Polub nas na facebooku:    
Started from the bottom…

… now we’re here! Tym, umiarkowanie ambitnym follow-upem do kawałka Drake’a, który zna chyba każdy, postanowiłem rozpocząć ten tekst. Wiecie, gdzieś podświadomie lubimy historie, w których w pewnym momencie jest naprawdę kiepsko, ale kończą się dobrze. Oczywiście, raczej nie w opcji rodem z entej komedii romantycznej, w przypadku której jednym interesującym aspektem jest to, czy Polski Instytut Sztuki Filmowej zdecydował się zmarnować nasze pieniądze na wspieranie wątpliwej jakości dzieła, tylko bardziej w stylu Skazani na Shawshank (naprawdę jestem pewien, że w tym momencie nikomu nie spojleruję; nie ma osób, które by nie obejrzały tego filmu, prawda?). Takie historie piszą się także w NCAA, a kilka z nich napisał miniony tydzień. Sprawdźcie!

Bradley Braves

Zagrają w Turnieju po raz pierwszy od sezonu 2005/2006, gdy ograli między innymi Kansas, w składzie z Mario Chalmersem, Brandonem Rushem, Julianem Wrightem i dobrze znanym w Polsce Russellem Robinsonem. W Braves prym wiedli wówczas Patrick O’Bryant, Marcellus Sommerville i Will Franklin (tak, ten z Torunia). Gdy ta ekipa opuściła mury uczelni, zaczęły się suche lata. Coach Jim Les już tylko raz był w stanie uzyskać dodatni bilans w grach konferencyjnych (sezon 2009/2010), aż w końcu pożegnał się z uczelnią sezon później. Swoją drogą to właśnie sezon 2009/2010 był ostatnim z pozytywnym bilansem, bo Braves nie dali rady uzyskać go nawet w obecnych rozgrywkach (9-9).

Zanim przejdziemy do obecnych rozgrywek, cofnijmy się do sezonu 2015/2016, kiedy posadę głównego trenera objął młody Brian Wardle, który miał już za sobą udaną pracę w Green Bay. Początek był słaby – 5-27 (3-15), ale z czasem było coraz lepiej – w minionym sezonie drużyna wreszcie wyszła z minusa (9-9 w grach konferencyjnych, podobnie jak w obecnych rozgrywkach).  Oczywiście katalizatorem rozwoju pozytywnych wyników wielu drużyn MVC było odejście Wichity State, ale wciąż jest to spory sukces.

Trzon zespołu stanowią upperclassmeni, ale ważnym ogniwem jest także drugoroczniak Elijah Childs – drugi najlepszy gracz ekipy po rozgrywającym Darrellu Brownie. Sezon nie rozpoczął się zbyt dobrze dla Braves – począwszy od kliku porażek ze słabszymi drużynami (był też przebłysk w postaci wygranej z Penn State), aż po 0-5 w pierwszych meczach konferencyjnych. Później było nieco lepiej, ale ostatecznie Bradley przystępowało do turnieju konferencyjnego z 5. seedem. Braves okazali się najlepsi po trzech emocjonujących meczach (ograli między innymi Loyola Chicago), z których żaden nie zakończył się różnicą większą niż 3 punkty. W ten sposób zapewnili sobie awans do Turnieju, w którym zagrają z Michigan State.

Abilene Christian Wildcats

Wildcats dołączyli do Division I dopiero w sezonie 2013/2014. Jak nietrudno się domyślić, początki nie były łatwe, a zwycięstwa były głównie efektem grania non-conference z ekipami z Division II. W grach konferencyjnych było już gorzej – start 2-12 nie zapowiadał szybkiego sukcesu. Nad całością przemiany czuwał coach Joe Golding, który jest z zespołem jeszcze od czasów Division II. Wildcats stopniowo pięli się w górę słabiutkiej konferencji Southland, jednak wciąż nie potrafili zanotować dodatniego bilansu.

Przełomem okazały się obecne rozgrywki, zakończone bilansem 14-4 i wygraną w turnieju konferencji. Golding ma do dyspozycji doświadczony zespół, w którym prym wiodą seniorzy (49. miejsce w rankingu experience Kena Pomeroya). To często recepta na sukces w mniejszych konferencjach. Oczywiście, ważne było także to, że kryzys przechodzi uczelnia Stephen F. Austin, która za czasów Thomasa Walkupa miała zwyczaj totalnie dominować w tej konferencji. Mimo wszystko – jest to potężny sukces, bo to dopiero szósty sezon Wildcats w Division I. Na Abilene Chrisitan czekają już inni Wildcats – Kentucky. Będzie ciężko!

Saint Louis Billikens

Niektórzy z Was mogą być zdziwieni takim wyborem – w końcu Saint Louis gościło w turnieju jeszcze całkiem niedawno. Ostatni raz w sezonie 2013/2014. Później było coraz gorzej. Co się stało? Kariery akademickie zakończyli Jordair Jett, Rob Loe i Dwayne Evans, którzy stanowili trzon tych dobrych ekip Billikens, więc zespół musiał grać pierwszoroczniakami. W rozgrywkach 14/15 byli jedną z najmłodszych ekip w NCAA, co zaowocowało bilansem 3-15 w meczach konferencyjnych. Z roku na rok było jednak lepiej (i to literalnie z roku na rok: 3-15; 5-13; 6-12; 9-9; aż w końcu dodatni bilans w obecnych rozgrywkach – 10-8).

Ta przemiana nie była jednak dziełem jednego trenera. Początkowo swoją pracę kontynuował coach turniejowych Billikens, Jim Crew, ale podziękowano mu po rozgrywkach 15/16. Ciężar przemiany wziął więc na siebie Travis Ford, który miał już za sobą wprowadzenie do Turnieju w ciągu pięciu lat (start od 1-15) Eastern Kentucky oraz pięć występów na dużej scenie w ciągu ośmiu lat pracy w Oklahoma State. Zarząd uczelni z pewnością może powiedzieć, że Ford świetnie wywiązał się ze swojego zadania, bowiem już w trzecim sezonie wprowadził Saint Louis do Turnieju, wygrywając turniej konferencyjny. A w bardzo równej konferencji A-10 nigdy nie jest to łatwe zadanie.

Tak jak w przypadku pozostałych ekip w tym zestawieniu, także w Billikens najważniejsze role grają seniorzy – były gracz Michigan State Javon Bess oraz ex-Missouri i Drexel Tramaine Isabell. Duet liderów z odzysku? Można i tak! W sumie to niezły kontrargument dla tych, którzy krytykują regularny drenaż ekip ze słabszych konferencji przez czołowe zespoły (mi też bliżej do krytykujących). Jak widać, da się także wykraść niezłych graczy z czołowych konferencji. W pierwszej rundzie Billikens zagrają z Virginia Tech i na pewno nie są bez szans w tym starciu.

Washington Huskies

W Seattle niezbyt odległe są wspomnienia o niezłej grze Huskies w Turnieju, jednak mimo wszystko zdecydowałem się na umieszczenie ich w tym zestawieniu. Wynika to z tego, że Washington ma za sobą kilka chudszych lat, nawet bilans 2-16 (i to z Markelle Fultzem w składzie!). Dobrych nazwisk nigdy nie brakowało w stolicy stanu Waszyngton. Poza Fultzem, w ostatnich latach przewinęli się także Marquese Chriss, Dejounte Murray i Andrew Andrews. Tylko ten ostatni nie gra w NBA. Pomimo tego zespół przez pięć sezonów nie mógł awansować do Turnieju, co sprawiło, że z ekipą pożegnał się wieloletni coach Lorenzo Romar.

Stery przejął Mike Hopkins, którego dotychczasowa kariera składała się głównie z dwudziestu lat asystentowania w Syracuse. Już w swoim pierwszym sezonie był w stanie wyprowadzić Huskies na dodatni bilans konferencyjny. Przepis? Doświadczony skład, a jakże! Być może to, co przez ostatnie lata zabijało Washington, to właśnie freshmeni one-and-done. Teraz w końcu można mówić o zgranym, doświadczonym zespole. Ekipie lideruje co prawda drugoroczniak Jaylen Nowell, ale ma solidne wsparcie od bardzo doświadczonych w realiach Pac-12 Davida Crispa, Noaha Dickersona i Matisse’a Thybulle’a

Co ważne, pomimo porażki w finale Pac-12, Huskies otrzymali prawo startu w Turnieju at-large, co w praktyce oznacza, że są uważani za solidny, mocny zespół. Aczkolwiek trzeba przyznać, że nie odnieśli żadnego, wielkiego zwycięstwa w tym sezonie. Będą mogli udowodnić swoją wartość tym, którzy nie są do nich przekonani już niedługo, w spotkaniu pierwszej rundy z Utah State.

Lehu
18.03.2019
Komentarze

Fajny tekst, dzięki!
Można liczyć na obecność na stronie w czasie MM relacji i jakichś zapowiedzi, czy marne szanse?

Raczej marne szanse, czasu brak. Ale może uda się coś napisać od czasu do czasu, jednak na pewno nie regularne relacje. Może jakieś zagregowane podsumowanie danej fazy, może jakieś ciekawe cyferki znajdę. Nie wiem, naprawdę wolę unikać deklaracji.

Dzięki za odp.
Brak czasu zupełnie zrozumiały, dlatego nawet najmniejszą aktywność myślę, że wszyscy przyjmą z tym większą wdzięcznością 😉 Oby się udało, trzymam kciuki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, iż administratorem Twoich danych osobowych jest Krzysztof Kosidowski. Kontakt z administratorem: e-mail: kosi@collegehoops.pl
Podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne. Jednocześnie przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania (aktualizacji) lub usunięcia, ograniczenia ich przetwarzania, przenoszenia, a także sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych oraz niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji (profilowaniu). Masz także prawo wnieść skargę w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych do organu nadzorczego. Twoje dane osobowe będą przetwarzane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. B ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27.04.2016 w celu obsługi i realizacji usługi.
strony internetowe Wałbrzych HM sp. z o.o.
www.hm.pl | hosting www.hostedby.pl