W zeszłym sezonie Huggins wymagał od niego poprawy rzutu z dystansu i po 33 procentach w zeszłym sezonie podczas offseasonowych sparingów jego średnia dobijała do 40 procent. To już niezły wynik. Drugim zawodnikiem, który powinien wziąć na siebie ciężar gry jest Daxter Miller Jr. To również typ strzelca, który nieźle czuje się w oddaleniu od kosza. Mam jeszcze dwóch zawodników w tej ekipie, których warto oglądać. Pierwszy z nich to Jaysean Paige, a drugi Tarik Phillip.

W tym sezonie przekonaliśmy się, że Huggins jeśli chce kogoś skaptować to robi to na szeroką skalę. Jego głównym nabytkiem na ten sezon jest podkoszowy Esa Ahmad, który w szkole średniej notował imponujące 23 punkty, 10 zbiórek, 3.5 asysty, 2.5 bloku. Huggins liczy, że ten zawodnik jeszcze trochę urośnie i wywiadach przed sezonem zachwycał się jego upsidem.

West Virginia ma naprawdę ciekawy i równy skład, szczególnie na obwodzie mają kilka interesujących opcji. Są może półkę niżej od najlepszej czwórki tej konferencji, jednak z pozostałymi zespołami w tej konferencji nie powinni mieć najmniejszych problemów. A z tymi silniejszymi również mogą powalczyć. W końcu rok temu też pewnie nikt nie stawiał, że w NCAA Tournament będą ekipą która zajdzie najdalej ze wszystkich z Big 12.

Oklahoma State Cowboys
 

Jeszcze 2-3 lata temu dzięki Marcusowi Smartowi byli uznawani za jedną z najlepszych ekip w NCAA. W ostatnim sezonie ich gwiazda nieco przyblakła i po odejściu swojego lidera również liczba zwycięstw i ich pozycja w Big 12 uległa zmianie. Wcześniej wygrywali ze Smartem 24 i 21 spotkań w sezonie. Poprzedni to tylko 15 zwycięstw, z czego 8 w ramach sezonu zasadniczego. Nie był to najgorszy sezon w ich wykonaniu i ostatecznie byli w stanie przeskoczyć w tabeli Teksas, jednak w tym roku ich pozycja i siła znacząco się nie zmieni. Znowu będą balansowali gdzieś w okolicach połowy/początku drugiej połowy tabeli. Brakuje u Kowbojów takie lidera jakim był kiedyś Smart. Skład jest bardzo wyrównany i młody. Aż 3 starterów z poprzedniego sezonu opuściło drużynę. I jak mówił trener Ford przed sezonem ma o tyle trudną sytuacje, że zna obecnie tylko jednego startera, a resztę wyklaruje mu obóz przygotowawczy. To będzie zupełnie nowa drużyna, w której zamiast seniorów zobaczymy młodzież debiutującą w NCAA. To może być kolejny trudny sezon i druga połowa tabeli. Ciężko wierzyć, że będą w stanie nawiązać walkę z takimi drużynami jak WVU czy Texas, nie mówię już o Kansas czy ISU.

Kansas State Wildcats
 

Spośród tych słabszych ekip mają chyba najciekawszy skład. Nie brakuje w nim utalentowanych chłopaków. Jest dobrze zbilansowany roster. Zobaczysz tutaj zarówno seniorów z doświadczeniem oraz utalentowanych Freshmanów. To o co może obawiać się trener Webber to chemia w drużynie, której brakowało już w poprzednim sezonie. Gracze nie dogadywali się między sobą. Szczególnie było to widać podczas turnieju Big 12, kiedy ulegli oni w kompromitującym stylu TCU i wyglądali jak zbieranina, a nie drużyna.

To właśnie na zbudowanie chemii i dobrych relacji pomiędzy zawodnikami w okresie przygotowawczym liczył trener Webber. W drużynie będzie dużo nowych twarzy, co może oczyścić atmosferę. Ton drużynie powinien nadawać kwartet zawodników: Wesley Iwundu, Justin Edwards, Stephen Hart i D.J. Johnson.

 
Texas Tech Red Raiders

W zeszłym roku to oni byli najgorszą drużyną całej konferencji. Wygrali w sezonie zasadniczym tylko 3 spotkania i nie odegrali większej roli w Big 12. W spotkaniach niekonferencyjnych jeszcze sobie jakoś radzili i wygrywali, jednak końcówka sezonu to bilans 0-10 i wysokie porażki. Wszystkie swoje zwycięstwa odnosili tylko i wyłącznie w swojej hali. Na wyjeździe nie potrafili wygrywać. Trener Smith przyznaje, że stara się stworzyć nową filozofię gry i kulturę, lecz to wymaga czasu. Ten sezon ma być kolejnym budowania tożsamości czerwonych jeźdźców. Podobnie jak w TCU brak tutaj znanych nazwisk, jednak skład jest mocniejszy niż rok temu i nie powinna powtórzyć się sytuacja z poprzedniego sezonu kiedy po odwróceniu tabeli na 1 miejscu widziałeś Texas Tech.

Przed Tubby Smithem jeszcze dużo pracy aby podnieść rangę programu, będzie to o tyle trudne, że działa on w realiach jednej z najlepszych konferencji w kraju. Trener Smith przyznaje otwarcie, że celem drużyny na ten sezon jest górna połowa tabeli. To raczej nierealne patrząc na potencjał Red Raiders i drużyn z czołówki.

TCU Horned Frogs

W zeszłym sezonie TCU było przedostatnią ekipą w Big 12. W tym roku zapowiada się jeszcze jeden możliwy zjazd w dół na ostatnie miejsce. Z której strony by nie spojrzeć, to ekipa z Fort Worth w Teksasie spełnia wszystkie wymagania aby zostać czerwoną latarnią konferencji. Ubiegłoroczne 4 zwycięstwa w sezonie regularnym będą ciężkie do wyrównania czy pobicia. Brak w zespole ropuch/żab zawodnika, który umiejętnościami wyrastałby ponad innych. Jest to raczej zlepek graczy na podobnym, równym, jednak w porównaniu z innymi drużynami niskim poziomie.

Jedyny pozytyw jaki płynie do nas z miasta położonego w aglomeracji Dallas to to, że od tego sezonu TCU będą grali w nowej hali, która podobno robi wrażenie. Zobaczymy jak będzie to wyglądało w trakcie sezonu.

wojgrudzien
02.11.2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
CollegeHoops.pl © 2018
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl