Polub nas na facebooku:    
Zapowiedź turnieju konferencji 2015/16 – Big Ten.

Big Ten bracket

Dzisiaj przyszła pora na jedną z najbardziej wyrównanych konferencji w tym sezonie. Turniej Big Ten zapowiada się w tym roku elektryzująco. Widzę 6 ekip na podobnym poziomie i dwie które przy sprzyjających okolicznościach mogą się okazać czarnymi koniami w stawce. Turniej będzie w tym roku odbywał się w dniach 9-13 marca w Bankers Fieldhouse w Indianapolis. 

Faworyt:

Indiana Hoosiers to jedna z najlepszych historii w tym sezonie. Przed sezonem wiele mówiło się o tym, że to może być ostatni sezon Toma Creana na kampusie w Bloomington. Jednak los bywa przewrotny i znakomita postawa w sezonie zasadniczym dała im zwycięstwo. W pokonanym polu zostawili teoretycznie dużo mocniejsze ekipy. Jednak jak popatrzeć na ich skład to jest on bardzo fajnie zbilansowany.

Na rozegraniu mamy seniora, który pamięta jeszcze czasy wspólnej gry w Hoosiers z Cody Zellerem. Yogi Ferrell o czym nie mówią cyferki był jednak jednym z najlepszych zawodników napewno w Big Ten a może i w całej lidze podczas sezonu zasadniczego. Już od 3 sezonów jest liderem Indiany i ustabilizował swoją grę na dobrym poziomie. Do tego ten nieco filigranowy zawodnik jest prawdziwym liderem w szatni i na boisku. Na obwodzie wspiera go James Blackmon Jr. Jeśli mówimy tylko o samym potencjale to jest to jeden z najlepszych zawodników na pozycji numer 2 w NCAA. Jednak nie gra tak jak wskazuje jego potencjał. Gra nieco gorzej. Na trójce jest również dobry zawodnik. Troy Williams to biały gracz o niezłym rzucie z dystansu. I chyba tyle. To jego minus. Jest bardzo przewidywalny w swojej grze. Strefa podkoszowa to królestwo Thomasa Bryanta, który jak na swój pierwszy sezon w NCAA gra świetnie. 2.08 wzrostu pozwala mu grać na poziomie NCAA zarówno na pozycji numer 4 i 5. Bardzo dobry zarówno w ataku jak i obronie. Duży wachlarz zagrań w ataku w połączeniu z długimi ramionami w obronie może dać wiele dobrego Hoosiers w marcu. Brakować mu może jednak trochę masy w starciach z większymi zawodnikami, których nie ma znowu aż tak wielu w NCAA. Mówimy przecież ciągle o zawodnikach, którzy skończyli ledwo 20 lat.

Indiana wygrała w miarę pewnie sezon regularny jednak nie ustrzegła się kilku czasem wyraźnych porażek. Nie ma powodów aby nie traktować ich jak faworytów również w turnieju. Jednak w ich przypadku jest sporo znaków zapytania. Pierwsza piątka prezentuje się fajnie jednak zmiennicy to już dużo gorszy poziom. Może być z tym problem kiedy trzeba będzie rozegrać 3 mecze w ciągu jednego weekendu.

Michigan State Spartans od początku sezonu kręcili się w gronie najlepszych ekip całej I dywizji. Zaliczyli najlepszy start w historii swojej uczelni z wynikiem 13-0. W połowie grudnia ich znakomity run nieco storpedowała kontuzja lidera Denzela Valentine’a, który przez ponad 3 tygodnie był wyłączony z grania. Wtedy też przydarzyła się pierwsza porażka. Od tamtej pory też nie grają tak dominującej koszykówki jak na początku sezonu. Wiadomo na początku sezonu gra się ze słabszymi drużynami a sezonie zasadniczym szczególnie w Big Ten z całą masą świetnych drużyn. Było kilka porażek ale i kilka meczów w których pokazywali, że jeśli chodzi o doświadczenie i potencjał to są ciągle TOP3 ekipą w kraju. Sezon zasadniczy zakończyli jako druga ekipa Big Ten. Tuż za rewelacyjnymi Indiana Hoosiers z którymi zresztą wyraźnie wygrali w lutym. Ostatni raz przegrali 9 lutego. Pomówmy chwilę o ich mocnych stronach.

Przede wszystkim tkwi ona w osobie lidera Denzela Valentine’a, który w opinii prawie wszystkich chłopaków z redakcji jest najlepszym zawodnikiem jaki biega po akademickich parkietach. Jego liderowanie można jednak postrzegać jako plus ale również jako minus bo ma ogromny 31 procentowy wkład w zdobycze drużyny. To ogromny udział jaki rzadko zdarza się w najlepszych ekipach. Na obwodzie MSU mają świetnego strzelca z dystansu w osobie Bryna Forbesa. Ten szybki obwodowy potrafi seryjnie zdobywać punkty z dystansu. Jest również wszechstronny Eron Harris. Na obwodzie ich skład prezentuje się wyśmienicie. Zresztą nie gorzej jest pod koszem. Doświadczonego Matta Costello, który jest trzecim strzelcem drużyny ze średnią 10 punktów w każdym meczu wspomaga freshmen, który przyznam się szczerze gdzieś mi umknął przed sezonem. Deyonta Davis jest jednym z najlepszych podkoszowych wśród debiutantów. Już jest rozpatrywany jako poważny kandydat do najlepszej 20-tki draftu 2016. Do tego szeroka ława doświadczonych grajków, których nigdy nie brakuje w rosterze Izzo takich jak Schilling czy McQuaid. Ciężko znaleźć słaby punkt w MSU. Są moim faworytem numer jeden do mistrzostwa. Wiele lat ich lekceważyłem i omijałem jednak w tym sezonie po ubiegłorocznej porażce z Duke życzę im zwycięstwa. Do tego jednak jeszcze daleka droga.

Mogą się liczyć: 

Maryland Terrapins przed sezonem było obok Tar Heels najczęściej wymieniane jako najsilniejsza ekipa w kraju. Im dalej jednak w sezon tym ich pozycja została nieco przesunięta w dół. Nieznacznie ale jednak. Kiedy jednak popatrzymy na ich skład to można tylko piać z zachwytu. Znajdziemy tutaj bowiem wszystko co jest potrzebne do odnoszenia sukcesów na poziomie akademickim. Jest lider i scorer Melo Trimble, jest siła i doświadczenie w lidze w postaci Sulaimona. Jest strzelec na pozycji numer trzy o dobrych warunkach fizycznych czyli Jake Layman. Są podkoszowi Robert Carter i Diamond Stone. Czyli mieszanka ligowej rutyny z młodością. Jest cała grupa walczaków na ławce rezerwowych z czego najbardziej charakterystyczny jest chyba podkoszowy Damonte Dodd. Jednak pomimo niewątpliwych atutów czegoś brakuje tej ekipie. Trimble w ostatnich spotkaniach obniżył loty i jego dobra postawa w marcu będzie kluczem do sukcesów Terrapins.

Iowa Hawkeyes to rewelacja sezonu zasadniczego. Długo pozostawali liderem Big Ten i grali fenomenalny basket. Dwukrotnie pokonali MSU i to te zwycięstwa rozpoczęły ich historię na wielkiej scenie NCAA w tym sezonie. Hawkeyes są zespołem w stylu Wisconsin z poprzedniego sezonu. Albo osiągniemy sukces teraz albo za rok czeka nas gra w zupełnie innej rotacji. Większość składu do doświadczeni juniorzy i seniorzy dla których obecny sezon to ostatnia szansa na wygranie czegoś na poziomie akademickim. Jarrod Uthoff gra sezon życia i razem z Jokiem tworzą motor napędowy. Mi osobiście bardzo podoba się gra Adama Woodbury’ego. To taki gracz trochę z drugiego szeregu jednak bardzo pożyteczny. Jego gra przypomina mi trochę Krzyśka Kardiashiana 🙂 Do 8 punktów dodaję prawie 9 zbiórek w każdym meczu. Walczak na tablicach i zawodnik o wielkim sercu do gry. Oprócz wymienionej trójki warto wspomnieć o Mike Gessell’u i Anthony Clemmonsie. To wszyscy starterzy i główna siła Iowy.

Wisconsin Badgers ponieśli w czasie trwania sezonu ogromną stratę. Ich legendarny coach i twórca największych sukcesów Bo Ryan postanowił nagle zrezygnować z funkcji trenera. Jego rolę musiał przejąć równie zaskoczony takim obrotem spraw jego dotychczasowy asystent Greg Gard. Trzeba przyznać, że po początkowych problemach ekipa Badgers w miarę upływu czasu wróciła do dawnego grania i kilka razy pokazała innym ekipom Big Ten, że ten sezon to nie jest ich pogrzeb i że będą się liczyli.

Od początku było wiadomo, że ciężar gry po odejściu Kaminsky’ego i Dekkera będzie spoczywał na trzecim najlepszym zawodniku z poprzedniego sezonu, który pozostał w Madison. Nigel Hayes na początku sezonu widać, że przystosowywał się do nowej roli, kiedy wszyscy rywale są skupieni na nim. Bywało różnie z jego występami. Jednak wraz z trwaniem sezonu jego gra wygląda coraz lepiej. Widać, że inaczej odnajduje się w roli pierwszej opcji. Nie ma może widocznego postępu kiedy spojrzymy na czyste liczby. Są bardzo podobne do tych z poprzedniego sezonu. Jednak wyraźnie dojrzał jako zawodnik. Jego wachlarz zagrań jest jeszcze szerszy niż rok temu. Coraz częściej zamiast pchać się w strefę podkoszową, do czego zresztą ma odpowiednie warunki na poziomie NCAA, odchodzi na dystans i rzuca.

Wsparcie ma głównie od doświadczonych graczy, którzy w poprzednich latach byli nieco w cieniu. Sporo od potencjalnego sukcesu w marcu będzie zależała postawa Bronsona Koeniga, który w tym sezonie gra bardzo równo. Drugim takim graczem będzie Ethan Happ. Koenig to głównie strzelec. Jeśli ma dzień to na obwodzie potrafi trafiać seryjnie. W sezonie rzuca zza łuku na poziomie 41 procent. Happ to podkoszowy, który bardzo odciąża Hayesa w walce z silnymi rywalami. Reszta składu to podobnie jak w poprzednich latach głównie biali zawodnicy o małej marce na akademickich parkietach. Jednak pamietam nie jedną sytuację kiedy tacy gracze na wielkiej scenie potrafili zagrać powyżej swoich umiejętności. Napewno nie wolno ich lekceważyć. Wciąż mają ducha zespołu, który ich charakteryzował podczas ery Bo Ryana.

Purdue Boilmakers na początku sezonu byli wymieniani jednym tchem obok Michigan State jako najlepsza ekipa początku sezonu w NCAA. I faktycznie tak było seria zwycięstw wydawała się nie mieć końca. I dodatkowo nie przeszkadzała im absencja najlepszego gracza A.J. Hammonsa, który opuścił początek sezonu z do końca niewyjaśnionych przyczyn. Oficjalnie z powodu kontuzji. Im dalej w sezon jednak ich gra i pozycja wśród najlepszych ekip nieco spadła. Jednak w sezonie regularnym urwali kilka zwycięstw z silnymi przeciwnikami między innymi Maryland czy Michigan State. W turnieju ich moc pod koszem również może okazać się dla wielu problemem np. dla takiej Indiany. Oprócz Hammonsa świetnie gra tam kolejny podkoszowy freshmen Caleb Swaningan, który jak pewnie pamiętacie pierwotnie miał grać dla MSU i Izzo ale ich olał. Obaj gdy mają dzień stanowią mur nie do przejścia. Dużo mniej talentu na obwodzie jednak nie ma jakiejś przepaści. Szczególnie wyróżnia się Vince Edwards. Oprócz 10 punktów w każdym meczu dodaje 5 zbiórek i 3 asysty. To porządne liczby. Trener ma 10 solidnych graczy na których opiera rotacje.

Czarny koń: 

Ohio State Buckeyes to zespół który jest w pewnym sensie nie wiadomą. Może być albo rewelacją turnieju w Indianapolis albo jego największym przegranym. Trzeba przyznać, że zadania nie będą mieli łatwego bo ilość dobrych drużyn poraża i od razu trafią na mocnego przeciwnika. Mają jednak korpus złożony z dobrych graczy, których możecie zobaczyć poniżej w zawodnikach do obserwacji. Najbardziej z tej czwórki podoba mi się Lyle, który w meczach które widziałem był jak rasowy snajper. Zdobywał ponad 20 punktów. Punktował na różne sposoby. Zarówno po ostrych wejściach pod kosz jak i rzutami z dystansu.

Michigan Wolverinees to moja drużyna numer dwa w NCAA. Po UConn Huskies skradli moje serce świetną grą i finałem w 2012 roku. W tym roku miałem nadzieję, że chociaż w części nawiążą do tego wspaniałego sezonu, który zakończyła dopiero porażka z Louisville w wielkim finale. Optymizmem napawał mnie skład ekipy z Ann Arbor. Obok doświadczonych Irvina i LeVerta do składu dołączył utalentowany Walton Jr. oraz więcej minut miał Duncan Robinson. Michigan z tego sezonu postrzegam jako chyba najbardziej chimeryczną drużynę ze wszystkich jakie wymieniłem w tej zapowiedzi. Potrafią mieć mecz w którym pokonają każdego a potrafią przegrać z niezbyt wymagającym rywalem i to często wysoko. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest stan zdrowia LeVerta, który boryka się w tym sezonie z różnego rodzaju urazami. Ciężko znaleźć okres w którym Wolverines grali w pełnym składzie. To ich główny problem bo potencjał na obwodzie mają nie gorszy niż takie Maryland czy Indiana. Podobnie jak w przypadku Buckeyes będą albo rewelacją albo zakończą turniej i sezon na jednym meczu.

Zawodnicy warci obserwacji: 
Yogi Ferrell (Indiana)
Thomas Bryant (Indiana)
James Blackmon Jr. (Indiana)
Denzel Valentine (Michigan State)
Bryn Forbes (Michigan State)
Matt Costello (Michigan State)
Deyonta Davis (Michigan State)
Nigel Hayes (Wisconsin)
A.J. Hammons (Purdue)
Caleb Swaningan (Purdue)
Vince Edwards (Purdue)
Melo Trimble (Maryland)
Rasheed Sulaimon (Maryland)
Diamond Stone (Maryland)
Robert Carter (Maryland)
Jake Layman (Maryland)
Jarod Uthoff (Iowa)
Peter Jok (Iowa)
Caris LeVert (Michigan)
Derrick Walton jr. (Michigan)
Zach Irvin (Michigan)
Duncan Robinson (Michigan)
Marc Loving (Ohio State)
Keita Diop (Ohio State)
Jea’Sean Tate (Ohio State)
JaQuan Lyle (Ohio State)

wojgrudzien
07.03.2016

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl