Polub nas na facebooku:    
Zapowiedź sezonu 2015/2016 – Big East

Kilkanaście dni temu wprowadziliśmy was nieco w nasz punkt widzenia odnośnie konferencji Big East naszym 4-na-3, które znajdziecie tutaj. Wczoraj Karol przedstawił wam najciekawsze drużyny z tych mniej znanych i cenionych konferencji. Dzisiaj zaczynamy zapowiadać wszystkie silne i najbardziej interesujące. Na pierwszy ogień to co najbliżej nas, czyli wschodnie wybrzeże. Konferencja Big East po utracie tak renomowanych ekip jak Syracuse, UConn nieco przyblakła, jednak po dodaniu takich ekip jak m.in. Butler powoli wraca do gry i buduje na swoją nową tożsamość i pozycję w koszykówce akademickiej. Utrzymała swój status Major Conference i dalej jest jedną z 6 najlepszych konferencji w I dywizji. Po trzymającym w napięciu ostatnim sezonie wszyscy mamy nadzieję na tak samo udany nadchodzący. 

Ubiegły sezon

W zeszłym sezonie wszystko co było do zgarnięcia w ramach konferencji przejęli Villanova Wildcats. Mieli zarówno najlepszy bilans w rozgrywkach konferencji(16-2), jak i wygrali sam turniej. Za ich plecami toczyła się jednak niesamowita walka o rozstawienie w turnieju. Kilka zespołów walczyło przede wszystkim o to, aby uniknąć aż do finału najmocniejszej ekipy wschodu. I tak Butler, Georgetown, Providence i St.John’s rozdzieliły pomiędzy sobą miejsca 2-5, a różnica pomiędzy nimi wynosiła tylko 2 mecze. Gdzieś tam szczebelek niżej była ekipa Xavier z bilansem 9-9.

Turniej NCAA miał bardzo silną reprezentację z Big East – jak za starych dobrych czasów. Wystąpiło w nim aż 6 ekip ze wschodu. Najszybciej z turniejem – niespodziewanie, bo już w rundzie First Four – pożegnali się Friars. W drugiej rundzie i w swoim pierwszym meczu ulegli również gracze St.John’s. Trzecia runda okazała się ostatnim przystankiem dla trzech ekip. Faworyta typowanego nawet gdzieś po cichu do Final Four Villanovy oraz dla peletonu  – Butler i Georgetown Hoyas. Najdalej, bo do Sweet 16 dotarli muszkieterowie z Xavier, którzy w rozgrywkach konferencji grali w kratkę. Przejdźmy do obecnego sezonu.

W zapowiedziach będziemy starali się wam przedstawić wszystkie ekipy z każdej konferencji z ich szansami w nadchodzącym sezonie. Będziemy szli od najmocniejszej do najsłabszej drużyny.

Villanova Wildcats

 

Po zeszłorocznych triumfach, ale też nieudanym NCAA Tournament ‚Nova wraca w tym sezonie ponownie jako faworyt. W ostatnich 11 latach aż 10-krotnie występowali w NCAA Tournament. W zeszłym roku byli numerem jeden w swoim regionie. W tym roku rozpoczynają sezon jako jeden z faworytów w całej I dywizji. Drużynę opuścił najlepszy strzelec z poprzedniego sezonu Darrun Hilliard, który w zeszłym sezonie notował ponad 16 punktów i dobra gra zaowocowała wyborem w drafcie. Obecnie walczy o jak najwięcej minut w Detroit Pistons. W jego buty powinien wejść teraz Arcidiacono, który już w zeszłym sezonie notował solidne 10 punktów w każdym meczu i był doskonałym partnerem dla Hilliarda. Do tego Josh Hart, grający na pozycji numer 3 musi również przejąć obowiązki lidera i głównego wsparcia dla Arcidiacono.  Trzecim muszkieterem powinien zostać freshman Jalen Brunson. To trio powinno być siłą napędową drużyny w tym sezonie. W mojej opinii Brunson może z miejsca być doskonale pasującym elementem w układance dzikich kotów i na koniec sezonu będzie wymieniany jako jeden z najlepszych pierwszoroczniaków na akademickich parkietach. Z miejsca dostanie dużą liczbę minut.

W tym sezonie znowu powinni być najlepsi w konferencji i mieć wysoki seed w NCAA Tournament. Pomimo tego, że stracili 3 starterów z zeszłego roku, to mają zespół o podobnym potencjale. Będę bardzo mocno zdziwiony jeśli nie obronią tytułu. Mają zdecydowanie najlepszy zespół w konferencji. Brak tutaj słabości jakie możemy zaobserwować  w innych ekipach. Co innego dalsza część sezonu i March Madness. Są czołową ekipą ligi, jednak nie jest to pierwszy szereg faworytów jak rok temu. Nieprzypadkowo przecież dostali wysoki numer w regionie podczas MM.

Butler Buldogs

Po tym jak Alex Barlow, ich podstawowy rozgrywający oraz dwóch innych kluczowych seniorów z poprzedniego sezonu zakończyło akademicką karierę, Butler w czasie offseason postawili sobie za cel zapewnienie odpowiedniej głębi właśnie na pozycjach obwodowych. Mają na tej pozycji swojego lidera Kellena Dunhama, który w poprzednim sezonie był ich najlepszym strzelcem. Jednak w trudnych i wymagających realiach Big East, gdzie walka idzie na noże potrzebna jest głębia. Dodali dwóch zawodników po transferach. Pierwszy z nich to grający do tej pory w St. Bonaventure Jordan Gathers. Combo-guard mogący grać na obu pozycjach obwodowych. Ostatni sezon spędził jednak poza rytmem meczowym. Leczył kontuzję biodra, która zakończyła się dla niego operacją. Drugi to Kethan Savage z George Washington. Będzie on dostępny jednak dopiero od następnego sezonu. Wszystko przez regulacje NCAA odnośnie transferów. Oprócz tego pozyskali dwóch zawodników z rekrutacji. Jednego właśnie na pozycję numer 2, a drugi to całkiem całkiem center Nate Fowler. Nie jest to może top topów, jednak bardzo solidny nabór. Zresztą w Butler zawsze liczył się przede wszystkim zespół.

Było również trochę zmian na stanowiskach trenerskich. Zmienił się asystent trenera. Ryan Pedon będzie od tej pory nowym, trzecim asystentem. Do tej pory pełnił tę funkcję w Illinois State.

W zeszłym roku sezon zasadniczy zakończyli na 3. miejscu w Big East. W tym roku znowu są nieco niżej niż Wildcats. Wydają się być jednak najlepszym zespołem, który może bić się o 2. miejsce w tej konferencji. Ich lider w punktach i zbiórkach został na uczelni. Dodali głębi w składzie. Wzmocnili się rekrutując na takie pozycje jakie uważali za słabo obsadzone. Widzę ich znowu w NCAA Tournament i walce o najwyższe cele w Big East.

Georgetown Hoyas

Ekipa ze stolicy USA – Waszyngtonu w zeszłym sezonie do ostatnich spotkań biła się z Butler o jak najlepsze rozstawienie przed turniejem Big East. Ostatecznie przegrali drugą lokatę jedynie przegraną w bezpośrednich pojedynkach. Swój udział w Big Dance zakończyli na trzeciej rundzie. Po sezonie stracili 3 starterów z poprzedniego sezonu. Po porażce w Big Dance ich lider Smith-Rivera zdecydował, że spróbuje swoich sił w drafcie i opuści swój seniorski sezon w I dywizji. Ostatecznie jednak zdecydował się zostać w DC. W wywiadzie udzielonym Washington Post przyznawał później, że chyba zbyt pochopnie ocenił swoje szanse na wybór. Jego pozostanie w drużynie pozwala z dużo większym optymizmem patrzeć na nadchodzący sezon Hoyas. Po tym jak stracili doświadczony podkoszowy duet przyda się doświadczenie w grupie młodych chłopaków.

Hoyas pozyskali trzech zawodników z klasy 2015. Dwóch podkoszowych i skrzydłowego. Szczególnie Jessie Govan, center, z tej trójki może okazać się sporym wzmocnieniem już od początku sezonu.

Hoyas uniknęli tragedii jaką byłaby strata ich lidera Smitha-Rivery. To zupełnie zmieniałoby priorytety Georgetown. Teraz w miejsce doświadczonych seniorów muszą wskoczyć drugoroczniacy w których mocno wierzy trener. To oni mają być korpusem drużyny i wsparciem dla lidera. Są trzecią siłą Big East i będą walczyli o najwyższe lokaty w tym sezonie.

Xavier Muskeeters

Xavier to dla mnie zespół, który zawsze gra niezły basket, jednak zawsze tej drużynie czegoś brakuje aby zawojować wielką scenę. Ten sezon będzie już 32., w którym kończą z dodatnim bilansem i siódmy z Chrisem Mackiem na ławce trenerskiej. Taki dorobek wygląda imponująco. W zeszłym sezonie zasadniczym nie wyróżniali się zupełnie na tle reszty stawki w Big East i zakończyli go z bilansem 9-9. Turniej to był czas Muszkieterów. Przegrali dopiero w finale z faworytem Villanovą. Po drodze pokonali skonfliktowane wewnętrznie Seton Hall, Marquette oraz po zaciętym spotkaniu w półfinale Georgetown. W finale przegrali wysoko, jednak dobry turniej konferencji przełożyli na niezły występ w March Madness. Dotarli do Sweet 16. W tym sezonie z nieco słabszymi Friars mają szanse znowu być czarnym koniem konferencji. Są w mojej opinii szczebelek niżej od Butler i Hoyas, jednak będą dla nich niesamowicie niewygodnym przeciwnikiem.

To nad czym musi pracować ekipa Macka to obrona. Jedynie w zbiórkach na własnej tablicy byli w zeszłym sezonie w czołówce konferencji. Pozostałe aspekty obronne leżały i tylko świetne mecze w ofensywie wypchnęły ich do najlepszej 16 w I dywizji. W tym roku powinno być łatwiej, bo na kampusie pozostał korpus graczy z poprzedniego sezonu – 3 starterów i łącznie 10 zawodników z rotacji z poprzedniego sezonu. To zdecydowanie powinno ułatwić współpracę. To co może martwić to to, że odeszło dwóch najlepszych zawodników, czyli Dee Davis i Matt Steinbrook. Pozostała trójka oraz pozostali z rotacji będą musieli ich zastąpić.

Naturalnym zastępcą Davisa i kreatorem powinien być Myles Davis. Z kolei w miejsce i minuty Steinbrooka ma wskoczyć junior Jalen Reynolds. Kandydatem na gracza, który może zrobić największy skok w drużynie jest Larry Austin Jr. W drugim sezonie jego rola powinna znacząco wzrosnąć po średnio 4 minutach w poprzednim sezonie.

Nic nie stoi na przeszkodzie aby Xavier w tym sezonie znowu byli czołową ekipą Big East. Mają naprawdę ciekawy terminarz z drużynami spoza konferencji i szybko powinniśmy poznać ich potencjał w tym sezonie.

Providence Friars

Mówisz Providence – myślisz Kris Dunn. Razem z chłopakami w 4-na-3 zastanawialiśmy się czy nie jest on aby najlepszym graczem, który będzie biegał po akademickich parkietach w nadchodzącym wielkimi krokami sezonie. Bardzo wiele będzie zależało od jego postawy. To na nim będzie oparta gra zespołu. Po tym jak niepowodzeniem zakończyły się próby LeDontae Hentona na dostanie się do NBA (zagra w ACB w ekipie Sevilli), to właśnie Dunn będzie musiał wziąć większość spraw w swoje ręce. Już nie tylko będzie musiał asystować i kreować partnerów, ale jeszcze więcej udzielać się w ataku. O ile to jest jeszcze realne u gościa który miał 17 punktów, 5 zbiórek i 7 asyst średnio w każdym meczu w zeszłym sezonie!

W tamtym roku byli jednym z faworytów. W tym będą nieco niżej. Wszystko przez to, że ich skład uległ osłabieniu i transformacjom. Oprócz wyżej wymienionego Hentona wytransferowano dwóch graczy. Przede wszystkim Paschal Chukwu zrezygnował z gry dla Friars i przeniósł się do Syracuse Orange. Oprócz tego Tyler Harris w poszukiwaniu większej roli i minut zdecydował się na przeprowadzkę do Auburn. Kolejnych dwóch seniorów zakończyło naukę. Skład Friars mocno się zmienił – niestety nieco na gorsze. W miejsce wyżej wymienionych graczy pozyskano 4 zawodników w rekrutacji.

Już poprzedni sezon sporo powiedział nam o Providence. Mieli silny skład, jednak w decydujących momentach przegrywali. Teraz dodatkowa presja spadnie na Dunna, który praktycznie samodzielnie będzie musiał ciągnąć wózek. Jego indywidualne popisy mogą zapewnić Friars dobre wyniki, jednak brakuje w ich składzie dobrych zawodników i głębi. Są w tym roku średniakiem na Wschodzie. Jednak Dunn może robić różnicę w decydujących momentach i wywindować Providence wysoko.

Marquette Golden Eagles

Zeszły sezon mieli po prostu fatalny. Wygrali w decydujących momentach sezonu tylko 4 spotkania i razem z Blue Jays byli czerwoną latarnią konferencji. Jednak w przeciwieństwie do Creighton na kampusie Marquette widać perspektywy na przyszłość i na lepszy sezon. Przede wszystkim wszystkie te nadzieje leżą w jednym z najbardziej utalentowanych podkoszowych rocznika 2015 Henrym Ellensonie, który pomimo ofert z lepszych drużyn zdecydował się zagrać właśnie dla ekipy ze Wschodu. Fachowcy typują go jako TOP3 podkoszowego wśród rocznika 2015.  Steve Wojciechowski był przez wiele lat prawą ręką Krzyżewskiego w Duke. Poprzedni sezon był jego pierwszym jako pierwszego coacha w NCAA i był to sezon zdominowany przez porażki. Przed obecnym sezonem złote orły straciły czterech zawodników. Trzech z nich zakończyło naukę po seniorskich sezonach, a jeden zdecydował się na transfer.

Wiadomo, że Ellenson z miejsca będzie miał trudne zadanie wejścia w buty lidera drużyny. Kto ewentualnie może mu pomóc? Przede wszystkim junior Luke Fischer, który już w zeszłym sezonie notował przeszło 11 punktów w każdym meczu i prawie 5 zbiórek. Ten wytransferowany z Indiany zawodnik może wspólnie z Henrym stworzyć jeden z najlepszych podkoszowych duetów w Big East. Oprócz niego sporym wsparciem może okazać się guard Duane Wilson. Dobry strzelec zza łuku. W zeszłym sezonie rzucił 49 trójek. Notował średnio w sezonie około 12 punktów na mecz. Sam Wojciechowski widzi w nim potencjał na swojego lidera ofensywy. Czy tak będzie – zobaczymy. Na pewno widać światełko w tunelu i nie powinien to być tak słaby sezon jak poprzedni.

Seton Hall Pirates

Do pewnego momentu byli rewelacją poprzedniego sezonu. Piraci, którzy na co dzień grają w Prudential Center w New Jersey pokonali Villanove i mieli bilans 12-2. Dwa dni później wskoczyli na 19. miejsce rankingu AP. Od tego momentu ich sezon się skończył. Wszystko runęło. Przyczyną samych porażek do końca sezonu był konflikt wewnątrz drużyny. Doszło do swoistej walki o władzę. Doświadczeni zawodnicy z najlepszym strzelcem Gibbsem utworzyli jeden obóz. Drugi front stanowili młodzi zawodnicy, głównie freshmeni. Ich mentalnym liderem został Isaiah Whitehead. Początkowo nie wiedziano co jest przyczyną załamania formy Piratów. Wszystko stało się jasne kiedy podczas jednej z przerw w meczu z Hoyas doszło do bójki między zawodnikami. Program opuścił podstawowy guard Sina, który stwierdził, że sytuacja wewnątrz drużyny była fatalna. Coach Willard stwierdził, że przyczyną konfliktu mógł być zły podział ról przydzielonych zawodnikom. Zbyt mała liczba minut dla nowych graczy mogła być podłożem konfliktu.

Willard wybrał i postawił na młodość – w tym sezonie szatnia będzie zdominowana przez drugoroczniaków, a naturalnym liderem drużyny ma być Whitehead. Zdaniem trenera ten rocznik wiele nauczyła sytuacja z poprzedniego sezonu i podobnych błędów ta grupa już nie popełni. Aby odświeżyć skład przyszło trzech graczy z zewnątrz w ramach transferów.

To powinien być spokojniejszy sezon od poprzedniego. Sytuacja została wyjaśniona i kulminacyjnym momentem był ten kiedy Gibbs uderzył rywala w twarz za co został zawieszony. Od tego momentu atmosfera zaczynała się oczyszczać. W tym sezonie Willard dysponuje naprawdę ciekawym składem, jednak mnóstwo jego zawodników ma mało doświadczenia w byciu liderem drużyny. Poprzedni sezon pokazał, że Piraci mogą dokonać abordażu w Big East, jednak chyba nie w tym sezonie. Za mało tutaj ogłady i obycia w porównaniu do tuzów konferencji.

De Paul Blue Demons

Będę z wami szczery do bólu. Znam nieźle wiele drużyn z Big East, bo od kiedy zacząłem się interesować NCAA to zawsze był jeden z moich pierwszych wyborów ze względu na UConn Huskies, jednak DePaul to dla mnie zagadka. Drużyna z Chicago zwykle nie odgrywa większej roli na wschodzie. W zeszłym sezonie zaliczyli 3. bilans od końca w sezonie zasadniczym. Wygrali tylko 6 spotkań, przegrali 12. W pierwszym meczu turnieju w MSG w Nowym Jorku przegrali z fatalnymi w zeszłym roku Creighton. Tylko ze względu na to, że Blue Jays  i Red Storm są w tym roku fatalni nie są dla mnie na ostatnim miejscu w Big East.

Kogo obserwować. Przede wszystkim dwóch zawodników. Seniora Rashauna Stimage’a, który może w tym roku znacząco poprawić swoje statystyki. W zeszłym większość jego sezonu zmarnowała kontuzja, a gość ma potencjał na niezłego gracza. Drugi to junior Darick Wood. Zawodnik, który przyszedł do Chicago po roku na uczelni JUCO Comunity College i jednym absencji właśnie ze względu na transfer. Tyle o demonach. To nie jest drużyna nad którą będę się rozwodził:)

St. John’s Red Storm

Chris Mullin wraca na ławkę trenerską. Były zawodnik NBA zadebiutuje jako trener St. John’s równo 30 lat po tym jak doprowadził tę drużynę jako zawodnik do Final Four. Oczekiwania wobec niego będą duże po udanym poprzednim sezonie. Jednak wydaje się, że w tym będzie on miał słabszy skład niż jego poprzednik w zeszłym. W typowaniach sezonowych są nisko i ten sezon może być gorszym niż poprzedni w ich wykonaniu. Nie powinni się liczyć w tych rozgrywkach. Mullin będzie miał czas aby spokojnie poznać grupę i wdrożyć się w roli trenera swojej byłej uczelni. Będzie największą gwiazdą swojej drużyny. To wiele mówi o St. John’s. Z zespołu z poprzedniego sezonu pozostało tylko 3 zawodników. To będzie zupełnie nowa grupa o nieznanym jeszcze potencjale. Nowi gracze to dwa transfery z innych uczelni, 4 freshmanów i dwóch zawodników z Europy – z Hiszpanii i Włoch. To będzie zupełnie inny zespół o innej sile i priorytetach niż wtedy kiedy Mullin grał w nim jako zawodnik.

Creighton Blue Jays

   

Kiedy w BlueJays był duet trenersko-zawodniczy McDermott Creighton wygrywali blisko 25 spotkań w każdym sezonie. Po odejściu swojego lidera, najlepszego strzelca w historii uczelni i jednego z najlepszych strzelców w historii NCAA Jays mocno zapikowali w dół. Poprzedni sezon był najgorszy od wielu lat. Wygrali w nim tylko 14 spotkań i byli czerwoną latarnią Big East. W tym sezonie nie widać większych perspektyw na poprawę tej sytuacji. Konferencja jest bardzo mocno wyrównana.

Brakuje tutaj zawodnika, który byłby zdecydowanym liderem, a jednocześnie zawodnikiem o upsidzie mogącym pociągnąć do góry cały program. Zapowiada się drugi rok na dnie i co gorsze nie widać światełka w tunelu dla Creighton. No chyba że trener ma kolejnego syna o podobnym talencie strzeleckim. Zespół złożony raczej z graczy anonimowych, nieprzewijających się w nagłówkach czy mockach draftowych.

wojgrudzien
30.10.2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl