Polub nas na facebooku:    
Zapowiedź sezonu 2017-18: Pacific-12 Conference

Przenosimy się na zachód. Rok temu w konferencji Pacific-12 było mnóstwo emocji. Kilka mocnych drużyn, cała masa prospektów do draftu oraz doświadczonych zawodników. Jak będzie w tym roku? Na najbardziej naszym zdaniem palące kwestie odpowiadamy w pytaniach poniżej.

http://thesportsquotient.com/media/posts/1937/imported.jpg

1. Arizona jest w czołówce wszelakich rankingów przedsezonowych. Czy są głównym faworytem do mistrzowskiego tytułu nie tylko Pac-12, ale i ligi?

Kosi: Są jednym z głównych faworytów obok Duke i Michigan State. W konferencji powinni wyraźnie wystawać przed szereg, zwłaszcza że w grudniu po kontuzji stopy ma wrócić Rawle Alkins, czyli w sam raz przed startem rywalizacji wewnątrz Pac-12. Do tego czasu duet Alonzo Trier (kandydat do gracza roku) i DeAndre Ayton (typowany to Top5 najbliższego draftu) powinien wystarczyć, zwłaszcza że w zespole jest jeszcze kilku innych ciekawych graczy, jak Dusan Ristic, Parker Jackson-Cartwright czy klasa freshmnaów. Wątpliwości budzą u mnie jednak dwie rzeczy. Trener Sean Miller, który pomimo sporego doświadczenia oraz posiadanego talentu w składach nie awansował jeszcze nigdy do Final Four oraz trwające dochodzenie FBI, które dotyczy Arizony i może mieć negatywny wpływ na atmosferę w Wildcats.

Wojtek: Na papierze wyglądają jak murowany TOP3 całej ligi. Obok Duke i Michigan State są drużyną z największą ilością talentu. Jak wiadomo papier przyjmie wszystko. Teraz przed Seanem Millerem trudne zadanie ułożenia tego materiału w zgrany kolektyw. Ma sporą przewagę nad rywalami, bo z poprzedniego sezonu zostało sporo graczy. Zarówno tych pierwszej piątki jak Jackson-Cartwright, Alonzo Trier czy Dusan Ristić ale przydatnych rezerwowych. Uzupełnił to wszystko centrem numer jeden w klasie 2017. Martwi jedynie kontuzja Rawle Alkinsa. Nie powinna ona jednak zachwiać ich dominującej pozycji PAC-12 a sam Alkins wróci pewnie na przełomie roku. To jeszcze dużo czasu aby dojść do formy na marzec. Wszystko wskazuje, że Arizona weźmie konferencję szturmem. Ich głównym celem jest jednak przede wszystkim daleka runda turnieju. W ostatnich latach zawsze czegoś brakowało.

Dominik: Myślę, że tak. Na papierze są bardzo mocnym zespołem, godnym czołowej piątki. Mają kilku dobrych weteranów, na czele z Allonzo Trierem, który w mojej opinii może być realnym kandydatem do nagrody zawodnika roku. Powrót Alkinsa do NCAA również ich wzmacnia. Na sukcesie Wildcats zaważy jednak postawa pierwszoroczniaków. Ayton może dominować grę w taki sposób, jaki Markkanenowi się nawet nie śnił. A posiadanie obok siebie Dusana Ristica oraz Chase’a Jetera z pewnością mu to ułatwi. Zobaczymy jak poradzi sobie z presją.

2. USC nie straciło żadnego startera z zespołu, który bardzo solidnie zaprezentował się w minionym sezonie. Czy stać ich na rzucenie rękawicy Wildcats i namieszanie w NCAA?

Kosi: Jeśli nie wydarzy się jakaś niespodziewana historia w Arizonie myślę, że będą poza zasięgiem. USC to wciąż zespół numer dwa w konferencji, który w NCAA może namieszać, choć nie oczekiwałbym że wskoczą na jakiś bardzo wysoki poziom (bo nie może mieć to miejsca gdy wraca 97% minut z poprzedniego sezonu). Podkoszowy duet Bennie Boatwright oraz Chimezie Metu to wciąż jednak sporo talentu i obaj powinni być czołowymi postaciami w konferencji, a na obwodzie mamy całkiem solidne grono zawodników, gdzie zwłaszcza De’Anthony Melton ma wysoko podniesioną poprzeczkę i oczekiwania w stosunku do niego są bardzo duże. Dodatkowo jeszcze udało się wzmocnić Derryckem Thorntonem, który przeszedł z Duke, a nad wszystkim czuwa coach Andy Enfield, dla którego będzie to chyba najważniejszy sezon w karierze. Od przyjścia do USC w 2013 z roku na rok jego zespół robi postępy i jeśli faktycznie w tym sezonie Trojans namieszają w turnieju może być to dla niego przepustką to jeszcze lepszej posady trenerskiej.

Wojtek: Jeśli Trojans tego nie zrobią, to nikomu innemu się nie uda. Każdy ze starterów z poprzedniego sezonu wraca na obecny. Zespół opuścił tylko mało znaczący rezerwowy Charles Buggs. Zespół opiera się na doświadczonych graczach. Dwóch seniorów i juniorów oraz świetny drugoroczniak DeAnthony Melton. W swoim pierwszym sezonie pokazał ogromny potencjał ale również miał ogromne rezerwy. Choćby słabe 28 procent zza łuku. Świetny powinien być również wchodzący w swój trzeci sezon Chimezi Metu. 14 punktów, 7.8 zbiórki, 1.5 bloku! Kawał gracza pod koszem. Do tego duet rozgrywających McLaughlin i Thornton (po roku pauzy po transferze w Duke wreszcie zobaczymy go na parkiecie) powinien się świetnie uzupełniać. Są jeszcze Elijah Stewart i Bennie Boatwright  oraz świetny freshmen Charles O’Bannon Junior! To nie UCLA jest najbardziej elektryzującym zespołem w Los Angeles!

Dominik: Tylko oni mogą powalczyć z zespołem Seana Millera. Doświadczenie z pewnością zaprocentuje, a do nich dołącza przecież Derryck Thornton, były five-star Duke. Co więcej, USC dobrze się matchupuje z Arizoną. To dobrze zbalansowany zespół, mający odpowiedź na Triera (Melton) oraz wysokich Wildcats (Metu oraz Boatwright). Mam duże przeczucie, iż pozytywnie zaskoczą w tym sezonie.

3. Zarówno UCLA, jak i Oregonowi pozostał tylko jeden starter z minionych rozgrywek. Czego więc można oczekiwać po tych zespołach?

Kosi: Oczekiwać, że gracza pełniący w poprzednich rozgrywkach mniejsze role wskoczą na wyższy poziom. I tak bardzo liczę na dobry sezon Aarona Holiday’a, który miewał już przebłyski wcześniej, ale ciągle jednak grał za plecami bardziej utalentowanych kolegów. Za sprawą jednak świetnego freshmana Jaylena Handsa powinien grać głównie jako dwójka. Thomas Welsh przyzwyczaił nas do solidnej gry, ale teraz powinien być opcją numer dwa w UCLA. I mamy jeszcze parę innych pierwszoroczniaków szykowanych do sporej liczby minut i nie mam na myśli LiAngelo Balla, który pewnie będzie grał ogony.

W Oregon natomiast oprócz Paytona Pritcharda, który jako pierwszoroczniak przeplatał świetne występy z fatalnymi, zespół udało się wzmocnić w dwojaki sposób. Z High School przyszło kilka ciekawych graczy, z Troy’em Brownem na czele, a w ramach transferu Elijah Brown oraz Paul White. Cała trójka powinna z miejsca być kluczowymi postaciami Ducks i śmiało można oczekiwać dobrej postawy w ataku. Zdecydowanie gorzej będzie z defensywą.

Oba zespoły mają sporo talentu i trochę znaków zapytania, więc ciężko wyrokować, ale pomiędzy nimi rozstrzygnie się walka o trzecią pozycje w Pac-12.

Wojtek: Więcej spodziewam się po UCLA. Ubytki po obu stronach wśród starterów są takie same jednak w LA zostało więcej przydatnych zawodników z ławki z sezonu 2016-17. Jest Welsch, jest Holiday, jak dodasz do tego Jaylena Handsa i Krisa Wilkesa to wychodzi całkiem spoko core. Nie ma on jednak w sobie takie potencjału jak rok temu. Bruins będą solidną ekipą jednak moim zdaniem maksymalnie na trzecią pozycję po Arizonie i USC. Ma jednak w swoich szeregach dwóch graczy do I rundy draftu 2018, więc znowu będą na świeczniku. W końcu to UCLA, najbardziej utytułowana drużyna w historii.

Co do Ducks. Jak tracisz takich graczy jak Dillon Brooks, Tyler Dorsey czy Jordan Bell to musi się to odbić na twojej formie. Mam dwa typy na sezon kaczek. Albo będzie to przejściowa kampania albo będziemy świadkami cudu i nowi gracze szybko wejdą w buty swoich utytułowanych poprzedników. Stawiam bardziej na to pierwsze. Powinni dalej być w górnej połowie tabeli, jednak o walce z wyżej wymienioną trójką nie ma raczej szans. Liderem będzie Payton Pritchard. I to wiele mówi o tym zespole. Zadziorny PG to dobry gracz, jednak umówmy się, nie najwyższa półka nawet w NCAA. Będzie dwóch ciekawych freshmenów. Skrzydłowy Troy Brown oraz Abu Kigab, który bardzo podobał mi się w czasie MŚ U19 w Egipcie. Zespół oparty na froshach i transferach. Dana Altman ma co budować w Eugene.

Dominik: Oregon? Nie za wiele. Troy Brown oraz Elijah Brown stworzą dobry duet obwodowych, dzięki któremu Ducks powinni być zespołem walczącym o miejsca 20-25 w rankingu oraz dostanie się rzutem na taśmę do turnieju. Co do Bruins, niewątpliwie mają garść talentu. Kris Wilkes oraz Jaylen Hands to bardzo solidni rekruci, którzy szybki powinni przejąć rolę liderów. Intryguje mnie LiAngelo Ball, czyli ten „najgorszy” z braci. Doświadczenie zaś zapewniają Welsh oraz Aaron Holiday, więc tragedii nie będzie. Ale nie oczekujmy od nich zbyt wiele.

4. Kto, wzorem Kyle’a Kuzmy czy Derricka White’a może pozytywnie zaskoczyć zarówno kibiców, jak i skautów NBA w nadchodzącym sezonie?

Kosi: De’Anthony Melton z USC w debiutanckim sezonie nie dominował, ale już teraz przewija się w mockach pod koniec pierwszej rundy, więc stawiam że on może zaskoczyć zwłaszcza kibiców. Może Aaron Holiday z UCLA, może Drew Eubanks z Oregon State. Ciężko zgadywać przed startem sezonu. Na pewno po kilku pierwszych meczach będziemy wiedzieć więcej.

Wojtek: A czy Kuzma był takim fenomenem w poprzednim sezonie? Raczej zawodnikiem, który nie wybijał się mocno. Nie zrozumcie mnie źle. Grał spoko sezon na 16 punktów i prawie 10 zbiórek, jednak nikt nie spodziewał się, że tak gładko wpasuje się w realia NBA. Chyba sami Lakers nie przypuszczali, że z miejsca stanie się konkurencją dla Randle’a i Nance’a. Z doświadczonych seniorów i juniorów, którzy mogą mieć podobną historię (bo chyba takie jest kryterium) może być Reid Travis ze Stanford. Analogii jest kilka. Słaby zespół, gwiazda drużyny, podobne warunki fizyczne i osiągi w NCAA.

Dominik: Mam nadzieję na dużą ilość minut Emanuela Akota w Arizonie i myślę, iż tak długo jak Alkins będzie się kurował, to powinien dostać trochę szans. Jego zdolności typu „point forward” w dzisiejszej NBA znacznie nabierają na wartości. Skautów powinien również zachwycić De’Anthony Melton z USC. To koszykarski szwajcarski scyzoryk, który potrafi niemalże wszystko. Jeśli tylko doda do arsenału pewny rzut zza łuku, spodziewam się szybkiego awansu w rankingach.

Z tych gorszych zespołów, liczę na Matisse’a Thybulle z Waszyngtonu. Myślę, że cała otoczka wokół Fultza wpłynęła relatywnie źle na jego grę, lecz mimo wszystko parę razy pokazał się z dobrej strony. Mam nadzieję, że brak ogromnej presji na wynik może mu wyjść tylko na dobre.

5. Twoje top 5 konferencji to? Kto zostanie jej MVP?

Kosi: Arizona, USC, UCLA/Oregon, Stanford. Nie jestem pewny tylko tego, który zespół zajmie ostatecznie piątą pozycje, bo może być to każdy z trójki Stanford, Utah, Arizona State, ale jestem fanem Cardinal i Reida Travisa, więc stawiam na nich. MVP będzie ktoś z Arizony. Albo jak typuje większość Allonzo Trier albo DeAndre Ayton.

Wojtek: Arizona to murowany faworyt tegorocznych zmagań na zachodzie. Dawno nie mieli tak dominującej pozycji. Jedynym zagrożeniem w sezonie zasadniczym wydaje się być jedynie ekipa USC Trojans. Ten sam skład co w poprzednim sezonie i dwie gwiazdy konferencji w swoim składzie. To może wypalić na mega wynik. Trzecią siłą będzie pewnie nowa odsłona UCLA. To trzy drużyny, które mocno wybijają się ponad stawkę. O czwarte i piąte miejsce będzie walka. Ciekawe może być Stanford. Oregon będzie musiał odnaleźć tożsamość po utraci liderów. Są jeszcze drużyny z ambicjami na lepszy sezon niż ostatnie – Arizona State, Oregon State czy Colorado. Walka może być ciekawa.

MVP będzie Alonzo Trier z Arizony. Po pierwszym sezonie mógł iść do draftu – spasował. W drugim miał trochę problemów. Teraz powinien pokazać maksa i po sezonie zmykać z Tucson.

Dominik: Arizona, USC, UCLA, Oregon i być może Stanford, który ma intrygujących froshów. Jeśli chodzi o MVP, to stawiam na Triera bądź Elijah Browna z Oregonu, jeśli Ducks będą w formie.

Dominik Kędzierawski
04.11.2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl