Polub nas na facebooku:    
Zapowiedź sezonu 2017-18 – Big Ten Conference

W tym sezonie gdy myślimy o Big Ten do głowy przychodzi tylko jeden zespół – Michigan State. Dzięki niespodziewanej decyzji Milesa Bridgesa o pozostaniu w NCAA na kolejny sezon Spartans wyrośli na jednego z głównych faworytów do zdobycia mistrzostwa, a sam zawodnik jest wymieniany wśród kandydatów do nagrody dla najlepszego gracza ligi. W stosunku do poprzednich rozgrywek z kluczowych graczy odszedł tylko Eron Harris, a przyszedł między innymi typowany do wyboru w najbliższej loterii draftowej Jaren Jackson Jr. Dodając do nich Nicka Warda mamy jeden z najlepszych frontcourtów w lidze i jeśli tylko obwodowi będą w stanie dać solidne minuty, to o podopiecznych Toma Izzo znowu będzie głośno.

https://3.bp.blogspot.com/-TkU-883aGl0/Vt9dbCwLqkI/AAAAAAAABSc/Epjw-AzK6Ao/s1600/Big10Conference.png

1. Michigan State to nie tylko faworyt do zwycięstwa w konferencji, ale całej ligi. Kto w takim razie jest drużyną numer dwa w Big Ten?

Kosi: Odpowiedź może być tylko jedna i jest to Purdue. Zwłaszcza, że dzięki udziale w Uniwersjadzie, na której zdobyli srebrny medal, wcześniej zaczęli przygotowania i mają za sobą więcej treningów oraz sparingów. Carsen Edwards i Vincent Edwards (niespokrewnieni) będą czołowymi postaciami, ale po odejściu Caleba Swanigana produktywności w większym wymiarze czasowym oczekuje się od Isaaca Haasa. To właśnie siła podkoszowa Boilermakers budzi najwięcej wątpliwości, a dopiero w dalszej kolejności brak typowego rozgrywającego, który potrafiłby dobrze rozdzielać piłki pomiędzy strzelców. Zanim dojdzie do rywalizacji w Big Ten Matt Painter powinie to jednak wszystko poukładać.

Gdzieś tam w rozważaniach powinny znaleźć się też ekipy Northwestern i Minnesota, które w stosunku do zeszłego roku niewiele straciły i większość kluczowych graczy powróciła na kolejny sezon. Wciąż jednak ilość talentu jest po stronie Purdue.

Karol: Nakręcił się lekki hype wokół Northwestern i trochę to kupuję. Trochę, bo to jednak Northwestern, które zwykle szoruje doły tabeli. Mam jednak słabość do Bryanta McIntosha, który pierwszy raz wpadł mi w oko jeszcze jako freshman. Siłą Wildcats będzie jednak przede wszystkim kolektyw. W Evanston zostaje cały trzon zespołu – pięciu najlepiej punktujących i najlepsi we wszystkich pozostałych kategoriach statystycznych. Sezon z serii „teraz albo nigdy”.

Wojtek: Wszystko wskazuje na to, że będzie to Purdue. Jednak przewaga Michigan State, przynajmniej na papierze, przed sezonem jest tak duża, że właściwie nie mają konkurencji i powinni wygrać wszystko w tym sezonie. Karol kupuje Northwestern, a ja kupuje argumentację Krzyśka. Będą mieli sporą przewagę wobec pozostałych ekip przez wcześniejsze przygotowania do sezonu i kilka gier w nogach na Tajwanie. Osobiście chciałbym, aby była to Minnesota oraz oczywiście Michigan. Obie drużyny są w czołówce kontenderów w konferencji. Minnesota i Amir Coffey w drugim sezonie to może być ciekawa historia tego sezonu. Michigan nie będzie tak silne i doświadczone jak rok temu jednak ma w swoim składzie kilku graczy, którzy przez zrobienie kolejnego kroku mogą pójść w ślady Derricka Waltona czy Zaka Irvina z poprzedniego sezonu. Jako kibic drużyny z Ann Arbor mam nadzieję, że nie będę musiał czekać kolejne 4 lata na następne sukcesy drużyny. Tak jak po przegranym finale w 2013 roku z Louisville.

Dominik: Stawiam na Purdue. Nawet bez Swanigana na papierze wyglądają mocno, kwestia tylko tego, jak ich gra będzie bez niego wyglądała. Liczę na przebłyski geniuszu w wykonaniu Isaaca Haasa, ale jeszcze bardziej czekam na Nojela Easterna, który jako point forward może się okazać bardzo solidnym wzmocnieniem Boilermakers. Oraz oczywiście duet Edwardsów: Vincent oraz Carsen. Zwłaszcza postęp tego drugiego może zaważyć na sezonie Purdue. Ale nie zapominajmy, iż Matt Painter to dobry coach, który potrafi wydobyć z zespołu więcej.

2. Znane z bogatej koszykarskiej tradycji zespoły Illinois, Indiana i Ohio State wymieniły latem trenerów. Który najwięcej zyska na zmianie?

Kosi: W tej chwili ciężko tak jednoznacznie stwierdzić. Pewne jest natomiast, że wszystkie potrzebowały jakiejś zmiany, a nazwiska nowych coachów dają nadzieję na lepsze czasy. Archie Miller pokazywał wielokrotnie w Dayton, że zna się na swojej pracy i co do warsztatu trenerskiego wątpliwości mieć nie można. Nie jestem tylko przekonany, czy będzie w stanie rekrutować na takim poziomie, jak oczekują w Indianie. Chris Holtmann miał trzy bardzo obiecujące sezony w Butler, a prawdziwy test dopiero przed nim. Już teraz jednak udało mu się przekonać kilku solidnych rekrutów do przyjścia do Ohio State od przyszłego roku, co całkiem nieźle wróży. Brad Underwood ma zaś na koncie dobre wyniki z Stephen F. Austin oraz solidny ostatni sezon w Oklahoma State, więc w Illinois powinni być z niego także zadowoleni. Jeśli mam wytypować jednego trenera, który odniesie największy sukces w nowym miejscu to stawiam na Millera.

Karol: Nie wiem czy najwięcej, ale bardzo interesuje mnie to co dzieje się w Illinois. John Groce raczej nie spełnił pokładanych w nim nadziei, bo nie był w stanie wyciągnąć zespołu z przeciętności. Na jego miejsce wchodzi Brad Underwood, który wykonał świetną robotę w Stephen F. Austin, ubiegły sezon przepracował w Oklahoma State, osiągając solidny – jak na ciężkie warunki Big 12 – bilans 9-9 (a poprzedni sezon Cowboys zakończyli 3-15). Big Ten to dla niego kolejny duży test. Obok Northwestern i Nebraski to właśnie Illinois będzie najbardziej przykuwać moją uwagę.

Wojtek: W każdej ekipie będzie ciekawie. Każda z nich chce powrócić do czołówki. Każda ma również chlubne karty na wielkiej scenie NCAA. Najtrudniej będzie miał w mojej opinii Archie Miller. Indiana ma świeżo w pamięci niedawne plany hegemonii. Tom Crean był blisko wprowadzenia programu na top topów. Pod jego panowaniem jego drużyna miała kilku groźnych rekrutów m.in. Cody Zeller czy Victor Oladipo. Tam będzie presja wyniku jak najszybciej. W Ohio State Thad Matta miał znakomite wejście. Sukcesy niemal od razu po objęciu posady. Jednak ostatnie 4 lata były słabe, a występy w NCAA Tournament przyznawane nieco na siłę. Blask ich dawnej hegemonii nieco przygasł a Holtmann będzie miał chwilę aby poukładać to po swojemu. Jeszcze więcej czasu i swobody powinien dostać Underwood. Illinois może być jednak sensacją sezonu. Tak jak pisał Karol. Brad ma natychmiastowe wyniki i dobrą rękę. Ze słabych Cowboys zrobił w poprzednim sezonie bardzo solidny team.

Dominik: Każdy z tych zespołów zyska na wymianie, ale najbardziej nie mogę się doczekać Chrisa Holtmanna za sterami Buckeyes. Butler pod jego kontrolą byli solidnym zespołem, ciężkim do ogrania. Ta sama filozofia może na początku uczynić OSU o wiele lepszym zespołem, niż skład by na to wskazywał. A skład ten nie jest zły. In plus jest także rekrutacja Holtmanna, który w tym aspekcie już zaznacza swoją obecność. Ohio State ma bądź co bądź bardzo duży potencjał, mino nastawienia uczelni na futbol.

3. Ile ekip z Big Ten zobaczymy w turnieju NCAA?

Kosi: Myślę, że 7 albo 8. Wyraźnie na pierwszym miejscu jest Michigan State, następnie Purdue, a później Northwestern i Minnesota. Dalej mamy zaś 6-7 bardzo zbliżonych do siebie poziomem ekip, które powalczą o grę w turnieju NCAA. Niewykluczone, że pomiędzy piątym a dziesiątym miejscem w tabeli po sezonie zasadniczym będzie różnica 1-2 wygranych więcej, a wtedy o udziale decydować będą pojedyncze mecze często z rywalami spoza Big Ten.

Karol: Siedem? Trochę mam wątpliwości, bo mocno osłabiła się Indiana, a w Maryland już nie ma Melo Trimble. Nie kupuję też Penn State. Tak jak napisał Krzysiek – jest kilka zespołów, które mocno będą walczyć o miejsce w turnieju i naprawdę ciężko jest przewidzieć ostateczną liczbę.

Wojtek: Ciężko będzie pobić wynik z poprzedniego sezonu, czyli 7 drużyn. O ile Michigan State i Purdue będą mega mocne na tle innych drużyn, to poza tym każda ekipa wygląda słabiej personalnie w porównaniu z sezonem 2016-17. Mocne będą Minnesota i Northwestern. Stawiam, że ich również możemy zobaczyć w turnieju. To już cztery drużyny. Ciężko wyobrazić sobie turniej bez Wisconsin. Ethan Happ to zrobi i ich tam wprowadzi. Co do Maryland i Michigan nie jestem już takim optymistą, choć nie wykluczone, że zakręcą się za występem w turnieju. 5-6 drużyn to może być realny wynik dla Big Ten w tym sezonie.

Dominik: Jestem pewien czterech zespołów: Michigan State, Purdue, Minnesota oraz Northwestern. Swoje miejsca powinni również wywalczyć zawodnicy Michigan, Maryland czy Wisconsin, ale co do tych ostatnich obawiam się, iż będą zbyt zależni od Ethana Happa.

4. Trzech niekoniecznie najlepszych graczy, których polecasz śledzić?

Kosi: Jak wspominałem bardzo ciekawi mnie postawa Isaaca Haasa, a dokładniej czy będzie w stanie grać na podobnej efektywności w większym wymiarze czasowym. Przy swoich 218cm wzrostu w NCAA na wstępie ma już ogromną przewagę, ale czy starczy sił i kondycji by grać regularnie powyżej 25 minut w meczu?

Podobnie będę przyglądał się rozwojowi Justina Jacksona, który po odejściu Melo Trimble ma przejąć rolę lidera w Maryland. Przebłyski miewał już w zeszłych rozgrywkach, ale brakowało systematyczności. Dobry sezon może być przepustką do wysokiego wyboru w drafcie.

Trzecim moim graczem jest Mark Alstork, który do Illinois przyszedł z Wright State. W nie najlepsze konferencji Horizon był czołową postacią pokazując, że punkty potrafi zdobywać w najróżniejszy sposób. Cyferek z poprzedniego sezonu nie powtórzy, ale i tak może z miejsca stać się liderem Fighting Illini.

Karol: Bryant McIntosh. Niepozorny chłopak, ale ten sezon będzie jego. Już w ubiegłym był liderem zespołu, a w tym sezonie ma być tylko lepiej. Trzeba jednak pamiętać, że wobec Northwestern są całkiem spore oczekiwania, więc zobaczymy jak poradzi sobie z presją.

Będę śledził też Nate’a Masona i Amira Coffeya z Minnesoty. Pierwszy ma poprowadzić grę wreszcie mocnych Gophers, a drugi zaliczył świetny sezon jako freshman i w zbliżającym się ma szanse nawet na zostanie jedną z gwiazd konferencji.

Wojtek: Jego znacie i mieliście okazję oglądać w poprzednim sezonie na dużej scenie – Herr Moritz Wagner. Po odejściu Zaka Irvina, Derricka Waltona Juniora i DJ Wilsona to on będzie teraz opcją numer jeden pod obręczą Wolverinees.

Mam też dwóch doświadczonych graczy obwodowych ze słabszych ekip. Zawodników a właściwie instytucji od wszystkiego w swoich drużynach. Pierwszy to Glynn Watson z Nebraski. Drugi to Tony Carr z Penn State.  Chłopaki mają wszystko. Ciąg na kosz i zdobywanie punktów na różne sposoby. Do tego mnóstwo zbiórek i asysty. Miejscowi Lebronowie 🙂

Dominik: Najbardziej nie mogę się doczekać by zobaczyć w grze Keity Batesa-Diopa. To atletyczny skrzydłowy z solidnym rzutem i świetną obroną, który może śmiało zastąpić miejsce które zostawił w konferencji OG Anunoby. Poza nim zdecydowanie Justin Jackson z Maryland. Czekam na postęp oraz równiejszą formę. Podobnie u Isaaca Haasa.

5. Od przejścia do Big Ten Rutgers przez trzy sezony wygrali w sumie sześć spotkań w konferencji. Czy w najbliższym czasie Scarlet Knights w końcu odbiją od dna?

Kosi: Prawdopodobnie jeszcze nie w tym sezonie, ale postęp powinie być już zauważalny. Po przyjściu trenera Steve’a Pikiella program powoli zaczyna iść we właściwym kierunku i niewykluczone, że powalczą nawet o przedostatnią pozycje. Tak, brzmi to śmiesznie, ale jeśli weźmie się pod uwagę, że na przestrzeni trzech ostatnich sezonów notują bilans w konferencji 6-48, to już tak nie dziwi. Jeśli dalej będą podejmowane dobre decyzje za 2-3 sezony powinni znaleźć się w środku stawki.

Karol: Niby zostają Corey Sanders i Deshawn Freeman, którzy na pewno będą lepsi niż rok temu, ale to dużo za mało na wymagającą konferencję Big Ten. Tym bardziej, że na transfer do Virginii zdecydował się solidny Nigel Johnson. To jeszcze nie czas Rutgers, być może nawet nie w kontekście walki o przedostatnią pozycję.

Wojtek: Nie w tym roku. W mojej opinii znowu będą najgorszą drużyną w Big Ten z potencjałem na 2-3 wygrane.

Dominik: Cudów nie oczekuję, ale myślę, że sprawią 2-3 niespodzianki. Wciąż jednak będą jednym z najgorszych zespołów Big Ten.

Kosi
26.10.2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl