Polub nas na facebooku:    
Zapowiedź Turnieju – w poszukiwaniu niespodzianek

Najpiękniejsza w turnieju jest właśnie jego nieprzewidywalność i nic tak nie cieszy, jak zwycięstwa małych uczelni nad wielkimi programami. By jednak nie skupiać się na poszukiwaniach kopciuszków podzieliłem ten wpis na dwie kategorie. Drużyny spoza grona faworytów, które mogą awansować do Final Four, oraz zespoły rozstawione z niższymi seedami, które są w stanie wygrać więcej niż jedno spotkanie.

Kandydaci do gry w Final Four

#3 Houston

Kelvin Sampson w pięć lat przemienił Cougars w świetną drużynę, która notując bilans 31-3 zdominowała rywalizację w konferencji AAC. Charakteryzuje ich twarda gra po obu stronach boiska, a trzon drużyny stanowią doświadczeni gracze, jak Corey Davis, Armoni Brooks czy Galen Robinson. Trener Houston nie boi się jednak korzystać z szerokiej rotacji, co z drugiej strony wymusza styl gry drużyny. Na swojej drodze do ewentualnej gry w Final Four staną im Kentucky czy North Carolina, czyli mocne drużyny, które jednak miały słabsze momenty na przestrzeni sezonu. W zeszłym roku byli o jeden szalony rzut Poole’a przed Sweet 16. W tym roku stać ich na poprawę tego wyniku.

#4 Virginia Tech

Buzz Williams również potrzebował pięciu lat by zbudować w Hokies swój najmocniejszy skład i tylko kontuzja stopy Justina Robinsona przeszkodziła mu w osiągnięciu lepszego bilansu niż 25-8. Bez swojego lidera Virginia Tech zanotowała tylko siedem zwycięstw i pięć porażek, choć trzeba zaznaczyć że przyszło im rywalizować przeciwko mocnym ekipom z ACC. Teraz na turniej ma być gotowy i jego dobra gra może okazać się niezbędna do osiągnięcia sukcesu. I to pomimo faktu, że Ahmed Hill i Nickeil Alexander-Walker bardzo dobrze spisywali się pod nieobecność swojego kolegi, a skrzydłowy Kerry Blackshear wskoczył na wyższy poziom. W drodze do Final Four na pewno będą musieli pokonać Duke, co udało im się w trakcie sezonu, ale wtedy grali bez Robinsona, a w Blue Devils nie było Ziona.

#4 Florida State

Bardzo dobra obrona i szeroki skład to dwie rzeczy, które charakteryzują drużyny prowadzone przez Leonarda Hamiltona. Już w poprzednim roku byli bardzo blisko gry w Final Four, a teraz teoretycznie są jeszcze lepsi. Po drodze będą musieli jednak pokonać Gonzagę (uczynili to rok temu) i ewentualnie Michigan (rok temu się nie udało), co jest w ich zasięgu patrząc na dyspozycje w ostatnich tygodniach. 14 zwycięstw w ostatnich 16 meczach i jedyne porażki z North Carolina oraz Duke to wynik, który trzeba docenić. Mfiondu Kabengele, Trent Forrest i przede wszystkim Terance Mann to ciekawi gracze, których warto obserwować, bo mogą zapisać się w historii Seminoles.

#7 Nevada

Po nieco rozczarowującym sezonie, o ile możemy tak napisać o drużynie, która zanotowała bilans 29-4, prawdziwym sprawdzianem będzie właśnie turniej. I tu wciąż mogą jeszcze namieszać, zakładając że na boisku pojawi się Jordan Caroline, który przez uraz opuścił ostatni mecz. Braci Martin chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, bo przed rokiem sami zrobili sobie reklamę, ale warto nadmienić, że w tym roku skład nie zamyka się tylko na tej trójce. Są jeszcze Jazz Johnson, Tre’Shawn Thurman czy Trey Porter, których spokojnie stać na wystrzały w najbliższych meczach. Trener Eric Musselman do sezonu niespecjalnie musiał się przykładać, bo też rywalizacja w MWC nie stała na najwyższym poziomie i może dlatego zdarzyło się tych kilka wpadek. Na turniej wszyscy powinni już być w pełni zmobilizowani.

Kto sprawi niespodziankę?

#12 Murray State

Sezon zakończyli wygrywając 11 kolejnych spotkań i zwyciężając turniej konferencji OVC, ale kiedy uświadomimy sobie, że w składzie jest Ja Morant nie powinno to nas dziwić. Lider Racers na parkiecie robi cuda i nie chodzi tu tylko o efektowne akcje, a przede wszystkim o prowadzenie swojej ekipy do kolejnych zwycięstw. Rozgrywający MSU bardzo lubi dzielić się piłką, co potwierdza jego średnia 10 asyst na mecz, ale gdy trzeba potrafi wziąć sprawy w swoje ręce, co pokazał ostatni mecz z Belmont, w którym rzucił 36 punktów. W pierwszym meczu zmierzą się z drużyną Marquette, która sezon zakończyła 5 porażkami w 6 ostatnich meczach, a w składzie jest świetny Markus Howard, co dodatkowo powinno zmobilizować Moranta.

#12 Oregon

Poprzednie lata pokazały, że warto stawiać w turnieju na drużyny, które niespodziewanie sezon kończyły serią kilku zwycięstw. Tak było w zeszłym roku z Michigan, a kilka lat wcześniej z UConn i tym razem podobnie może być z Oregon. Ducks mają obecnie na koncie osiem kolejnych wygranych, gdzie dwukrotnie ograli najlepszy zespół Pac-12 Washington sięgając po mistrzostwo konferencji. I tylko tak znaleźli się w turnieju, bo swoimi osiągnięciami w trakcie sezonu na pewno nie przekonaliby komisji. Podopieczni Dana Altmana nie mieli łatwego sezonu, bo z powodu kontuzji później sezon zaczął Louis King, a inny topowy freshman Bol Bol wypadł już po dziewięciu meczach. Obecnie są jednak w gazie, a Payton Pritchard gra na takim poziomie, jak nigdy wcześniej i w końcu przypomina lidera, jakim miał być od poprzedniego roku.

#12 New Mexico State

Każda drużyna, która notuje w sezonie 30 zwycięstw (przy 4 porażkach) nawet w słabej konferencji może w turnieju być niebezpieczna. Zwłaszcza jeśli trener ma do dyspozycji doświadczony i zbilansowany skład, jak w tym roku Aggies. Najlepiej punktujący gracz coacha Chrisa Jansa rzuca przeciętnie zaledwie 11,4 oczka w meczu i jest nim Terrell Brown. Kolejni zawodnicy zdobywają poniżej 10 punktów w meczu i jak widać ten model się sprawdza, bo ostatni raz przegrali 3 stycznia. W pierwszym pojedynku zmierzą się z Auburn, a w ewentualnym drugim prawdopodobnie z Kansas. Obie ekipy są solidne, ale też obie spisywały się poniżej oczekiwań w tych rozgrywkach.

#13 UC Irvine

Kolejna drużyna, która zanotowała 30 wygranych, ostatni raz przegrała w styczniu, zdominowała rywalizacje wewnątrz konferencji i opiera swoją grę na szerokiej rotacji, gdzie żaden z graczy nie przebywa na boisku dłużej niż 27 minut w meczu. Czołowymi zawodnikami są Max Hazzard i Evan Leonard, a trenerem jest Russell Turner, który już wkrótce może się przenieść do dużo lepiej konferencji. W pierwszej rundzie zagrają z zespołem Kansas State osłabionym brakiem Deana Wade’a, a więc staną przed ogromną szansą sprawienia niespodzianki, a patrząc jak układa się drabinka, dalej wcale nie musi być dużo trudniej.

Kosi
21.03.2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl