Polub nas na facebooku:    
Zapowiedź sezonu 2015/2016 – WCC

Czas na konferencję, którą śledzimy głównie z jednego powodu. Mowa oczywiście o Przemku Karnowskim i Gonzadze, która po raz kolejny zalicza się również do czołowych drużyn całej ligi. Ciężko więc oczekiwać by ktoś w WCC był w stanie zagrozić im w zgarnięciu kolejnego tytułu, co nie znaczy, że nie znajdziemy tu innych ciekawych historii godnych przyglądania.

1. GONZAGA BULLDOGS
Tak naprawdę nie trzeba tu wiele pisać, bo o Zags słyszy się niemal na każdym kroku. Jak niemal co roku Bulldogs są za mocni dla swoich rywali w konferencji, a jednocześnie za słabi, by osiągnąć coś więcej w turnieju NCAA, gdzie zwykle przegrywają w początkowych rundach.

Najwięcej wątpliwości budzi oczywiście postawa zawodników obwodowych, bo nie może być inaczej, kiedy z drużny odchodzi trójka doświadczonych i niezwykle kluczowych graczy. Kevin Pangos, Byron Wesley i Gary Bell rozpoczęli swoje profesjonalne kariery, a zastąpienie ich będzie strasznie trudne. Tu zwłaszcza powracający po kontuzji szczęki Josh Perkins oraz nieźle zapowiadający się Silas Melson będą musieli wzbić się na wyżyny swoich umiejętności, jednocześnie unikając problemów z faulami. Wprawdzie na ławce jest zadaniowiec Kyle Dranginis, oraz mający wiele do udowodnienia Eric McClellan, to jednak nie gwarantują oni utrzymania wysokiego poziomu.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja pod koszem, gdzie są Kyle Wiltjer, Domantas Sabonis, Przemek Karnowski oraz Ryan Edwards. Zdaniem amerykańskich ekspertów to właśnie trener Mark Few ma najlepszych podkoszowych w całej NCAA, wyprzedzając takie ekipy jak Kentucky czy North Carolina. Każdy z wysokich charakteryzuje się innymi umiejętnościami i dzięki temu tak dobrze uzupełniają się na boisku. Dodatkowo by w pełni wykorzystać posiadany potencjał pojawiły się już pierwsze pomysły grania jednocześnie na boisku trójką Wiltjer-Sabonis-Karnowski i choć w ataku powinno się to sprawdzić, to mam poważne obawy jak takie zestawienie wypadnie w defensywie, zwłaszcza że Wiltjer nie należy do zbyt atletycznych graczy.

Wygranie konferencji WCC powinno być formalnością, jednak dla Zags sezon zaczyna się dopiero później. Jak co roku oczekiwania są bardzo wysokie, ale czy tym razem uda się po raz pierwszy awansować do Final Four?

2. BYU COUGARS
W ostatnich latach Cougars przyzwyczaili nas do dobrych wyników i nie inaczej powinno być również w nadchodzącym sezonie. Nawet odejście jednego z najlepiej punktujących i rzucających w całej NCAA w poprzednich rozgrywkach Tylera Hawsa niewiele tu zmienia. Powód to powrót kilku innych kluczowych zawodników oraz wzmocnienia w postaci transferów z innych uczelni. Oczywiście najważniejszym graczem nadchodzących rozgrywek będzie wszechstronny rozgrywający Kyle Collinsworth. Lider BYU zdążył już na dobre zapisać się w historii NCAA sześciokrotnie zdobywając triple-double w jednym sezonie, ustanawiając tym samym nowy rekord. Jednocześnie wyrównał rekord Shaqa w ilości zanotowanych potrójnych zdobyczy na przestrzeni całej kariery, a przecież ma przed sobą jeszcze rok gry. Rekord wisi więc na włosku i może już paść na początku rozgrywek w pojedynkach z nieco słabszymi rywalami.

To jednak nie tylko Collinsworth będzie stanowił o sile drużyny, bo czołowym strzelcem może okazać się Chase Fischer, który miewał już przebłyski w poprzednim sezonie, a zaskoczyć mogą przychodzący z Utah State Kyle Davis, czy Jamal Aytes z UNLV. Przy takim rozgrywającym, każdy z wymienionej trójki na brak pozycji do rzutu na pewno narzekać nie będzie i to właśnie atak od lat jest największym atutem zespołu, a znacznie gorzej wypadają w obronie. Dlatego też spotkania Cougars ogląda się z wielką przyjemnością, ale nie zawsze przekłada się to na zwycięstwa.

Poza postraszeniem Bulldogs raczej nie będą w stanie zdziałać więcej w konferencji, ale jednocześnie powinni też powalczyć o grę w turnieju NCAA, co byłoby ich 9 udziałem w tych prestiżowych rozgrywkach na przestrzeni ostatnich 11 lat odkąd trenerem został Dave Rose.

3. PEPPERDINE WAVES
Wprawdzie wynik z poprzednich rozgrywek i bilans 18-14 oraz 10-8 w konferencji nie robią na nikim wrażenia, to jednak powrót wszystkich graczy rotacji napawa optymizmem. Podopieczni trenera Marty’ego Wilsona z roku na rok grają coraz lepiej, a kibice szykują się na przełomowy sezon. Zwłaszcza, że atutem drużyny oprócz doświadczenia będzie obrona, która wyróżniała ich już w zeszłym roku. Skrzydłowy Stacy Davis, który jest też liderem ekipy, powinien znaleźć się w piątce najlepszych graczy konferencji i prawdopodobnie pobije 32-letni punktowy rekord uczelni. Uzupełniać go będą naturalnie, tak jak było to do tej pory, pozostali koledzy z drużyny, gdzie każdy zna już swoją rolę i miejsca na boisku, ale sporo oczekuje się od najlepszego podającego i rzucającego z dystansu Amadi Udenyi, który z powodu kontuzji opuścił 10 ostatnich spotkań poprzedniego sezonu.

Ciężko wyobrazić sobie sytuacje, w której zajęliby pierwsze miejsce w WCC wyprzedzając Zags, ale każda inna pozycja nie jest poza zasięgiem. To właśnie w takich konferencjach, gdzie nie ma wielu czołowych rekrutów doświadczenie odgrywa niezwykle istotną rolę. Kto wie, może nawet uda się po 14 latach ponownie zagrać w turnieju NCAA.

4. SAINT MARY’S GAELS
Gdy trener Randy Bennett obejmował stanowisko w 2001 roku Gaels tułali się na dole tabeli. I choć już w pierwszym swoim roku pozytywnie wszystkich zaskoczył, to zajęło mu kilka lat by zbudować własny program, który obecnie jest jednym z 2-3 najlepszym w konferencji. Sporo w tym udziału umiejętności coacha do wyszukiwania ciekawych talentów, które w dużym stopniu znajduje w Australii. Najlepszymi tego przykładami są grający obecnie w NBA Patrick Mills oraz Matthew Dellavedova, ale zawodników wyróżniających się w WCC było znacznie więcej. W poprzednim sezonie takim graczem był podkoszowy Brad Waldow, który zakończył już naukę na uczelni, podobnie jak czterech pozostałych graczy z pierwszej piątki. W rezultacie najlepszym powracającym zawodnikiem jest rozgrywający Emmett Naar, którego wspierać ma solidna grupa rekrutacyjna złożona między innymi z trzech reprezentantów Australii z Mistrzostw Świata do lat 19. W sumie aż 6 zawodników Saint Mary’s w nadchodzącym sezonie pochodzi z tamtego kontynentu, ale jak słusznie podkreśla trener tacy gracze często są lepiej przygotowani do gry w NCAA od pierwszego meczu niż ich rówieśnicy ze Stanów.

Patrząc na ilość zmian raczej ciężko oczekiwać dobrych wyników już od początku rozgrywek, ale na rozpoczęcie rywalizacji wewnątrz konferencji powinni być już gotowi i wcale nie są na straconej pozycji w walce o drugie miejsce.

5. SANTA CLARA BRONCOS
Brandon Clark zakończył naukę, więc Jared Brownridge został sam na placu boju. Obrońca Broncos zdaniem trenerów jest jednym z najbardziej niedocenianych zawodników konferencji i też prawdopodobnie szykuje się przed nim przełomowy sezon, w którym ustanowi kilka swoich rekordów. Poza nim w składzie są już jednak głównie pierwszo i drugoroczniacy, więc też ciężko wyrokować, jak zaprezentują się w nadchodzącym sezonie. Cudów spodziewać się nie można, zwłaszcza że pomiędzy czwartą, a piątą drużyną w WCC jest przepaść, a celem na najbliższy sezon będzie ponowna gra w posezonowych rozgrywkach CIT albo CBI. O niczym innym marzyć nie mogą. Ostatni raz w turnieju NCAA grali w 1996 roku i nic nie zapowiada, by prędko się to zmieniło.

6. PORTLAND PILOTS
Po stracie trójki z czterech czołowych punktujących poprzedniego sezonu o powtórkę wyniku będzie niezwykle trudno. A że bilans w konferencji 7-11 nie imponował, to też ciężko oczekiwać wiele od zawodników Pilots. Największym plusem jest powrót niziutkiego rozgrywającego Aleca Winteringa, więc też trener Eric Reveno najważniejszą pozycje na boisku ma już zabezpieczoną. Na obwodzie wspomagać go będzie Bryce Pressley i od nich zależeć będzie najwięcej. Resztę składu stanowią zawodnicy pełniący w poprzednich rozgrywkach marginalną rolę i dlatego też sztab poszukał wzmocnień w Junior College sprowadzając dwóch podkoszowych.

7. SAN FRANCISCO DONS
Najlepszy gracz zeszłego sezonu Mark Tollefsen po trzech latach zakończył naukę i zdecydował się ostatni rok spędzić w Arizonie. Dodatkowo zabraknie również trójki ważnych seniorów, w tym drugiego punktującego Kruize Pinkinsa. Tym samym będą musiały zmienić się założenia taktyczne i siła drużyny przeniesie się spod kosza na obwód, gdzie prym będą wiedli doświadczony Tim Derksen oraz drugoroczniak Devin Watson. Poza nimi w zespole głównie drugoplanowi gracze i choć sam trener uważa, że ma głęboki skład, ja jakoś tego nie widzę.

8. PACIFIC TIGERS
Tigers w poprzednim sezonie byli jedną z dwóch najgorszych ekip, notując w konferencji bilans 4-14. Teraz powinno być bardzo podobnie, choć powrót niemal wszystkich kluczowych zawodników może pomóc w zanotowaniu nieznacznie lepszego wyniku. Jedyny ważny gracz, którego nie zobaczymy w tym roku to center Gabriel Aguirre, za to na obwodzie obyło się bez zmian, gdzie wyróżnia się głównie T.J. Wallace, a przełomowy sezon zanotować może David Taylor, który część wakacji spędził z reprezentacją Niemiec do lat 20.

9. SAN DIEGO TOREROS
Zmiana trenera zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem i też Lamont Smith nie będzie miał łatwego zadania, zwłaszcza że w składzie pozostało tylko dwóch starterów z poprzedniego sezonu. Cała trójka czołowych punktującym z Johnny’em Dee na czele zakończyła już naukę i w to miejsce będzie musiał wykreować się nowy lider. Pewnego kandydata na tę posadę nie widać, więc tym bardziej o udany sezon będzie bardzo ciężko. Uniknięcie ostatniego miejsca w konferencji to cel na nadchodzący sezon.

10. LOYOLA MARYMOUNT LIONS
Po bardzo słabym ostatnim sezonie w Lions ponownie czas przebudowy i w zespole zobaczymy aż ośmiu nowych graczy. Najlepszy zawodnik poprzednich rozgrywek Evan Payne postanowił przenieść się do Long Beach State, a kilku kolejnych czołowych zwyczajnie zakończyło naukę. Kluczowym graczem powinien być więc Marin Mornar, który jednak z wyjątkiem paru spotkań nie zachwycał. W trakcie rozgrywek na pewno jeden czy dwóch graczy miło zaskoczy, ale miną dwa sezony nim Lions powalczą o wyższe miejsce w tabeli.

Kosi
06.11.2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl